Autor Wątek: STOP PSEUDOHODOWCOM! Rasowy = RODOWODOWY  (Przeczytany 14334 razy)

Volt113

  • Gość
STOP PSEUDOHODOWCOM! Rasowy = RODOWODOWY
« dnia: 08.01.2009 o 22:11 »
Jako że jestem dosyc kontrowersyjna osoba na temat kundli - zakladam ten wątek.


Żadne zwierzę nie może i nie powinno być traktowane jak przedmiot, czy narzędzie do pozyskiwania korzyści finansowych. Zwierzę nie może być ofiarą chłodnej kalkulacji i bezdusznych poczynań mnożących się w naszym kraju pseudohodowców.
Pseudohodowców - czyli ludzi, którzy w pogoni za zyskiem skazują zwierzęta na cierpienie, samotność, choroby, oraz traktują je tylko jako materiał do reprodukcji i wykorzystują aż do utraty przez nie zdrowia.
Pseudohodowcy żerują na nieświadomości społeczeństwa i rozmnażają zwierzęta mając na uwadze, wyłącznie swoje korzyści finansowe z tego płynące... los zwierząt zupełnie ich nie interesuje - dla nich ważny jest tylko zysk.
Psy w pseudohodowlach są więźniami ludzkiej chciwości... Wegetują w koszmarnych warunkach, zamarzają w zimie i prażą się w lecie podczas upałów, często zaniedbane i niedożywione nie mają nawet czystej wody do picia, nie wspominając już o opiece weterynaryjnej...
Nie znają pieszczot i smaku miłości. Nie znają dotyku ręki człowieka, dzikie i wystraszone, są traktowane jak przedmioty, a pseudohodowca widzi tylko w nich "maszynki do robienia łatwych pieniędzy".

Czy wiesz, że te psiaki nigdy nie wychodzą poza swoje więzienia?

Suki są eksploatowane co cieczkę, często niedożywione chudną, rodzą drobne i słabe szczenięta, a gdy już nie mają sił na kolejne mioty i nie nadają się do rozrodu, to stają się bezużyteczne i są porzucane... albo umierają w samotności, na zimnym betonie swych więzień, a wtedy ich miejsce zajmują kolejne...
Miej pełną świadomość tego, że jeśli kupisz szczeniaka z pseudohodowli, to znaczy, że istnieje popyt na zwierzęta z takich miejsc i "produkcja" będzie trwała.
Czy zdajesz sobie sprawę, że między innymi, przez takie decyzje, tak strasznie muszą cierpieć zwierzęta?

Ratujmy zwierzęta razem!!!

Nie kupuj zwierząt z nieznanego źródła!!!

Zgłaszaj takie niehumanitarne hodowle do instytucji nadzoru jak i organizacji walczących o prawa zwierząt.

Materiał Zaczerpnięto z
Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR

w Konstantynowie Łódzkim





Pseudohodowla zlikwidowana dzięki interwencji Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR oraz Fundacji "Niechciane i Zapomniane"
Źródło: EMIR
Olmonty




Chcesz kupić rasowego psa? Strzeż się pseudohodowcy!
Ten tekst należy zacząć o jakże oczywistego, choć niektórym obcego stwierdzenia, że pseudohodowca to wróg zwierząt. To brutal i cwaniak nastawiony na zrobienie „dobrego” interesu, widzący w zwierzęciu jedynie potencjał finansowy i gardzący jego prawami.

Bo jak inaczej nazwać człowieka rozmnażającego psy w ciemnych piwnicach lub klatkach i sprzedającego szczenięta byle gdzie, byle jak i byle komu? Jak inaczej nazwać człowieka, którego nie obchodzi, co dalej stanie się ze szczenięciem, czy jaka dorosły pies będzie musiał brać udział w walkach psów, trafi na ulicę czy może do schroniska? Jak nazwać człowieka, który krzyżuje ze sobą spokrewnione, chore lub agresywne osobniki? W końcu, jak inaczej nazwać człowieka, który nie dającą już szczeniąt sukę wyrzuca, zabija lub głodzi? Czy mając się za osobę kochającą i szanującą naszych najlepszych przyjaciół – psy, chcesz wspierać jego działalność? Na pewno NIE! Nigdy nie kupuj więc szczenięcia na bazarach, rynkach, na ulicy, przed wystawami. Warunki, w jakich są one sprzedawane w takich miejscach są nie do przyjęcia; nie dość, że często zbyt wcześnie odłączone od matki, to na dodatek ściśnięte w pudełkach, w pełnym słońcu lub w mrozie, głodne i spragnione, nieszczepione, przerażone, nie rzadko unurzane we własnych odchodach, osowiałe.

Pamiętaj, że brak popytu szybko zmniejszy podaż. Omijaj też ogłoszenia w internecie czy gazetach o szczeniętach bez rodowodu. Bo rodowód to nie tylko papier, to duża szansa na to, że Twój szczeniak będzie w 100% taki, o jakim marzysz, zdrowy i dobrze zsocjalizowany, a jego rodzice nie wyeksploatowani, przebadani, szczęśliwi i nie wykazujący cienia agresji. Wybierz dobrą, domową hodowlę psów rasowych. Możesz zaczerpnąć informacji w Internecie lub zadzwonić do Związku Kynologicznego w swoim regionie. Gdy będziesz ją już mieć na oku, skontaktuj się z osobami, które zakupiły w niej szczenięta. Zapytaj jak miewają się ich psiaki i co osoby te sądzą o hodowcy. Jeśli wszystko będzie w porządku, skontaktuj się z hodowcą. Dobrego hodowcę będzie interesowało jakie warunki oferujesz jego szczenięciu, na pewno udzieli Ci też wielu cennych rad co do wychowania szczeniaka, jego żywienia czy zdrowia. Po odbiór szczenięcia zostaniesz zaproszony do domu hodowcy, by zobaczyć w nim radosne, zadbane psy. Jeśli tak nie jest – psy wyglądają na chore lub żyją w złych warunkach – wycofaj się, zgłoś sprawę do ZK i na policję i szukaj dalej.
Materiał Zaczerpniety z STOP PSEUDOHODOWCĄ

Kto to jest pseudohodowca?
Pseudohodowcą nazywamy każdą osobę doprowadzającą do rozrodu psów bez rodowodu w celach zarobkowych. Osoby takie bardzo często traktują zwierzęta jak towar, a rozmnażanie ich jak świetny sposób na business. Psy w pseudohodowlach często trzymane są w klatkach, ciemnych i ciasnych pomieszczeniach, piwnicach. Bywa, że są bite. Suki są dopuszczane podczas każdej cieczki, nie rzadko przez cały swój wiek rozrodczy.

