Forum Owczarek.pl

Psy i my => Praca => Wątek zaczęty przez: donald1209 w 22.03.2012 o 07:17

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: donald1209 w 22.03.2012 o 07:17
Jak wiecie, rzeszowski Storat potrzebuje ciągle pozorantów ( zagubionych "na niby") do szkolenia psów. Jestem umówiony na 1-go kwietnia - następna niedziela, żeby dać się znależć. 
Może ktoś z Krosna, okolic czy po trasie do Rzeszowa chciałby się zabrać? Zainteresowanych zapraszam na PW.

Krzysztof
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: donald1209 w 18.04.2012 o 20:12
Naprawdę nikt z moich okolic nie może pomóc w szkoleniu psów STORAT-u? Cały czas aktualny temat. Ponieważ cała działalność STORAT-u, pozorowanie tez, odbywa się na własny koszt, poszukuje chętnych do pomocy i do podzielenia kosztów.

Krzysztof
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 17.07.2012 o 11:08
A może ktoś z Krakowa lub okolic ma ochotę na nocne mocne wrażenia?

Jeśli tak, to proponuję wyjazd do Storatu w sobotę najbliższą na nocne pozorowanie. Będzie też okazja pooglądać trening posłuszeństwa i sprawności psów.


Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: RBKM w 17.07.2012 o 12:23
 
Cytat: MarzenaG
A może ktoś z Krakowa lub okolic ma ochotę na nocne mocne wrażenia?

Jeśli tak, to proponuję wyjazd do Storatu w sobotę najbliższą na nocne pozorowanie. Będzie też okazja pooglądać trening posłuszeństwa i sprawności psów.



A gdzie to i czy można jechać z psem?
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 17.07.2012 o 12:36
W Rzeszowie, z psem do pozorowania jechać nie można, można się zabrać  ze mną.

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: RBKM w 17.07.2012 o 13:01
 
Cytat: MarzenaG
W Rzeszowie, z psem do pozorowania jechać nie można, można się zabrać  ze mną.

Marzenka napisz coś więcej,o której wyjazd i jak to wygląda.
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 17.07.2012 o 13:12
Wyjazd ok. 10-tej spod mojego domu, potem kawka u mnie na działce (po drodze), od 15-tej ćwiczenia na boisku treningowym (to znaczy psy z przewodnikami ćwiczą, ja teżSzeroki uśmiech), potem jakaś przerwa na obiad + załatwienie formalności (gdy pierwszy raz się pozoruje). A potem gwóźdź wieczoru, czyli rola ofiary zagubionej w nocy w lesie.

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: RBKM w 17.07.2012 o 20:45
 
Cytat: MarzenaG
Wyjazd ok. 10-tej spod mojego domu, potem kawka u mnie na działce (po drodze), od 15-tej ćwiczenia na boisku treningowym (to znaczy psy z przewodnikami ćwiczą, ja teżSzeroki uśmiech), potem jakaś przerwa na obiad + załatwienie formalności (gdy pierwszy raz się pozoruje). A potem gwóźdź wieczoru, czyli rola ofiary zagubionej w nocy w lesie.


Chętnie bym pojechała ale okazało się,że pracuje w sobotę,może następnym razem.
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 17.07.2012 o 20:52
Oj, to szkoda.Zażenowany
A Ty Reniu tak w ostatnim momencie się dowiadujesz, że pracujesz? Nie macie tego rozplanowanego?Zszokowany Może trzeba jakieś związki zawodowe założyćLOL.

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: gosiaczek1313 w 17.07.2012 o 21:06
A ja myślę, że Renia trochę przestraszyła się tego gwoździa Cwaniaczek

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: RBKM w 19.07.2012 o 08:20
 
Cytat: MarzenaG
Oj, to szkoda.Zażenowany
A Ty Reniu tak w ostatnim momencie się dowiadujesz, że pracujesz? Nie macie tego rozplanowanego?Zszokowany Może trzeba jakieś związki zawodowe założyćLOL.


W takiej małej aptece w której pracują 2os.+ kierownik ciężko o związki zawodowe.Ale dziękuję za troskę,nie przestraszyłam się tej nocnej wyprawy,
ja bym bardzo chciała jechać może uda się następnym razem.
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 20.07.2012 o 12:02
Ale superaśnie, będę w Rzeszowie w sobote. Może Marzenko napiszesz gdzie to jest, o której się zaczyna itd.? Będę bez Kofiny niestety...mozna przyjść bez psa? Jako obserwator? Szeroki uśmiech Ty będziesz z Fabiolą?? 

