Autor Wątek: Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach  (Przeczytany 41567 razy)

Offline kasia107

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 24
  • Data rej.: 12.03.2008
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #30 dnia: 13.05.2012 o 06:06 »
WITAM... mój psiak przez całą noc miał rozwolnienie. Nad ranem zauważyłam, że w kale znajduje się krew. Bardzo się stresuje, bo nie wiem czy dam radę dzisiaj dorwać jakiegoś weta.

Czy to mogą być objawy zatrucia, czy coś jeszcze gorszego? Czy mogę zrobić coś, by pomóc psiakowi zanim dotrzemy do weterynarza?


Offline dagsam

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 517
  • Data rej.: 13.04.2011
  • M: Warszawa
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #31 dnia: 13.05.2012 o 06:39 »
pedz do weta..
to może być wszystko, zatrucie, początki choroby odkleszczowej, jakas wirusowka.. ale jedno jest pewne gdy pojawia się krew to już nie przelewki i w wielu przypadkach liczy sie czas..
jeśli pies nie pije podawaj mu wodę, żeby się nie odwodnil.. niestety oprócz kierowania cię natychmiast do weta nic innego nie poradzę..
koniecznie daj znać co wet na to..

Offline kasia107

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 24
  • Data rej.: 12.03.2008
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #32 dnia: 13.05.2012 o 11:14 »
no nic.. dziękuję, oczywiście konsultacja z wetem jest niezbędna.
Pociesza mnie fakt, że pomimo wszystko pies jest wesoły, pełen energii, pije i ma apetyt.

Od czasu mojego poprzedniego posta nie miała już biegunki... Dam znaka, po konsultacji z wetrerynarzem


Offline kasia107

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 24
  • Data rej.: 12.03.2008
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #33 dnia: 08.07.2013 o 22:16 »
Sprawa skończyła się wtedy następująco : zrobiliśmy dokładne wyniki, okazało się, że piesek zaraził się wszystkimi możliwymi pasożytami chyba, łącznie z tasiemcem. Prawdopodobnie konsekwencja skonsumowania kocich odchodów.  3-krotnie , w okresie 6 tygodni dostawała leki na odrobaczanie, aż do skutku :)
Summa summarum zainwestowaliśmy w bezpieczny kaganiec 

Offline MonikaaC

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 66
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: warszawa
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #34 dnia: 18.07.2013 o 02:11 »
Maja5
po pierwsze szacunek za codzienną pracę.
Po drugie - dziękuję za taki opis i profeskę!
Po trzecie - nie chcemy być w takich sytuacjach, ale wiedza jest niezbędna! Możemy pomóc innym psiakom:)




Offline DorisNina

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 810
  • Data rej.: 31.01.2011
  • M: Sosnowiec
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #35 dnia: 23.01.2014 o 23:01 »
Odświeżę trochę temat. Może ma ktoś jakieś sprawdzone sposoby na pomoc w jak najszybszym ulżeniu po dostaniu się soli (sypanej na chodniki zimą) do rany? Przeszłam wczoraj rano a właściwie suka coś takiego i zastanawiam się co można zrobić poza obmyciu wodą ale to już w domu? Pierwsze objawy pokazały się dopiero jakieś pół kilometra po przejsciu chodnikiem tyle co posypanym i myślałam o wszystkim ale nie o soli.
Półtora dnia wcześniej suka dostała zastrzyk przeciwświądowy po uczuleniu i to co ja zaczęłam brać za nagłe, coraz intensywniejsze swędzenie, rozdrapywanie do krwi pyska, podejrzeniem ataku padaczki okazało się palącym bólem nasilającym w miarę rozdrapywania łapą na której była sól.
Jak domyśliłam się w końcu co może być przyczyną to po dobiegnięciu do domu wpakowałam ją do brodzika, obmywałam pychol wodą i posmarowałam żelem Rivel. Można inaczej na szybko pomóc?


Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 480
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #36 dnia: 23.01.2014 o 23:17 »
Wyczytałam,że chusteczki dla niemowląt dobre są do szybkiego oczyszczenia z soli takiej rany.Uśmiech

Offline gosiaczek1313

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 10 671
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 01.11.2010
  • M: Kraków
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #37 dnia: 16.02.2014 o 19:31 »
Wkrótce wiosna, pojawią się żmije. Wyżej podane są rady dot. opaski. Ale wiadomo też, że na podanie surowicy ma się godzinę, dwie. To
 trochę za mało, bo mając pecha w górach jest się parę godzin od poczatku szlaku.
 A gdy sie zejdzie do wsi, to o weta, ośrodek zdrowia czy aptekę nie
musi być łatwo...
Pytanie: czy zabezpieczacie się jakoś na wypadek ukąszenia - nosicie np. surowicę, umiecie ją podać?


Offline Zbychu

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 896
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 30.10.2012
  • M: z daleka
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #38 dnia: 16.02.2014 o 22:02 »
Cytat: gosiaczek1313

Pytanie: czy zabezpieczacie się jakoś na wypadek ukąszenia - nosicie np. surowicę, umiecie ją podać?



Z tego co mnie wiadomo, to nie ma jednej surowicy dzialającej na ukąszenia przez wszystkie żmije, czy też węże. Podstawą po takim niefortunnym incydencie jest wiedza,  co ukąsilo, a następnie po takiej informacji podaje się odpowiedni typ surowicy, który nie jest ogólnie dostępny na potrzeby prywatne.

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 480
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #39 dnia: 16.02.2014 o 22:24 »
Gosiu,chyba to raczej niemożliwe,byś taką surowice dostała "na zapas",rzecz to droga i często ją trudno dostać dla swego futra...Najlepsze wyjście z tej sytuacji,to psa jednak pilnować,by nie dopuścić do takich spotkań tet a tet...Nieszczęśliwy

Offline gosiaczek1313

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 10 671
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 01.11.2010
  • M: Kraków
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #40 dnia: 16.02.2014 o 23:34 »
No i unikać terenów żmijonośnych Cwaniaczek A tak poważnie, to dziś dowiedziałam się od koleżanki, ze zrezygnowała z wypadów w okolice Krynicy Górskiej, gdyż w ostatnich latach strasznie rozmnożyły się tam żmije. Niektórzy gospodarze twierdzą, ze do ich gospodarstw na skraju lasów potrafi dziennie przypełznąć nawet kilkanaście. Tak samo między Krynicą a Tyliczem Martwy


Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 535
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #41 dnia: 17.02.2014 o 00:34 »
Nie znam też sposobu na "pierwsza pomoc" poza opaska uciskowa na kończynie ponad miejscem ugryzienia (zakładając, że ukąszenie jest w łapy albo ogon), która odrobinę spowoli rozprzestrzenianie sie toksyny z krwia po całym organizmie, najlepiej też psa wziąć na ręce czy tak kombinować, by jak najmniej musiał się ruszać i wio do weterynarza.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline nymue

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 20.11.2013
  • M: Piotrków
Odp: Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #42 dnia: 09.04.2014 o 11:42 »
Pierwsza pomoc to przede wszystkim unieruchomienie, wtedy spowolniamy toksynę.

Opaska uciskowa wcale nie pomaga. Owszem spowalnia przemieszczanie się toksyny, ale w momencie jej zdjęcia, organizm dostaje zastrzyk całego gromadzącego się jadu "na raz". Dlatego można co najwyżej lekko uciskać.
Najlepiej oczywiście zapobiegać, więc unikać takich miejsc.

Polecam kurs pierwszej pomocy dla zwierząt, który będzie we Wrocławiu 26.04.2014 są jeszcze miejsca :)
http://podopieczni.blogspot.com/2014/01/szkolenie-z-zakresu-pierwszej-pomocy.html

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 480
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Odp: Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #43 dnia: 20.05.2014 o 08:16 »
Nic tak do człowieka nie przemawia jak żywy obraz...Popatrzcie,tak można psiaka ratować przy zawale serca.Uprzedzam,"mocne "sceny,nie dla każdego.
http://blog.petflow.com/they-thought-this-dog-was-dead-but-a-true-hero-brought-him-back-to-life-what-a-miracle/#WWrAB6uKRTXzIiau.01

Offline Rena 21

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 606
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 14.12.2013
  • M: Wielkopolska
Odp: Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach
« Odpowiedź #44 dnia: 20.05.2014 o 12:01 »
No faktycznie  "mocne" sceny - poryczałam się - brawo dla faceta za opanowanie i super że psiak uratowany **>