Gdy suka nie może zajść w ciążę, jest uśmiercana, wyrzucana, lub oddawana do schroniska. Szczenięta są oddzielane od matki za wcześnie, bywa że w ogóle nieszczepione, padają na choroby zakaźne lub chorują już u nowego właściciela. Są niezsocjalizowane, często nigdy nie miały żadnego kontaktu z człowiekiem. Ludzie kupują małego dzikuska, z którym nie są w stanie sobie poradzić.

Pseuhodowcy dopuszczają psy beż żadnego przemyślenia, nawet osobniki bardzo blisko spokrewnione, chore np. na choroby genetyczne (dysplazja), agresywne, a także krzyżują różne rasy ze sobą.

Nie wszystkie pseudohodowle wyglądają aż tak tragicznie, ale bezwzględnie wszyscy pseudohodowcy przyczyniają się do cierpienia zwierząt, przepełnionych schronisk. Ich nie obchodzi gdzie trafi szczenię, ważne są tylko pieniądze.
Źródło: STOP PSEUDOHODOWCĄ


Pseudohodowca a Hodowca - róznice.
CECHY DOBREGO HODOWCY

- traktuje psy jak swoich przyjaciół i na pierwszym miejscu stawia ich dobro
- stale pogłębia swoją wiedzę o rasie
- rozmnaża swoje psy w określonym celu hodowlanym prowadzącym do doskonalenia rasy
- nie hoduje rasy modnej, tylko taką która go pasjonuje
- zanim pies uzyska miano “reproduktor”/”suka hodowlana”, jest badany na stawy (i oczy)
- wyłącza z hodowli osobniki nie spełniające wymaganych kryteriów hodowlanych, nie rozmnaża zwierząt niehodowlanych
- opiekuje się swoimi psami, nawet tymi które (np. ze względu na wiek) nie są używane w hodowli
- ogłasza się w specjalistycznej prasie kynologicznej
- nie prowadzi sprzedaży szczeniąt “z papierami i bez”
- potrafi wytłumaczyć dlaczego skojarzył akurat tych rodziców i w jaki sposób to skojarzenie ma udoskonalić pogłowie rasy
- przed dokonaniem sprzedaży przepytuje nas, w jakich warunkach będzie mieszkać szczeniak, o nasze doświadczenie w wychowaniu psów
- chętnie odpowiada na nasze pytania
- udziela pomocy w razie wystąpienia problemów
- możemy obejrzeć matkę (a czasami i ojca) szczeniąt
- dla niego liczy się jakość, a nie ilość
- zachęca do wystawiania szczenięcia
- jeśli piesek nie będzie wystawiany, zachęca do jego sterylizacji
- sprzedaż jest potwierdzona odpowiednią umową
- szczenięta mają stały kontakt z człowiekiem i otoczeniem, co wpływa na ich socjalizację
- razem z matką mieszkają w domu, są przez nią karmione i przebywają z nią co najmniej 7 tygodni
- wszystkie szczenięta z miotu mają tatuaże i metryczki
- jeśli nabywca nie może dalej utrzymywać psa, hodowca przyjmuje go z powrotem i zajmuje się jego dalszym losem
- szczenięta są wesołe, zdrowe
- mają książeczkę zdrowia z pierwszym szczepieniem i odrobaczeniem
- hodowca utrzymuje z nabywcami stały kontakt
- zawsze służy radą i pomocą
- prowadzi na bieżąco pełną dokumentację swoich psów, miotów
- szanuje innych hodowców  

CECHY PSEUDOHODOWCY/ROZMNAŻACZA

- sprzedaje szczenięta bez metryk, ale po “rodowodowych rodzicach”
- sprzedawane szczenięta często nie mają skończonych 7 tygodni
- szczenięta sprzedaje na giełdzie, bazarach, pod wystawą psów
- sprzedaje szczenięta tanio (do 400zł, rasy modne zapewne drożej), bo dla niego liczy się ilość, a nie jakość
- czasami szantażuje lub bierze przyszłego nabywcę na litość (np. “ten się urodził ostatni, jest najsłabszy i nikt go nie chce. Trzeba będzie go utopić”)
- w swojej rozmnażalni prowadzi sprzedaż kilku ras, szczególnie tych “na czasie”
- ogłasza sprzedaż szczeniąt w lokalnej gazecie, słupach ogłoszeń itp.
- nie zna się na rasie którą “hoduje” - nie potrafi opisać charakteru i historii rasy, wzorca itp.
- używa błędnych nazw jak np. “owczarek lassie”
- nie potwierdza aktu sprzedaży pisemną umową
- nie możemy zobaczyć rodziców, a przynajmniej matki (bo ojcem zapewne był jakiś podmiejski burek)
- odbierając szczenię jesteśmy przyjmowani na podwórku, a pieska przynoszą nam nie z domu, tylko np. z garażu lub komórki na narzędzia
- szczenie jest zaniedbane, chude, agresywne, słabe, chore
- nie dostajemy książeczki zdrowia
- nie potrafi odpowiedzieć na pytania dotyczące żywienia, lub odpowiedź jest zdawkowa
- nie interesuje go dalszy los szczenięcia  
Źródło: STOP PSEUDOHODOWCĄ


Pseudohodowcy a bezdomność zwierząt
Ludzie, którzy rozmnażają i sprzedają dla zysku psy czy koty, przyczyniają się do globalnego problemu, jakim jest bezdomność. Na pierwszy rzut oka jedno z drugim nie ma nic wspólnego – a jednak.
W schroniskach duża część niechcianych i skrzywdzonych przez człowieka psów, to psy przypominające najpopularniejsze rasy. Zdarza się też, że wśród nich znajdą się i rasowe psy, czyli zwierzęta rodowodowe, posiadające specjalny tatuaż w uchu, który pozwala sprawdzić hodowlę, z jakiej zwierzę się wywodzi.
Pseudohodowcy traktują zwierzęta jak maszyny, które służą póki się nie zepsują, lub póki nie znajdzie się lepszy model. Nie obchodzi ich lub nie zdają sobie sprawy z tego, że rozmnażając psy czy koty, zwiększając ich populację, bezpośrednio przyczyniają się do przepełnień w schroniskach, a co za tym idzie złych warunków, w jakich żyją i umierają zwierzęta.