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 20.07.2012 o 12:29

Cytat: coffe
Ale superaśnie, będę w Rzeszowie w sobote. Może Marzenko napiszesz gdzie to jest, o której się zaczyna itd.? Będę bez Kofiny niestety...mozna przyjść bez psa? Jako obserwator? Szeroki uśmiech Ty będziesz z Fabiolą?? 



Bez psa myślę, że można bez problemu przyjść. Można nawet w nocy popozorować Szeroki uśmiech.
Ja będę z Fabiolą, trening zaczynamy o godzinie 15-tej na stadionie w Przybyszówce (teraz jest to już w obrębie Rzeszowa) - jadąc drogą nr 4 od Krakowa skręcamy koło dużej stacji LPG i kapliczki w lewo i jedziemy aż do boiska. Gdzie będzie trening nocny - to jeszcze nie wiem, a zacznie się pewnie tak około 20-tej.
Bardzo by nam miło było Cię poznaćUśmiech.
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 20.07.2012 o 12:46
No to super, kurcze tylko nie będę swoim autem jechać tylko autobusem ale myślę, że jakoś dotrę. Jak jakaś szalona dziewucha zacznie miziać Fabcie to będę jaNieśmiały LOL A jak ktoś chciałby z psem przyjść to trzeba było się wczesniej zapisywać i uiszczać jakąś opłatę? Pytam tak na przyszłość. Uśmiech
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 20.07.2012 o 12:54
Storat nie prowadzi szkoleń ani płatnych, ani bezpłatnych dla ludzi "z ulicy" (przepraszam za określenie, ale żadne inne mi nie przyszło do głowy). Natomiast szkolenie psów ratowniczych po przejściu stosownej procedury jest bezpłatne.
Ale zawsze można przyjechać na trening dzienny popozorować - wtedy też jest okazja do zobaczenia psów w akcji. Nie dopisałam poprzednio, że takie pozorowanie musi być oczywiście uzgadniane ze Storatem.


Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 20.07.2012 o 13:02
Aha rozumiem. Własnie tak się domyślałam, że to pewnie są jakieś wymogi. A co do określenia "ludzie z ulicy" to groźnie brzmi Szeroki uśmiech O byle co się nie obrażam Cwaniaczek Mam nadzieję, że dojadę i zobaczę Was w akcji Uśmiech

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 20.07.2012 o 13:04
Na stadionie jest akcja pod tytułem: posłuszeństwo i sprawnośćSzeroki uśmiech.

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 20.07.2012 o 13:04
W treningach terenowych STORAT-u uczestniczą tylko psy zakwalifikowane do szkolenia. Obserwować pracę na przeszkodach na stadionie można, ale w nocnym treningu obserwatorzy raczej przeszkadzaliby - nie każdy ma taką kondycję, aby dotrzymać kroku w lesie dobrze już zaawansowanym zespołom; w nocy początkujących zespołów nie ma. Pozoruje się zawsze bez własnego psa; zostanie się odprowadzonym na miejsce "zagubienia" - prowadzący trening ma wszystkie miejsca, gdzie leżakują "ofiary" w GPS-ie, zespoły poszukiwawcze nie wiedzą, gdzie to jest. Mają podane tylko granice terenu, który muszą przeszukać.  Jak już pies znajdzie i doprowadzi ratowników - to do bazy ktoś odprowadzi lub wróci się z zespołem, o ile było się tą ostatnią poszukiwaną przez zespół "ofiarą". Uważajcie na kleszcze, znowu nimi obrodzilo, trzeba po powrocie z lasu wejść pod prysznic i przed lustro.
Oczywiście zawsze jest kontakt komórką czy radiotelefonem z bazą, gdyby ktoś przestraszył się robaczków świętojańskich albo naprawdę nagle poczuł się niepewnie. Ja tym razem nie jadę pozorować; nie zawsze mogę, a szkoda.

 

Zofia Mrzewińska

 
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 20.07.2012 o 13:08


Czyli, żeby oglądać trening na stadionie nie będzie problemu, super Uśmiech Bardzo szkoda Pani Zofiu, że Pani nie będzie bo byłoby mi miło oglądać Pani psa podczas treningu Uśmiech 



coffe2012-07-20 13:09:15
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 20.07.2012 o 13:25
Moja suka nie jest psem ratowniczym STORAT-u! Węch ma owszem, nienajgorszy, ale nie aż tak dobry, jak to wymagane od psa-ratownika.  Na treningi jeżdżę pozorowac bez niej.
A poza tym - ja jestem w wieku dośc zaawansowanym. Jakby nie bylo, moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa, to Warszawa jak morze gruzów, zrównana z ziemią i spalona przez Niemców (o, przepraszam, teraz się poprawnie pisze "nazistów").

