Autor Wątek: Ciągnąć czy nie ciągnąć?  (Przeczytany 865 razy)

Offline taifun

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 4
  • Data rej.: 19.02.2017
Ciągnąć czy nie ciągnąć?
« dnia: 21.02.2017 o 09:58 »
Jak to jest w końcu z tą luźną smyczą?
Wszyscy wszędzie uczą psa chodzić na luźnej smyczy, a na zawodach/wystawach im pies bardziej ciągnie tym sprawia lepsze wrażenie na sędziach.
Czy pies powinien umieć na komendę chodzić na luźnej smyczy a bez komendy iść z przodu na napiętej czy cały czas smycz ma być poluźniona? No bo przecież taki szczeniaczek, który jest ciekawy świata wiadomo że będzie ciągnąć smycz. Nie przygasimy psa ucząc go od małego nie ciągnięcia smyczy?

Offline bart

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Data rej.: 05.03.2014
  • M: WZ
Odp: Ciągnąć czy nie ciągnąć?
« Odpowiedź #1 dnia: 21.02.2017 o 11:14 »
A jaką funkcję u Ciebie pies ma spełniać? Czego od niego oczekujesz?

Pies będzie chodzić tak, jak go nauczysz  ;) Mój, na ten przykład, bez komendy idzie często na pół napiętym łańcuszku (smycz trzymana jednym palcem), bo tak został nauczony. Jeśli się zatrzymam, to wie, że nie pójdę dalej dopóki się do mnie nie wróci.

Luźna smycz jest po to, żeby wyrabiać w psu zachowanie, że to on sam ma świadomie podążać z przewodnikiem, a nie dlatego, że jest ciągnięty na smyczy. Co więcej, przy takim zastosowaniu świadomie unikasz sytuacji, że pies napina smycz - głosem, cmokaniem, syczeniem, warczeniem, tupnięciem, szurnięciem, itd. egzekwujesz od psa zachowanie zgodne z Twoim oczekiwaniem bez użycia smyczy. Smycz jest tylko ostatecznym środkiem kontroli, jeśli wszystkie inne zawiodą.

Z drugiej strony, przy obronie na przykład, pies ma być trzymany w celu dodatkowego nakręcenia na łup. Zauważ, że to są dwie różne sytuacje i jedna wcale drugiej nie wyklucza. Czym innym jest trening obronny, a czym innym dla tego samego psa jest trening posłuszeństwa.

Offline Karinek

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 5 749
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 16.10.2013
  • M: Warszawa
Odp: Ciągnąć czy nie ciągnąć?
« Odpowiedź #2 dnia: 21.02.2017 o 11:14 »
Nie wiem jak to jest z wystawami, bo się nie wystawiamy ale ja swojego uczyłam chodzenia na luźnej smyczy od początku i absolutnie nie jest przygaszony. Jeżeli nauka szczeniaka będzie się odbywała na smaczkach i konsekwencji czyli ciągniesz nie idziemy, a nie na zasadzie szarpania to nie zgasisz jego ciekawości świata tylko przekażesz jasny komunikat, że jak bardzo chce gdzieś dojść to musi to zrobić nie ciągnąc  :)
Mój pies tropi i na śladzie ciągnie bardzo ale to jest inna sytuacja, ma zadanie i wie, że wtedy może co nie przekłada się na ciągnięcie w życiu codziennym. Pies doskonale odróżnia te sytuacje więc myślę, że z wystawami jest tak samo  :)
« Ostatnia zmiana: 21.02.2017 o 11:17 wysłana przez Karinek »