Załóżmy, że w jednym miocie w takiej pseudohodowli rodzi się 7 szczeniąt – 3 suki i 4 psy. Załóżmy, że wszystkie przeżyją i zostaną sprzedane. Każda z suk, jeśli zostanie pokryta, jest w stanie urodzić w jednym miocie powiedzmy kolejne 7 szczeniąt. Łącznie z tych 3 suk urodzi się 21 szczeniaków (pamiętajmy, że to ciągle jeden miot każdej z suk).
Przyjmijmy też, że każdemu z 4 psów zdarzy się zapłodnić w ciągu swojego życia średnio 5 innych suk, które również urodzą średnio po 8 szczeniąt. Prosty rachunek – każdy z 4 psów spłodzi po 40 szczeniaków, czyli łącznie będzie ich 160 z samej linii psów. Z wyżej wymienionego przykładu wynika, że w ciągu kilku lat życia szczeniąt, parze psów z pseudohodowli urodzi się około 181 potomków!

Część z nich może trafi w odpowiedzialne ręce. Część umrze z powodu wad genetycznych wynikających z krzyżowania zwierząt blisko ze sobą spokrewnionych, który to proceder bardzo często ma miejsce w pseudohodowlach. Duża część z tych 181 psów, a także z ich potomków, zasili niestety skład naszych polskich schronisk. Tam albo dostaną wyrok dożywotniego uwięzienia za kratami, albo zginą w męczarniach z powodu chorób czy zagryzienia przez inne psy, albo też zostaną adoptowane przez ludzi, którzy znowu je rozmnożą i sprzedadzą. Koło się zamyka… Tylko znikomy procent schroniskowych zwierząt trafia w naprawdę dobre i odpowiedzialne ręce. A pamiętajmy, że te 181 psów powstało w ciągu zaledwie kilku lat z JEDNEGO miotu JEDNEJ pary. Pseudohodowcy mogą mieć nawet do kilkudziesięciu takich zwierząt, które dopuszczają czasem i dwa razy w roku.

Tak jak widać, rozmnażanie zwierząt, czy dla zysku czy nie, niesie za sobą szereg zagrożeń. Często ludzie dopuszczają swoje prywatne psy czy koty, bo myślą, że nic złego z tego nie wyniknie. Teoretycznie tacy ludzie stają się dla nas pseudohodowcami. Mylą się ci wszyscy, którzy twierdzą, że psy powinny się pokrywać dla zdrowia, a jeśli suka zajdzie w ciążę, to odda się szczeniaki w dobre ręce. To stek bzdur, najdelikatniej mówiąc. Nie wiemy bowiem, czy takie osoby nie dopuszczą do rozmnożenia psów po raz kolejny. Nie mamy absolutnie żadnej pewności, czy potomkowie naszych psów trafią do dobrych domów, schronisk, czy do innych pseudohodowców. A co będzie z ich potomkami?…
Tylko globalne rozumienie problemu pseudohodowców pozwoli nam zrozumieć, dlaczego to w głównej mierze przez nich polskie schroniska są przepełnione, a na ulicach miast i wsi regularnie błąkają się bezdomne zwierzęta. Bowiem im więcej w Polsce będzie się rodziło psów czy kotów, tym więcej będzie bezdomnych zwierząt. Zwierzęta będą żyły w dobrych warunkach dopiero wtedy, gdy staną się (przepraszam za wyrażenie) „towarem deficytowym”, gdy będzie ich stosunkowo niewiele i gdy urodzenia gatunków będą mogły być kontrolowane przez uprzednio do tego powołane organy i instytucje, takie jak związki kynologiczne. Jeśli będziemy rozmnażać zwierzęta bez umiaru, coraz więcej z nich będzie ginęło pod kołami samochodów, w zębach silniejszego towarzysza schroniskowego boksu, lub katowane przez sfrustrowanego człowieka, który swoją agresję wyładowuje na słabszej istocie. Do tego też przyczynimy się, jeśli kupimy zwierzę od pseudohodowcy na bazarze, stadionie czy gdziekolwiek indziej.

Zminimalizowanie wszystkich wyżej wymienionych problemów to długotrwały proces, którego efektów prawdopodobnie już nie dożyjemy. Ale ważne jest to, że możemy pomóc, a przynajmniej nie szkodzić. Dlatego nie kupujmy zwierząt od ludzi, którzy zapewniają, że sprzedają rasowe zwierzęta. Czystej rasy są tylko psy i koty, które posiadają rodowód. Jeśli chcemy, by w naszym domu zamieszkał czworonóg – odwiedźmy lokalne schronisko i podarujmy dom jednemu z setek skrzywdzonych zwierząt. Będzie za to wdzięczny do końca swoich dni, a my będziemy mogli mieć czyste sumienie, że nie przyczyniliśmy się do napędzenia machiny pseudohodowli.
Materiał zaczerpniety z :STOP PSEUDOHODOWCĄ

Nie kupuj "kota w worku"
Zdecydowałeś się mieć psa! To wspaniale! O ile tylko zdajesz sobie sprawę, że to decyzja na kilkanaście lat, na dobre i na złe. A takich nie wolno podejmować pochopnie. Z chwilą, gdy zdobędziesz zaszczytne miano "właściciela", odwrotu już nie będzie. Dlatego warto odpowiedzieć sobie zawczasu na kilka bardzo istotnych pytań. Jakiego psa tak naprawdę chcesz? Dużego czy małego? Spokojnego czy pełnego energii zawadiakę? Psa czy sukę? Rasowego czy kundelka? Nie ma tu prostych i jednoznacznych odpowiedzi typu "to jest lepsze, a to gorsze". Dla jednego idealny będzie pies duży i spokojny, dla drugiego - żywy jak iskra maluch, dla jednego lepsza suczka, dla drugiego - pies ... itd. Decyzja należy do Ciebie. Jeżeli tylko będzie przemyślana, to z pewnością okaże się dobra. W końcu to Ty wiesz najlepiej, jaki psiak będzie Ci najbardziej odpowiadał i jakiemu jesteś w stanie zapewnić najlepsze warunki.
Jedno tylko nie ulega wątpliwości. Jeżeli zdecydujesz się na psa rasowego, to musi być pies kupiony z legalnej, kontrolowanej przez Związek Kynologiczny hodowli.

