Autor Wątek: Mijanie psów w slalomie  (Przeczytany 1086 razy)

Offline cziluj

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 20.03.2014
  • M: Katowice
Mijanie psów w slalomie
« dnia: 07.04.2016 o 09:06 »
Hej
Mam problem na szkoleniu przy slalomie z psami-suka jest reaktywna i jest wiele psów które pierwsze się uruchamiają.
Trener polecił mi kucnąć przy psie a tym co mają nerwowe psy robić większe kółka. Myślę jak sobie ułatwić to zadanie,piłka albo wyciągnięte jedzenie ? Chodź to odwrócenie uwagi a jednocześnie łapówka.
Myślałem żeby zrobić tak-piłka w ręce,jak krytyczny moment się kończy to chowam piłkę a w zamian daję smakołyk żeby suka się ze stratą nie liczyła.
Ale ogólnie chciałbym mieć efekt mijania psów spokojnie najlepiej bez przekupstwa na spacerach,ewentualnie z korektami żeby szła przy nodze jeszcze przed rozkręceniem psa do bójki.
Może macie jakieś lepsze pomysły ?

Offline 14ruda

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 918
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.04.2006
  • M: Zielona Góra
    • Szkolimy nie tresujemy
Odp: Mijanie psów w slalomie
« Odpowiedź #1 dnia: 16.04.2016 o 22:36 »
Ja bym nie używała piłki lub w ogóle zabawki jeśli ją nakręca. W sytuacjach kiedy pies wyskakuje potrzeba wyspokojenia. Na początek bycie blisko i skarmianie może dać efekt skupienia i wzmocnienia pozytywnego obecności innych psów. trudno coś wnioskować nie widząc sytuacji live  ;)

Offline Fahra

  • Ekspert
  • ***
  • Wiadomości: 7 150
  • Data rej.: 26.01.2012
  • M: za gorka...
  • Teamwork
Odp: Mijanie psów w slalomie
« Odpowiedź #2 dnia: 17.04.2016 o 00:13 »
Skupiania uwagi pies musi sie nauczyc . Latwiej uczyc sie w obszarze niskich niz wysokich popedow-zanim mozna bedzie wymagac skupienia podczas slalomu trzeba nauczyc koncentracji przy najpierw bez,nastepnie malutkich,potem coraz wiekszych rozpraszaczach. Inne przechodzace obok psy-to po prostu jak na poczatek zbyt wiele. To tak,jakby budowac dom od dachu...

Offline cziluj

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 20.03.2014
  • M: Katowice
Odp: Mijanie psów w slalomie
« Odpowiedź #3 dnia: 24.04.2016 o 21:40 »
ćwiczyłem z nią skupienie najpierw na polu bez rozproszenia,potem na spacerach jak już zbliżał się pies i było ok do pewnej odległości i faktycznie na szkoleniu jest jej trudno. Dlatego nie wiem czy skupić się na karach w sensie kolczatka i ochrzan czy dalej ćwiczyć na polu i spacerach z odległości.

Offline bart

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Data rej.: 05.03.2014
  • M: WZ
Odp: Mijanie psów w slalomie
« Odpowiedź #4 dnia: 25.04.2016 o 08:23 »
To Ty musisz ocenić postępy i dobrać odpowiednia odległość.
Natomiast wątpliwość budzi u mnie
Cytuj
czy skupić się na karach w sensie kolczatka i ochrzan czy dalej ćwiczyć na polu i spacerach z odległości
To nie jest tak, że albo są ćwiczenia na smaczek, albo kolczatka.
Skupiasz psa na sobie - piłką, żarciem, głosem, w inny działający sposób. Masz mieć jego uwagę. Jeśli tracisz uwagę, próbujesz ją odzyskać metodą "nieinwazyjną". Jeśli ją odzyskasz, nagradzasz psa pokazując mu, że tak jest fajnie.
Jeśli mimo zabiegów pies ma cię w nosie, wtedy korygujesz i natychmiast próbujesz ponownie nieinwazyjnie skupić na sobie - po czym nagradzasz.
W ten sposób pokazujesz, że to, co robi wbrew jest złe, a skupienie jest dobre.
Oczywiście ilość pracy "inwazyjnej" i "nieinwazyjnej" musisz płynnie dostosowywać w zależności od sytuacji. Korekta fizyczna powinna być też ostatnim elementem, który zastosujesz dopiero w sytuacji, kiedy cała reszta zawiedzie.
To nie jest też tak, że masz smycz po to, żeby psa szarpać za każdym razem. Ostatecznym celem jest spowodowanie, żeby pies sam widział potrzebę skupienia uwagi na tobie, więc przymuszanie go do tego smyczą samo w sobie nie jest też dobre. Tu chodzi raczej o skojarzenie, że to, co robi w danym momencie, jest złe, natomiast za tym musi iść wywołanie zachowania pożądanego i nagrodzenie go.
I czy na pewno potrzebujesz kolczatki?


