Autor Wątek: Tropienie użytkowe, a sportowe...?  (Przeczytany 1885 razy)

Offline Inanna

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 883
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.05.2006
Tropienie użytkowe, a sportowe...?
« Odpowiedź #15 dnia: 21.07.2010 o 16:24 »

Cytat: sanda
Lisiczko kochana - trzymam za słowo :-) :-)

OK,hopaje z HamratymLOL
Tajfun od Justyny mały nie jest fajnie sobie radzi,aczkolwiek dużo od przewodnika zależy, ja np.lubię kibicować znajomym,ogromnie mnie cieszą cudze sukcesy np Fredek Juli że jak na taką ospałość fajnie im idzie.
Sanda że Jędziu posłuszeństwo,o mamuniu ja trzech żyć potrzebuję na coś takiego.
Sama lubię szkolić siebie i psa,odpoczywam przy tym, co oczywiście demonstruję wiecznym chichraniem sięLOL,Dana mnie kiedyś zabije,Lucycha się ze mną wykłóca miast zdyscyplinować........,chichot bo ona tak śmiesznie to robi.
Lubie bywać na zawodach jak w okolicy ale zawodnik ze mnie żaden.
Przykład Hammer OBI,ocena dobra a ja dumna jak paw,co prawda Jacek z nim wystąpił ale socjal 10/10 i pewnie dlatego ten paw.Nie zeżarł sędziegoEmbarrassed,jako szczenię był miłyBig%20smile.
To psienie mnie intryguje,Hamrowy ideał do pasienia żadna mu nie pryśnie ćwiczy na kocie LOL,Lucyna zalizała by na śmierć wsie łowieczki,równiez na kocie ćwiczyLOL i oczywiście slad użytkowy,w przypadku Lucyny odpada całkowicie, czekam na 2011 i chyba mnie coś trafi jak znów przełożą.
Z Hamratym mam zagwozdkę,bo to 100%psa do IPO,(Rysio Kłapek wciąż mi dokucza jak takiego zajeb...,psa można było wyciąć),ale ten śladConfused
Jeszcze gdybym miała w sobie tyle samozaparcia co Sanda to, bym pewnie coś uzyskała, a tak?-Doooooopa





Offline Oxy_

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 306
  • Data rej.: 14.05.2010
  • M: Wrocław
Tropienie użytkowe, a sportowe...?
« Odpowiedź #16 dnia: 22.07.2010 o 10:44 »
No i zrobił się nam wątek o psich sportach . Ja z młodym na razie nie mam czym się chwalić, bo to to jeszcze młode i samo pewnie jeszcze nie wie, co z niego wyrośnie. Ale agility to jest naprawdę fajna rzecz, my co prawda nie na torze, a prywatnie wykorzystujemy różne elementy otoczenia do chodzenia po dziwnych różnych rzeczach: ławki, przechodzenie przez środek opony, place zabaw dla dzieci, różne kładki, mosty etc. i młody to naprawdę lubi.
Frisbee jak młody będzie większy to się trochę tym pobawimy pewnie, ale raczej czysto rekreacyjnie.
A co do tropienia, to wczoraj uskutecznialiśmy przeszukiwanie terenu za rzuconą piłeczką (rzut piłeczki w wysoką trawę, chwilę odczekania i wysłanie młodego na poszukiwania), jak młody skojarzy hasło "szukaj" to będzie szukanie innych różnych przedmiotów schowanych nie na jego oczach. Ale wczoraj piłeczkę znajdował za każdym razem, więc nadzieje młody podtrzymuje we mnie .