 Żadnych tam "rasowych bez rodowodu", "po rodowodowych rodzicach" itp. Coś takiego jak "pies rasowy bez rodowodu" po prostu nie istnieje. Rasowym nazywamy psa o określonych i opisanych we wzorcu cechach psychicznych i eksterierowych (dotyczących wyglądu zewnętrznego), ale także o udokumentowanym pochodzeniu. To, że pies przypomina wyglądem tę czy inną rasę, o niczym jeszcze nie świadczy. Skoro nie wiemy nic o jego przodkach, nie wiemy też, co tak naprawdę niesie w genach i jakie - często bardzo niepożądane - cechy mogłyby się ujawnić u jego potomstwa. Nie daj się więc oszukać! Owi sprzedawcy "rasowych bez rodowodu" to w 90% sprytni naciągacze, którzy po prostu żerują na Twojej naiwności i niewiedzy. Jeżeli więc nie zetknąłeś się dotychczas z wiadomościami dotyczącymi hodowli psów rasowych, ich metryk, rodowodów itd., to najwyższy czas trochę się na ten temat dowiedzieć.

Co to jest metryka?

Metryka jest to dokument świadczący o pochodzeniu psa. Otrzymuje ją każde szczenię z zarejestrowanego w Związku Kynologicznym miotu, którego rodzice posiadali tzw. "uprawnienia hodowlane". Zapisane jest w niej imię i przydomek hodowlany psa, jego data urodzenia, umaszczenie i numer tatuażu oraz imiona i przydomki jego rodziców, a także nazwisko i adres hodowcy. Metryka musi być zawsze wydana kupującemu wraz ze szczenięciem. Sprzedawca, który zapewnia, że "dokumenty dośle później", po prostu kłamie.

Co to jest rodowód?

Rodowód to dokument, który możesz psu wyrobić w Związku Kynologicznym na podstawie otrzymanej od hodowcy metryki. Sporządzany jest na podstawie zapisów w Polskiej Księdze Rodowodowej Psów Rasowych i oprócz danych zapisanych w metryce zawiera także informacje dotyczące przodków szczenięcia (na ogół do czwartego pokolenia). Dokument ten uprawnia psa do udziału w wystawach psów rasowych oraz otwiera możliwość uzyskania przez niego "uprawnień hodowlanych", dzięki czemu będzie mógł w przyszłości stać się szczęśliwym rodzicem zdrowego, pięknego i w pełni rasowego potomstwa.
Jeżeli jednak nie interesują Cię wystawy ani tym bardziej hodowla, to posiadanie przez psa rodowodu absolutnie do niczego Cię nie zobowiązuje. Jeżeli nie chcesz, nie musisz chodzić na wystawy, stawiać się na testy psychiczne ani nawet tego rodowodu wyrabiać. Masz po prostu możliwości, a czy z nich skorzystasz to już wyłącznie Twoja sprawa.

Co to znaczy "pies/suka hodowlana"?

Do tego, aby szczenięta otrzymały metryki (a potem rodowody), nie wystarczy fakt, że ich rodzice je posiadają. Zrzeszeni w Związku Kynologicznym właściciele suk rasowych (a także psów - potencjalnych reproduktorów) muszą przejść naprawdę długą i niełatwą drogę, aby móc nazywać się hodowcami. Uzyskanie przez psa czy sukę tzw. "uprawnień hodowlanych" nakłada na jego właściciela szereg obowiązków, wymagających czasu, poświęcenia i wcale nie najmniejszych nakładów finansowych. Aby suczka została uznana za hodowlaną musi wziąć udział w przynajmniej 3 wystawach psów rasowych i otrzymać z rąk 3 różnych sędziów oceny co najmniej bardzo dobre. W przypadku psów do otrzymania tytułu reproduktora (psa hodowlanego) wymagane są 3 oceny doskonałe. Udział w wystawie to nic innego jak poddanie psa ocenie patrzących chłodnym okiem fachowców. Każdemu właścicielowi jego własny pies wyda się najpiękniejszym na świecie i najdoskonalszym z możliwych przedstawicielem swojej rasy. I bardzo dobrze! "Serce ma swoje racje, których rozum się nie ima". Jednak subiektywny zachwyt właściciela to jeszcze trochę mało. W tej kwestii przeznaczenia (bądź nie) psa do rozrodu trzeba oprzeć się na opinii doświadczonych kynologów. Zawsze może się okazać, że czyjś pupilek posiada jakieś znaczące wady, które absolutnie nie przeszkadzają (i nie maja prawa przeszkadzać !) w tym, by nadal bardzo go kochać, ale absolutnie nie powinny być przekazywane następnym pokoleniom. I nie chodzi tu tylko o "skazy na urodzie". Te nie są wcale najistotniejsze i eliminują psa/sukę tylko wtedy, gdy rzeczywiście bardzo oddalają go od standardu danej rasy. Dużo ważniejsze są wszelkie wady psychiki - nadmierna agresja, lękliwość, nadpobudliwość itp. Dotknięte nimi psy nigdy nie otrzymują pozytywnej oceny wystawowej (są natychmiast dyskwalifikowane), a tym samym nigdy nie zostają dopuszczone do rozrodu.
W przypadku wielu ras pozytywne oceny z wystaw to jeszcze nie wszystko. Są takie, których przedstawiciel może być dopuszczony do rozrodu dopiero po wykonaniu prześwietlenia jego stawów biodrowych, na podstawie którego uprawniony lekarz weterynarii stwierdzi, iż pies jest całkowicie wolny od dysplazji (zwyrodnienia) stawów biodrowych. Dotyczy to m.in. owczarków niemieckich, dobermanów, hovawartów i innych (na ogół dużych) ras, u których owo schorzenie występuje stosunkowo często. Sprawa jest o tyle istotna, że ciężka postać dysplazji to kalectwo, które może uniemożliwić psu normalne życie i doprowadzić do sytuacji, w której jedynym humanitarnym rozwiązaniem okaże się uśpienie zwierzęcia. Mechanizmy dziedziczenia dysplazji nie są jeszcze dokładnie znane i nigdy nie można w 100% wykluczyć jej wystąpienia. Jednak rozmnażanie jedynie całkowicie zdrowych osobników pozwala zmniejszyć ryzyko do minimum.
Od przedstawicieli ras, w której potencjalnie mogą zdarzyć się osobniki nadmiernie agresywne, wymaga się ponadto zaliczenia testów psychicznych, a od niektórych (np. owczarki niemieckie, dobermany) także odbycia szkolenia IPO-1 (Pies Obrończy I Stopnia), zakończonego pozytywnie zdanym egzaminem Pies, który sprosta tak wysokim wymaganiom, z całą pewnością legitymuje się nienaganną psychiką i taką też przekaże swemu potomstwu.