 

Niezależnie od tego, jak to się pisze, ze względu na rok urodzenia teraz po przejściu ostrym tempem dziesięciu kilometrów w trudnym terenie natychmiast z ratownika zamieniłabym się w ofiarę:-)))   

 

Z Raszką trenujemy dla własnej przyjemności w Krakowie.

 

Zofia Mrzewińska
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 20.07.2012 o 13:28
Hehe rozumiem Uśmiech

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 20.07.2012 o 13:58
A na jakiej ulicy to jest? Bo szukam autobusu jakiegoś Uśmiech

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 20.07.2012 o 14:09
Ja nie mam pojęcia, jaka to jest ulica, wiem jak tam dojechać i tyleNieśmiały. Z mapy wnioskuję, że Ceramiczna, koło Hotelu Antyczny Dwór.

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 23.07.2012 o 09:44
No i nie udało nam się Ewo spotkaćZażenowany. Pewnie nie trafiłaś, a i pogoda była odstraszająca.

Napiszę za chwilę króciutką relację z Rzeszowa - gdyby ktoś był zainteresowanyUśmiech.


Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 23.07.2012 o 10:09
Oj Marzenko, jak czegoś sie chce to zawsze pod górkę. W piątek przyjechałam wieczorem do Rzeszowa, czepiło się mnie jakieś choróbsko, ale caly czas twardo stalam przy tym, że jade. W sobote rano nie mogłam mówić tak mnie bolało gardło, mialam dreszcze i w ogole tragedia, ale wciąż twardo "jade!". Autobusem tam się dostać to niezły wyczyn, jeszcze w sobote to już  w ogóle nic nie jeździ Zły Nawet na google map znalazłam dokladnie gdzie jest to boiskoi ta restauracja o ktorej pisałaś, i okazalo się że to jest kawal drogi mimo wszystko a autobus zatrzymuje się chyba przy głownej więc pieszo jeszcze pare km trzebaby bylo przejść. Do tego lało,wiało, a ja coraz gorzej się czułam Płacz I takim sposobem nie dałam rady dotrzeć... a nawet nie wiesz jak strasznie chciałam, ale cóż zazwyczaj tak właśnie jest Zły Nie zostaje mi nic innego jak przyjechać do Krakowa na te Wasze wspólne spacerki Cwaniaczek Wymiziaj Fabiolkę i powiedz jej, że innym razem ją wyprzytulam Tulimy

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 23.07.2012 o 11:12
Pozorować psom STORAT-u można także w każdą niedzielę w dzień, nocne treningi są raz na miesiąc.  Trzeba najpierw zatelefonować, umówić termin, podać, że przyjedzie się pociągiem czy autobusem - od dworca do siedziby STORAT-u jest jak dla mnie 15-20 minut spacerku. Miejsce w samochodzie jadącym stamtąd na trening na pewno się znajdzie, byle się wcześniej umówić.
 

Zofia Mrzewińska  
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 23.07.2012 o 11:16
Aż tak w to nie wnikałam, szczerze mówiąc to nie mam na temat pozorowania zielonego pojęcia. Chciałam pojechać, zobaczyć jak to wszystko wygląda. Ale może warto by bylo się w to wgłebić skoro ma to miejsce nie tak daleko ode mnie i odbywa się tak często. Dziękuję za informacje. Jak się podkuruję to myślę, że wybiorę się na "zwiady" Uśmiech 

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 23.07.2012 o 11:32
Pozorowanie psom ratowniczym jest niezwykle proste. Prowadzący trening odprowadza delikwenta na miejsce w lesie czy na łące. Dostaje się karimatę do wygodnego leżenia, płachtę maskującą do przykrycia i można sobie słodko drzemać lub patrzyć na chmurki. I to wszystko. Za jakiś czas znajdzie nas pies, nie wchodząc w kontakt z nami wróci po ratownika i doprowadzi do nas. I to wszystko:-).
Oczywiście może się zdarzyć, przy pozorowaniu szczeniakowi czy bardzo początkującemu psu, że będziemy poproszeni o podanie bringsela (to kawalek rzemyka) podbiegającemu zwierzakowi, ale to prowadzący trening powie, czy mamy cokolwiek robić czy być "ofiarą nieprzytomną". Może się zdarzyć, że także początkujący pies poliże nas serdecznie.

 

Groźne są tylko kleszcze i komary.

