Autor Wątek: prośba o opinię o hodowli i skojarzeniu  (Przeczytany 6352 razy)

Offline gochadrozdek

  • Hodowca
  • **
  • Wiadomości: 910
  • Data rej.: 27.07.2009
  • M: Łódź
  • Hod: czarnych owczarków niemieckich z Rudzkiej Watahy (FCI)
Odp: prośba o opinię o hodowli i skojarzeniu
« Odpowiedź #15 dnia: 07.05.2022 o 12:50 »
Witam wszystkich. Ponieważ mowa o mojej hodowli to nie mogę pozostawić tego bez komentarza.
Pani Kasiu. Nieprawdą jest, że polecałam pozostanie suczki w hodowli dłużej.
Wszyscy co mnie znają, wiedzą, że mam zgoła inne podejście. Szczeniak jak najbardziej wg mnie powinien iść do nowego domu po odbiorze miotu, czyli mniej więcej po ukończeniu 7 tygodnia. Szczeniaki odsadzane są od matki w wieku 6 tygodni. To Państwo mieliście inne plany i dlatego też suczka była u mnie dłużej. Wiele osób było w hodowli na socjalu ze szczeniętami i nie było u żadnego szczeniaka sytuacji, żeby na nowo przybyłe osoby szczekał, czy też wykazywał jakąkolwiek lękowość.
Co do behawiorystów nie będę się wypowiadać, bo ja poleciłam Pani tylko jednego, ale nie behawiorystę tylko szkoleniowca.
Nie wiem jak inni "behawioryści" mogli mieć jakiekolwiek zdanie o psach z mojej hodowli, jeżeli w Olsztynie ani nawet w okolicy, nie ma ode mnie szczenięcia.
Jeżeli 6 miesięczne szczenię było pod opieką iluś "behawiorystów", tzn. że z żadnym nie przepracowało takiego czasu, po którym by można było pisać, że jest bądź nie problem. To nie jest praca na tydzień, czy miesiąc, ale najłatwiej powiedzieć, że to wina hodowcy, dlatego hodowcy nie polecają z reguły behawiorystów, którzy tak naprawdę mówią właścicielom to, czego właściciele oczekują.
Moja hodowla to owczarki z linii użytkowej, to trudne psy (o czym zawsze w rozmowie telefonicznej mówię), z którymi trzeba wiele rzeczy wypracować. To psy, które nie muszą i wręcz rzadko kiedy lubią obce psy, obcych ludzi. To psy, które mają popędy i trzeba nad tymi popędami zapanować. Stąd gonienie za rowerzystami, samochodami, za wszystkim co ucieka. To psy, które długo dorastają, czyli nie można ich przyrównywać do innych ras, szczególnie towarzyskich.
To nie "Szariki", które same wszystko sobie w głowie ułożą. Trzeba im w tym pomóc.
Nie wiem, którzy właściciele z wcześniejszych miotów mają problemy z zachowaniem szczeniąt od nas, bo nikt o tym ze mną nie rozmawiał, nie pisał, co wydaje mi się czysto po ludzku, że powinno mieć miejsce, jeżeli jest taki problem.
Po to tworzę na FB grupy właścicieli szczeniąt z poszczególnych miotów, żebyśmy mieli stały kontakt i "rozmawiali" nie tylko o sukcesach, ale i o porażkach. Staram się wtedy doradzić, bądź pokierować do osób, które mogą pomóc.
Wiadomo, że w okresie szczenięcym psy przysparzają problemów i trzeba mieć cierpliwość, ale przede wszystkim konsekwencję w działaniu.
Tyle ode mnie i bardzo mi przykro, że Mokka nie spełnia Pani oczekiwań i chociaż serce mnie boli to pisząc, uważam, że jeżeli mielibyście się wspólnie "męczyć" to należałoby znaleźć czarnej nowy dom, a Państwu proponowałabym rasę towarzyską. Tylko uwaga, labrador, który jest traktowany jak blablador, też może sprawić bardzo dużo kłopotów, łącznie z agresją. Ale pewnie o tym "behawioryści" nie wspominają.
I jak już też Pani Kasi wspomniałam każdy ma prawo do swojej opinii i cieszę się, że wśród właścicieli szczeniąt z tego samego miotu są też odmienne zdania.
« Ostatnia zmiana: 07.05.2022 o 13:26 wysłana przez gochadrozdek »
Pozdrawiam
Hodowla czarnych owczarków niemieckich z Rudzkiej Watahy - linia użytkowa
www.zrudzkiejwatahy.pl