Rozumiesz już chyba teraz, dlaczego szczenięta "z metrykami", czyli potomkowie hodowlanych rodziców, sprzedawane są po zdecydowanie wyższej cenie niż "rasowe bez rodowodu". Ci, którzy sprzedają tanie pieski bez jakichkolwiek papierów na pewno nie robią tego z troski o stan Twojej kieszeni. Oni tylko mogą sobie na to pozwolić, gdyż taka "hodowla" (żeby nie powiedzieć "produkcja") niewiele ich kosztuje. Nie zawracają sobie głowy ani wystawami, ani badaniami, ani szkoleniem ... A tym samym niczego konkretnego nie mogą Ci zagwarantować. A czasami bywa jeszcze gorzej. Zdarza się i tak, że ludzie rozmnażają psy, które odpadły na wystawach (z powodu agresji na przykład), nie zaliczyły testów psychicznych, okazały się obciążone wadami dziedzicznymi. Oni także oferują szczenięta "rasowe bez rodowodu". A naiwnością byłoby sądzić, że podadzą Ci rzeczywiste przyczyny owej "bezrodowodowosci". Nasłuchasz się za to głupawych tekstów w stylu "liczy się piesek, a nie papier", "rodowody są dla snobów" itp. Naprawdę nie warto narażać się na takie ryzyko. Zgodziłbyś się kupić coś rzeczywiście wartościowego bez żadnej gwarancji ? Wątpię ! Dlaczego wiec miałbyś się na to zgodzić w przypadku psa ? Przecież jest wart znacznie więcej niż jakaś tam pralka, meble czy nawet samochód. Więcej, bo poza wartością czysto materialną ma także tę ważniejszą - emocjonalną, której nie da się już przeliczyć na żadne pieniądze.

Co zyskujesz, kupując psa z legalnej hodowli?

Legalnej czyli takiej, która jest kontrolowana przez Związek Kynologiczny, rozmnażane w niej zwierzęta posiadają uprawnienia hodowlane, a wszystkie rodzące się tam szczenięta otrzymują metryki. Pewność, pewność i jeszcze raz pewność!

Po pierwsze, że z małej uroczej kuleczki wyrośnie dokładnie to, co wyrosnąć powinno.  

Decydując się na psa określonej rasy, decydujesz się przecież na psa o określonym wyglądzie i - co ważniejsze - o określonych cechach psychicznych. Jeżeli chcesz mieć w domu łagodnego, przyjacielskiego i oddanego dzieciom golden retrievera, to raczej nie będziesz zachwycony, gdy z zakupionego przez Ciebie szczeniaka wyrośnie ostry pies o zdecydowanych predyspozycjach do stróżowania i obrony, a przy tym jeszcze szorstkowłosy i dwukrotnie większy od przeciętnego goldena. A to zawsze może się zdarzyć (i niestety dosyć często zdarza), kiedy kupuje się psa "bez papierów". Pochodzenie szczenięcia nie jest nigdzie udokumentowane, a więc naprawdę nic nie wiadomo o jego przodkach. Przy odrobinie szczęścia będziesz mógł zobaczyć jego matkę, ale nie licz na to, że dowiesz się czegokolwiek o ojcu. Nawet jeżeli sprzedający pokażą Ci jakiegoś psa, to jaką będziesz miał pewność, że to rzeczywiście on (albo że tylko on) krył matkę szczeniąt? Absolutnie żadnej! Tego typu "hodowcy" sami często nie mają pojęcia, kto jest ojcem nowonarodzonych szczeniąt. Tylko że tego raczej Ci nie powiedzą, skoro szczenięta mają uchodzić za "rasowe". A w przypadku szczeniąt posiadających metryki wszystko jest udokumentowane, a wcześniej było dokładnie sprawdzone przez uprawniona do tego osobę ze Związku Kynologicznego. Możliwość oszustwa jest więc praktycznie równa zeru.

Po drugie, że nie czekają Cię w przyszłości żadne przykre niespodzianki ze strony psychiki zakupionego szczenięcia.  

Nienaganna psychika szczeniąt to prosta konsekwencja wielokrotnego sprawdzenia pod tym kątem ich rodziców - co najmniej trzy wystawy, a często także testy psychiczne i konieczność sprostania naprawdę trudnemu szkoleniu. Cechy psychiczne są dziedziczone, a ponadto wiele wzorców zachowań matka przekazuje szczeniętom w pierwszych tygodniach ich życia.

Po trzecie, że zakupione przez Ciebie maleństwo jest zdrowe fizycznie.

