Psy 200x300

SZCZENIAK W DOMU - BLOG ZOFII MRZEWIŃSKIEJ

16 listopada 2004, godzina 14:14

Ale dzis piekna pogoda na spacer! Raszka i Lucky wrocily w charakterze blotnych kul, bo na sam koniec spaceru zaczely wolna amerykanke w oraninie.

Raszka nadal jest niespokojna, moze to takze kwestia dojrzewania, skonczyla 7 miesiecy. Teraz przemiennie jest nadgorliwa, ledwie uslyszy ze sie odzywam, juz chce robic to, co zwykle robila w podobnej sytuacji - i wszystko co kiedykolwiek robila  - albo najprostsze hasla dziwnie sa zapominane. Albo rownie nieoczekiwanie wszystko robi idealnie. Albo chce bez komendy tropic, tropic, tropic. Szukac, szukac, szukac.

Dzis dostanie nowe szorki - ze starych wyrosla - i jutro beda jakies slady. Raszke roznosi temperament belgijski, uff, ona byla najspokojniejsza w miocie. Uczymy teraz Raszke roznych zabawnosci - a to skakania przez drugiego psa, a to plukania zabawki w strumyku. Poza tym nieco pozno, ale jednak zaczynamy nauke kaganca, od wkladania do srodka kawalka skorki od chleba. Bo Raszka jest lakoma - i chyba samo ofiarowanie jej nagrody jest bodzcem, czy to suchy chleb, jablko, czy mieso.

Na spacerze kondycyjnym rzucam jej rozne przedmioty do aportowania, rozne przedmioty  sa nagroda za prawidlowe wykonanie jakiegos cwiczenia, chce ja w ten sposob uniezaleznic tylko od jednej zbawaki - nagrody, a bardziej uzaleznic od siebie. Dzis "udalo" mi sie wrzucic gryzak na drzewko - gdybym piec lat celowala, nie trafilabym! Na szczescie bylysmy trzy na spacerze  - jedn z nas miala laske, druga, wyzsza ode mnie, za pomoca  laski stracila gryzak, mnie zostalo podac laske Raszce i poslac  do wlascicielki laski - troche z tym miala problemow, komu oddac - ale jakos za druga proba oddala wskazanej osobie. Cwiczymy zatrzymywanie na odleglosc i przywolywanie, przywolywanie, przywolywanie - jedno i drugie musi wejsc w absolutny odruch, cokolwiek bedzie sie dzialo dookola.

Lubie taka pogode - cudownie pusto wszedzie...   

Dyskusja

- 2004-11-16 19:44:59
Zosiu, w jaki sposob wskazujesz osobe, ktorej Raszka ma przyniesc aport, czy gestem, czy komenda slowna, czy jednym i drugim? Ja od pewnego czasu usiluje wytlumaczyc mojemu krolewiczowi, ze aport moze przyniesc tez komu innemu, np. dziecku, ktore mu go rzuca, ale jezeli nie stoje obok osoby - ze tak powiem - docelowej, to aport laduje u mnie. A juz za nonsensowne uwaza w tym swoim psim lebku, ze podaje mu aport ja i kaze zaniesc komus innemu. Czy jest szansa, ze go zuniwersalizuje w przynoszeniu aportu?
Pozdrawiam
- 2004-11-16 20:36:03
Mozna latwo psa nauczyc imion domownikow. Osobe mniej znana - wskazuje, bo nie mialam kiedy nauczyc imienia. Chyba w archiwum w artykule o psie i dziecku Bogdan dokladnie opisywal, jak nauczyc psa udawania sie do nazwanej imieniem osoby. Poszukaj, to jest latwe i dziala!!!!
- 2004-11-16 22:12:23
Dzieki, poszukam.
Pozdrawiam