 

Zofia Mrzewińska 
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 23.07.2012 o 11:36
I jeszcze jedno - każdy, kto pozoruje psom ratowniczym, ma swój udział w tym, że kiedyś ten właśnie pies odnajdzie człowieka naprawdę. Naprawdę uratuje komuś życie. Moim zdaniem warto.
 

No i czekamy na relację Pani Marzeny.

 

Zofia Mrzewińska
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: coffe w 23.07.2012 o 11:40
Hehe buziaki mile widziane Uśmiech Gorzej z tymi komarami i kleszczami, ale porządne ubranie i da się przeżyć, bo domyślam się, że wszelkie preparaty psikane na te robactwa nie wchodzą w grę. Rzeczywiście z tego co Pani pisze to nic wielkiego, a pozorant zawsze jest jeden?

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 23.07.2012 o 11:57
Pozorantów jest wielu - bo i psów jest więcej. Każdy nowy jest cenny, te psy powinny pracować na nowych dla siebie zapachach. Gdy już zostaniemy odnalezieni, możemy iść z innym zespołem szukać kogoś, kto jeszcze zalega, aby zobaczyć, jak to wygląda od drugiej strony.
 

Zapach płynu na komary nie jest przeszkodą dla psa. Niestety szybko dla komarów też przestaje być przeszkodą, jednak w dzień komarów mniej. Ale najlepiej chroni - sprawdziłam na sobie -  taka czapka-moskitiera. I długie rękawy i długie spodnie.

 

Zofia Mrzewińska

 

 
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 23.07.2012 o 13:03






Nocne pozorowanie rozpoczęło się oczywiście od jazdy w las.
W piękny las, złożony głównie z karpackiej buczyny. Na odprawie podzielono
ludzi i psy na zespoły i przydzielono zadania. Tym razem miała być jedna tura z
małym haczykiem. 4 zespoły ratownicze (nawigator +przewodnik+pies) miały do
przeszukania po ok. 19 hektarów lasu każdy z limitem czasowym 2 godziny. Potem
była jeszcze tura 40 minutowa po ok. 5 hektarów. dla 3 zespołów. Dodatkowo, dla
zespołów, które brały udział w prawdziwej akcji w nocy z 16/17 lipca (nawiasem
mówiąc, facet siedział sobie za piecem u Mamuśki, podczas gdy prowadzone były
poszukiwania), a które teoretycznie zwolnione były z treningu nocnego,
postanowiono zorganizować akcję przeszukiwania domu. Bo zwykle poszukiwania
zaginionego rozpoczyna się od przeszukania domu i gospodarstwa, pomimo tego, że
uczyniła już to Policja. Zdarzały się całkiem śmieszne sytuacje odnajdywania
takich „zagubionych” pod pierzyną na przykład, ale o tym to już na pewno Pani
Zofia lepiej opowie. I ja „załapałam się” na pozoranta do takich właśnie
poszukiwań.



Pojechaliśmy więc do starego, pięknego domu jednej z
ratowniczek i tam po zwiedzeniu domu (a było, oj było co zwiedzać – niejedno muzeum
etnograficzne nie ma tak pięknych okazów), rozlokowano nas pod nieobecność
pierwszego zespołu poszukiwawczego (tu bez nawigatora, bo i nie jest specjalnie
potrzebny w domu) w domu. Ja zostałam ukryta w łazience z lekko uchylonymi
drzwiami, drugi pozorant w łóżku pod pierzynką. Drugiego pozoranta pies wskazał
bez problemu, natomiast mnie wskazywał w przylegającym pokoju koło otwartego
okna. To wzbudziło powszechne zdumienie. Najprawdopodobniej bowiem zapach
przenosił się tak przewodami wentylacyjnymi, że największe jego stężenie było
przy oknie właśnie. Potwierdziło to „zeznanie” właścicielki domu, bowiem dym
przy otwartym oknie właśnie w tamtym kierunku leci. Jakże dziwnie się zapach
rozchodzi, i jakie dziwne mogą powstać pułapki zapachowe.



Dla następnych zespołów umieszczona zostałam w takiej olbrzymiej,
olbrzymiej starej beczce wkopanej częściowo w ziemię i służącej jako jacuzzi
(aktualnie w remoncie). Żeby tam wejść, musiałam podłożyć sobie krzesło, więc
naprawdę dość głęboko było. Drugi pozorant był w domu. Zaległam na dnie i
czekałam na „uratowanie”. Po znalezieniu pozoranta w domu, przyszła kolej na
przeszukanie ogrodu. Po jakiejś chwili usłyszałam, że pies przednimi łapami
wskakuje z jednej strony na brzeg beczki. Ale jeszcze coś mu nie pasowało, coś
zapach mu nie całkiem dolatywał, bo nie sygnalizował znalezienia człowieka.
Obleciał beczkę i sprawdził z drugiej strony. Hurrra, to jednak człowiek. Po
chwili i przewodnik psa znalazł się nad beczką, a pies w nagrodę dostał ode mnie
piłeczkę do zabawy.