Hodowców zrzeszonych w Związku Kynologicznym obowiązuje szereg nakazów i zakazów, mających na celu także i to, by opuszczające ich domy szczenięta były możliwie jak najzdrowsze i możliwie jak najsilniejsze. Szczenięta nie mogą być sprzedane przed ukończeniem przynajmniej 7 tygodnia życia, a przed sprzedażą muszą być odrobaczone i zaszczepione. Przeprowadzone szczepienia są odnotowane w książeczce zdrowia psa, którą każdy nowy właściciel obowiązkowo otrzymuje od hodowcy. Kupując 7-8 tygodniowe szczenię musisz się co prawda liczyć z tym, że i odrobaczanie i szczepienia będziesz musiał powtórzyć (w pierwszym roku życia psa nie wystarczy zrobić tego jednokrotnie), ale zyskujesz pewność, że maluch nie jest chory w chwili, gdy bierzesz go do siebie i że za 2-3 dni nie wystąpią u niego objawy choroby wirusowej albo silnego zarobaczenia.
Suka hodowlana może być kryta tylko raz w roku. Przepis służy temu, by nie obciążać jej organizmu zbyt częstymi ciążami i karmieniem. A zdrowie matki rzutuje przecież bezpośrednio na zdrowie szczeniąt. Jeżeli suka jest wycieńczona, to nie ma szans na to, by jej potomstwo okazało się silne, zdrowe i odporne. Kupując "rasowe bez rodowodu" nie tylko sam ryzykujesz, lecz często także nieświadomie popierasz proceder krycia suki "cieczka w cieczkę", co musi w końcu odbić się na jej zdrowiu i często prowadzi do przedwczesnej śmierci.
Zupełnie osobną sprawą jest kwestia chorób i wad dziedzicznych. Dzisiejsza genetyka nie daje jeszcze możliwości wyeliminowania ich w 100%. Jednakże szczenięta po zdrowych, wolnych od tego typu przypadłości, rodzicach mają ogromną szansę także ich uniknąć.
W przeciwieństwie do potomstwa osobników nigdy nie przebadanych lub wręcz rozmnażanych pomimo stwierdzenia tego typu schorzeń. O ile u kundelków, gdzie materiał genetyczny jest bardzo wymieszany, wady dziedziczne typu dysplazja czy stopniowy zanik siatkówki zdarzają się stosunkowo rzadko, to psy rasowe są na nie narażone właśnie z powodu dosyć zawężonej puli genów. Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!

Jeżeli nadal nie jesteś do końca przekonany i masz na końcu języka odpowiedzi typu "ale mnie wcale nie zależy, żeby wyglądał dokładnie tak a nie inaczej", "nie mam określonych preferencji co do cech psychicznych - każdy charakterek potrafię pokochać" itp., to bardzo dobrze. Znaczy, że nie musisz i wcale nie chcesz mieć psa rasowego. Weź kundelka i na pewno będziecie razem szczęśliwi!  


Zależy Ci na psie o określonych cechach, kup rasowego
z dobrej hodowli.

Nie zależy Ci na określonych cechach, bierz kundelka
(najlepiej ze schroniska).

Nigdy natomiast nie kupuj psa od kogoś, kto oferuje
"rasowe bez rodowodu".   


Ryzyko ogromne, gwarancji na cokolwiek żadnych, a do tego bardzo często kryje się za tym wszystkim cierpienie zwierząt - a to suk krytych zbyt często, a to szczeniąt o psychice, która nigdy nie pozwoli im na znalezienie dobrego kontaktu z człowiekiem, a to znowu tych z wrodzoną dysplazją, która była nie do uniknięcia już w chwili, gdy jakiś nastawiony na zysk półgłówek zdecydował się połączyć ze sobą dwójkę chorych rodziców).  

Autorka tekstu:
Mirosława Rawska-Niedbała
Źródło: ARKA

Dlaczego Warto Sterylizowac i Kastrowac Wszystkie psy nie hodowlane?

Nie rozmnażaj, nie porzucaj
 




Niemal każdy kocha małe, przeurocze pieski i kotki. Ale wiele osób przestaje się nimi interesować, kiedy dorosną.

W rezultacie tysiące zwierząt
w różnym wieku pozbawionych opieki, wycieńczonych z głodu, zastraszonych, chorych, przemarzniętych, po prostu niechcianych - błąkają się po naszym kraju.

Wiele z nich codziennie ulega wypadkom na drogach, inne trafiają do schronisk, gdzie zestresowane i schorowane przedwcześnie umierają lub są uśmiercane z powodu przepełnienia schronisk.

A przecież to nie zwierzęta są winne, że się narodziły. To my nie kontrolujemy ich przyrostu naturalnego. W Polsce już po raz dziewiąty Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt "Arka" organizuje corocznie Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt, w którym zwierzęta poddawane są zabiegowi po preferencyjnych cenach. Biorą w nim udział kliniki weterynaryjne na terenie całego kraju.

Względy zdrowotne

Kastracja samca zapobiega nowotworom, powstaniu przepuklin oraz schorzeniom prostaty. Sterylizacja samicy zapobiega występowaniu ciąż urojonych oraz wielu groźnych chorób takich jak  ropomacicze, nowotwory narządów rodnych, nowotwory sutków.

U samców najlepszy termin tego zabiegu wypada w 6-8 miesiącu życia. Samice zaleca się sterylizować przed pierwszą rują/cieczką. Po zabiegu przeprowadzonym w młodym wieku zwierzę wraca do zdrowia w ciągu 2-3 dni. Zabieg przeprowadzony
u starszego lub chorego zwierzęcia wiąże się z ryzykiem, powrót do zdrowia trwa dłużej. Koszt zabiegu jest wyższy.
     
Informacje na temat zabiegu sterylizacji\kastracji oraz ciekawy artykuł "Prosto z mostu o sterylizacji" znajdziesz na następnej stronie

Liczby mówią

Nowotwory to: 90%
guzów powstających
u niewysterylizowanych kotek
oraz 50% guzów powstających
u niewysterylizowanych suk.
Liczba potomstwa jednej suki, które dalej się rozmnaża, może dojść od 50 do 200 sztuk tylko
w ciągu jednego roku!

Odpowiedzialny opiekun  

nie dopuszcza do rozmnażania swoich podopiecznych, by nie przyczyniać się potem do tragedii zwierząt niechcianych. Odpowiedzialny opiekun jeśli nie zamierza używać swojego czworonoga do celów hodowlanych, powinien go poddać zabiegowi sterylizacji/kastracji.

Zabieg ten jest normą we wszystkich cywilizowanych krajach oraz najskuteczniejszą metodą unikania niepotrzebnego przychówku.

Lepsze zachowanie zwierzaka

Wykastrowany samiec
staje się mniej pobudliwy i agresywny, nie stacza walk z rywalami, nie poszukuje samicy, nie oddala się od domu  i nie naraża się na potrącenie lub śmierć pod kołami samochodu. Pies taki jest więc lepszym stróżem Twojego domostwa. Zabieg przeprowadzony u kocurów eliminuje nawyk znaczenia moczem o intensywnym zapachu pomieszczeń,
w których przebywa.