Offline cziluj

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 20.03.2014
  • M: Katowice
Odp: Mijanie psów w slalomie
« Odpowiedź #5 dnia: 25.04.2016 o 20:03 »
Powiem wprost-suka atakuje wszystko co się rusza i przy zwierzętach mogę sobie pomarzyć o skupieniu. Jest tak impulsywna że aż wręcz nieprzewidywalna-Raz na komendę zostań fajnie zostaje i się skupia a w ułamku sekundy potrafi wystrzelić do ataku. Trener mi powiedział na obecnym szkoleniu że to jest uraz po niemiłym przeżyciu i że miał dawno temu podobnego psa bez kontroli całkowitej i do tej pory musi chodzić w obroży elektrycznej.
Jednak średnio mi leży i kolczatka a już w ogóle OE.Trener mi również powiedział że to co robimy to PT i być może się uspokoi przy psach ale może się skończyć na dobrym behawioryście i pracy na dystansie. To jest tak-z kokrekt sobie zupełnie nic nie robi chyba że dostanie taką konkretną to albo się stawia z zębami albo jest grzeczna ale się trzęsie pewnie ze strachu. Metodami pozytywnymi często nam się udaje skupienie i wtedy chodzi jak zegarek bo sama chce ale to się zdarza zbyt rzadko w tej grupie żebym mógł powiedzieć że to szkolenie przynosi efekty.

Offline Grzes

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 472
  • Data rej.: 14.12.2002
  • M: Wrocław / Bydgoszcz
Odp: Mijanie psów w slalomie
« Odpowiedź #6 dnia: 25.04.2016 o 20:44 »
Trochę nieudolne jest udzielanie rad na odległość nie widząc psa, przewodnika, ich reakcji i zachowań, więc to co piszę proszę wziąć w duży nawias, cudzysłów i okrasić wieloma znakami zapytania.

Po pierwsze - oczywiście skupiamy psa maksymalnie na sobie, najpierw bez rozpraszania, potem wprowadzając je stopniowo. Odpowiednio nakręcony pies przyspieszy sprawę. Jeśli coś nie wychodzi, to albo pies nie jest odpowiednio nakręcony na pracę albo rozproszenie wprowadzamy za szybko. To nie jest tak, że 1-2 sesje raz na 5 dni i po 2tyg mamy problem załatwiony. Każdy pies jest inny ale generalnie tak nie jest.

Po drugie motywacja - istnieją obszary, szczególnie wśród psów pracujących, gdzie smaczki nie mają żadnego zastosowania. No dobra, pies poda łapę za kawałek mięsa ale z silniejszym popędem nie wygramy kawałkiem parówki. Tu użyłbym jednak łupu. No i znowu wracam do punktu pierwszego - czyli pies odpowiednio nakręcony.

Po trzecie - obserwacja. Odpowiednio dobrane rozproszenia i motywacje wynikają z wiedzy i obserwacji psa. Dziwi mnie więc nieco postawa trenera ale ok - to on jest na miejscu. Jesteś z Katowic, jeśli Twój trener to Marek Fryc, to nic tylko wywalić wszystkie internetowe porady do kosza. Jeśli trener to szkoła "no-name", warto jednak zastanowić się nad jego kompetencjami.

Po czwarte - czasem jednak pies musi wiedzieć, że pewne zachowania po prostu się nam NIE PODOBAJĄ i to bardzo. Dla jednego psa wystarcza porządne huknięcie (często, przy dobrze ułożonych relacjach nawet spojrzenie) , innego trzeba szarpnąć, jeszcze innego... ale zawsze po dobrej reakcji ptorzebna jest nagroda. No i znowu punkt 1.

« Ostatnia zmiana: 25.04.2016 o 20:46 wysłana przez Grzes »