Niewysterylizowana suka  
w okresie cieczki, która trwa około trzech tygodni, zostawia krwawe ślady w całym mieszkaniu, jest natarczywa, niespokojna, skłonna do ucieczek. Jej zapach wabi samce, które szukają jej towarzystwa i przybywają stadami nawet z odległych miejsc, by pod domem suki znaczyć teren i wyć.

Niewysterylizowana kotka
to przeraźliwe miauczenie trwające kilka dni i powtarzające się po tygodniu przerwy, przywoływanie samców, które znaczą teren nieprzyjemnym zapachem wokół miejsca, gdzie mieszka nawołująca kotka.
Źródło: ARKA



Kastracja i sterylizacja

lek. wet. Małgorzata Charzyńska-Wróbel
Przedruk z artykułu na portalu onet.pl

 

Kastracja i sterylizacja to zabiegi wykonywane w pełnej narkozie. Są niezawodną metodą zapobiegającą rozmnażaniu się zwierząt.
Ale powodem podjęcia decyzji o ich przeprowadzeniu mogą być również choroby narządów
rodnych.


Kastracja psa

Kastracja polega na usunięciu jąder z najądrzem. Jej wpływ na zachowanie psa może być różny. Wiele zależy od wieku czworonoga w momencie wykonywania operacji. Najlepszym momentem na kastrację jest czas, w którym pupil właśnie dojrzał. W zależności od rasy może to być między 7 a 18 miesiącem życia. Jeśli powodem wykonania zabiegu jest wnętrostwo, przyjmuje się, że najbezpieczniej jest dokonać usunięcia jąder do trzeciego roku życia.

Na przeprowadzenie kastracji należy umówić się z lekarzem weterynarii parę dni wcześniej. Przed operacją pies nie powinien jeść przez 12 godzin. Warto zrobić pupilowi podstawowe badania krwi, zwiększa to bowiem bezpieczeństwo zabiegu, dając szansę lekarzowi na zdiagnozowanie ewentualnych schorzeń.

Gdy pies zostanie przyprowadzony do lecznicy, lekarz go zbada, obejrzy wyniki krwi i jeśli wszystko będzie w porządku, poda tzw. głupiego jasia. Po tym zastrzyku pacjent powinien spokojnie usnąć (jeszcze nie w pełni, ale na tyle, aby przestać się denerwować). Zwykle w tym momencie właściciele są odsyłani do domu, gdzie będą czekać na telefon informujący o zakończeniu zabiegu i możliwości odebrania zwierzaka.

Następnie pies zostaje wprowadzony w pełną narkozę. Podczas operacji chirurg nacina skórę przed moszną i przez taki kilkucentymetrowy otwór wydobywa jądro, najądrze i powrózek nasienny. Po podwiązaniu powrózka odcina jądro z najądrzem i powtarza czynność z drugim jądrem. Następnie zszywa powstałą ranę. Pupila można zabrać do domu 2–3 godziny po operacji.

Po zabiegu podaje się standardowo antybiotyk i środek przeciwbólowy. Właściciele powinni kupić kołnierz ochronny, który ma zapobiec rozlizaniu rany przez pacjenta. Po 3–4 dniach psa należy przyprowadzić na wizytę kontrolną, a po następnych kilku dniach można zdjąć szwy i kołnierż

Możliwe powikłania

Właściciele często martwią się o ewentualne powikłania i cierpienie zwierzaka. Na szczęście dzięki dostępnym środkom przeciwbólowym, które podaje się w czasie operacji, a jeśli zajdzie potrzeba, także potem, pies nie powinien w ogóle odczuwać bólu.

Istnieje natomiast pewne ryzyko związane z narkozą. Na pocieszenie warto wiedzieć, że takie powikłania zdarzają się naprawdę rzadko.

Drugim zagrożeniem jest krwotok pooperacyjny, gdy nacinane są powłoki brzuszne i duże naczynia, w tym wypadku tętnica jądrowa. Takie powikłanie także należy do rzadkości, ale w razie podejrzenia trzeba natychmiast zgłosić się do lekarza. Po kastracji pojawia się obrzęk moszny. Niektórych właścicieli ten widok bardzo niepokoi. Obawiają się, że skoro moszna wydaje się znowu pełna, to jądra nie zostały wycięte. Uspokajam, że jest to normalny objaw i mija po kilku dniach. W związku z nim u dużych ras podczas kastracji wycina się także samą mosznę.

Powikłaniem po kastracji, które zdarza się stosunkowo najczęściej, jest rozejście się brzegów rany. Zwykle jest ono związane z rozlizaniem rany przez psiego pacjenta. Stąd ważne jest zadbanie o to, aby pies miał założony kołnierz uniemożliwiający dostęp do rany.

Sterylizacja suki

Sterylizacja polega na usunięciu macicy i jajników. Zabieg ten raz na zawsze likwiduje problemy związane z przebiegiem cieczek oraz zmiany zachowania u suki. Dodatkowo przestają się pojawiać adoratorzy, którzy przez całą cieczkę, czyli 21 dni, starają się być jak najbliżej swej wybranki. Do bardzo ważnych wskazań należą: zapobieganie ciążom urojonym i ropomaciczu oraz zmniejszenie ryzyka zachorowania na nowotwory sutków.
Źródło:EMIR


10 najważniejszych powodów, dla których powinieneś wysterylizować swoje zwierzę.

Ta suczka była jednym z wielu, nikomu niepotrzebnych psów. Efekt nadmiernej i niekontrolowanej populacji zwierząt w naszym kraju. Urodziła się i większość swojego życia spędziła właśnie tak – przypięta do budy na łańcuchu w pewnym schronisku dla bezdomnych zwierząt. Tam urodziła 11 szczeniąt. Przeżyły dwa !!! Reszta zmarła w męczarniach na parwowirozę, która w ówczesnym czasie dziesiątkowała populacje szczeniąt w tym schronisku. Sunia miała szczęście – spotkała na swojej drodze wielu życzliwych ludzi i w efekcie znalazła własny, kochający dom. Ale nie wszystkie takie historie mają szczęśliwe zakończenie. Wiele ze zwierząt, które człowiek tak niefrasobliwie rozmnaża nigdy nie dowiedzą się co to troska i miłość opiekuna.

A oto 10 najważniejszych powodów, dla których powinieneś wysterylizować swoje zwierzę.
1. Twoja suczka/kotka BĘDZIE DŁUŻEJ I ZDROWIEJ ŻYĆ.
STERYLIZACJA—usunięcie jajników i macicy — jest zabiegiem weterynaryjnym prowadzonym pod narkozą, wymagającym zwykle minimalnej hospitalizacji. Wysterylizowanie suki/kotki pomaga ustrzec ją przed rakiem sutków i ropomaciczem (leczenie ropomacicza wymaga hospitalizacji, dożylnego podawania płynów i antybiotyków). Rak sutków jest śmiertelny w 50% u suk, a aż w 90% u kotek. Wysterylizowanie Twojego zwierzaka jest najlepszą ochroną przed tymi chorobami.
2. JEST WIELE KORZYŚCI z KASTRACJI PSA/KOTA.
Poza ograniczeniem oznaczania terenu, kastracja Twojego psa lub kota— czyli chirurgiczne usunięcie jąder — chroni przed rakiem jąder, jeśli zabieg wykonano przed ukończeniem 6 m-ca życia.
3. TWOJA WYSTERYLIZOWANA KOTKA/SUCZKA NIE BĘDZIE MIAŁA RUJI/CIECZKI.
Cykle mogą się istotnie różnić, ale generalnie kotki mają cieczkę od czterech do pięciu dni co 3 tygodnie w sezonie rozrodczymn. Aby zwrócić uwagę samców –wyją i oddają mocz częściej, czasami po całym domu. Niewysterylizowane suki mają zwykle krwawą wydzielinę przez tydzień lub nawet dłużej, co niestety powoduje liczne zabrudzenia w domu.
4. PO KASTRACJI TWÓJ PIES nie będzie wybierał się na Wędrówki w „nieznane”.
Pamiętaj, że Twój pies zrobi wszystko w poszukiwaniu suczki z cieczką. Łącznie z podkopaniem się pod ogrodzeniem i innymi “wyczynami”, o które go nawet nie podejrzewasz. A kiedy już wydostanie się z domu – może zostać potrącony przez samochód lub odnieść poważne rany na wskutek walk z innymi samcami.
5.…I w Dodatku BĘDZIE o wiele lepiej wychowany!
Wysterylizowane koty i psy skupiają swą uwagę na ich “ludzkich” rodzinach. Z drugiej zaś strony niewysterylizowane koty i psy mogą zaznaczać swoje terytorium poprzez spryskiwanie całego domu intensywnie pachnącą uryną. Poza tym psy mogą symulować kopulację z meblami lub np. nogami Twoich gości, co może wprawić Cię w zakłopotanie. Dla Twojej informacji - wysterylizowany pies strzeże domu i rodziny tak samo jak pies niewysterylizowany. A ponadto poprzez wczesną sterylizację można uniknąc wielu problemów z agresją.
6.STERYLIZACJA / KASTRACJA NIE SPOWODUJE, ŻE TWÓJ ZWIERZAK BĘDZIE GRUBY.
Nie ma sensu powielać tego poglądu! To brak ruchu i przekarmianie powoduje, że Twój pupil tyje — nie sterylizacja.Twój pies/kot będzie trzymał linie i pozostanie w dobrej kondycji tak długo, jak długo będziesz dostarczać mu odpowiedniej porcji ruchu i nie będziesz przesadzać z jedzeniem.
7.STERYLIZACJA / kastracja jest oszczędnością.
Koszt sterylizacji / kastracji jest o wiele niższy od kosztu wychowania miotu potomstwa. To także niewysoka kwota w porównaniu do kosztów leczenia, jakie musisz ponieść, gdy Twój niewysterylizowany zwierzak ucieka i wdaje się w walki z innymi psami... lub porównując do wielokrotnych kosztów czyszczenia dywanów, tapicerek, które Twoja niewysterylizowana suczka brudzi. Można by wymieniać dalej …
8.Sterylizacja jest dobra dla społeczeństwa.
Bezdomne i zdziczałe zwierzęta są poważnym problemem społecznym. Polują na dziko żyjącą zwierzynę, powodują wypadki samochodowe, są zagrożeniem dla dzieci.
9.TWÓJ PUPIL NIE MUSI MIEĆ POTOMSTWA, ABY TWOJE DZIECI BYŁY ŚWIADKAMI CUDU NARODZIN.
Słyszeliśmy to wiele razy. Ale wiesz co myślimy? Pozwolenie na to, by Twój zwierzak wydał na świat potomstwo, którego nie masz zamiaru zatrzymać, tak naprawde uczy Twoje dzieci nieodpowiedzialności. Każdy, kto widział eutanazję zwierzęcia w schronisku z powodu przepełnienia zrozumiał bezsensownośc takiego rozmnażania. Mamy przecież niezliczoną ilość książek i filmów, które w odpowiedzialny sposób zaznajomią Twoje dziecko z cudem narodzin.
10.Sterylizacja jest potężną bronią w walce z bezdomnością zwierząt.
Miliony kotów i psów, zarówno młodych jak i starych, rasowych i kundelków są usypiane lub pozostają bezdomne. Te ogromne liczby są spowodowane niechcianym i niekontrolowanym rozmnażaniem, którego możnaby uniknąć poprzez sterylizację lub kastrację.Gdyby PAŃSTWO dotowało powszechną sterylizację, z pewnością zaowocowałoby to zmniejszeniem nakładów gmin na odławianie psów bezdomnych, na opłaty do schronisk za każdego przyjętego psa. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, iż wielokrotnie są to sumy idące w setki tysięcy złotych! Jedynie powszechna sterylizacja zwierząt może zmniejszyć problem ich bezdomności.
Zanim definitywnie zadecydujesz, że Twoja SUCZKA/KOTKA musi mieś małe ZOBACZ FILM

Źródło: EMIR


Linki:
FUNDACJA DLA RATOWANIA ZWIERZĄT BEZDOMNYCH EMIR
STOP PSEUDOHODOWCA RASOWY = RODOWODOWYVolt1132009-01-08 22:25:39