Całkiem podobnie wyglądało to przy drugim psie, dla którego
bardziej przy brzegach beczki się usadowiłam, co powodowało trudniejsze
rozchodzenie się zapachu.



Generalnie, wszystkie „ofiary” zostały odnalezione,
wróciliśmy więc do bazy na zasłużone kiełbaski z grilla i inne specjały.



W tym czasie zakończyła się również pierwsza tura poszukiwań.
Mój Mąż brał w niej udział jako pozorant. Nawigator rozlokowujący ludzi dowiózł
quadem, a następnie wprowadził w las na miejsce pozorowania mojego M. I potem
był czas na drzemkę. Po 1,5 godziny Krzysiek został szczęśliwie odnaleziony.
Ale że obszar nie został jeszcze całkowicie przeszukany (mógł być „wrednie”
ukryty jeszcze jeden pozorant), to trzeba było dokończyć pracę. M. towarzyszył
wobec tego zespołowi do końca pracy, a potem wszyscy wrócili do bazy.



Trzeba Wam wiedzieć, że praca zespołów jest ściśle kontrolowana
przez osobę nadzorującą w bazie. Tym razem był to Szef Storatu. Zaopatrzony on
jest w laptopa podłączonego do akumulatorów, w krótkofalówki, GPS-y i inne
ustrojstwa. Koordynuje poszukiwania, baczy, aby zespoły nie wpadły na siebie.
Tak na przykład podczas przeszukiwań mój M. usłyszał: Jesteście 200 m od
pozoranta (obcego), zespół stop. OK., możecie podejść 50 metrów i stop. I tak
cały czas, żeby nie zepsuć pracy innym. Potem trasy pokonane przez przewodnika
i psa są nanoszone na mapy terenu i wnikliwie analizowane.



A potem był czas na żarty, przyjemności kulinarne i
omawianie pracy zespołów.



Następna okazja do nocnego pozorowania będzie 25 sierpnia.



 

A króciutka relacja z treningu na stadionie tutaj:





 http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=19120&PID=1112573&#1112573










MarzenaG2012-07-23 13:24:20
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: beta46 w 23.07.2012 o 21:56
Co za interesująca relacjaUśmiech.Marzena,25 sierpnia piszesz?O,to muszę to przemyśleć,bo mnie "wzięło"...Uśmiech
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: kaisa w 24.07.2012 o 02:21
Swietna relacja Marzenko  
Jak fajnie, ze sa na forum wolontariusze ze Storatu. Zycze wielu udanych "akcji" treningowych oraz sukcesow w szkoleniu.
       dla wszystkich przewodnikow z psami oraz bezimiennych pozorantow.
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 24.07.2012 o 06:54
W Storacie są tylko wolontariusze -  nie ma ani jednej płatnej funkcji. Przydziałów karmy dla psów  nie ma - bo skąd? Trenerzy też nie biorą grosza; trenerami są przecież sami ratownicy - na akcje nawigatorzy i przewodnicy z psami jadą w ramach własnego urlopu, policja zabezpiecza tylko dojazd na akcje i powrót. A wszystkie uzyskane pieniądze (np 1% od podatku, co może przekazać każdy nie ponosząc żadnych kosztów, z kwesty na wystawie psów rasowych czy z darowizn) idą na sprzęt niezbędny w akcjach no i na treningach. Obrośliśmy trochę w ten sprzęt przez lata:-)))
 

Zofia Mrzewińska  
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 24.07.2012 o 10:22
Wspomnę, że pozorować można, w uzgodnieniu ze Storatem, praktycznie co niedzielę na treningach dziennych (o 9-tej się zaczynają). Może emocje mniejsze, ale za to można poobserwować pracę zespołów.

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: MarzenaG w 21.08.2012 o 07:52
Uprzejmie przypominam, że wspomniany powyżej 25 sierpnia już w tą sobotę jestSzeroki uśmiech. Ktoś chętny na nocne pozorowanie?Szeroki uśmiech

Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 21.08.2012 o 08:12
A w lesie robaczki świętojańskie będą w nocy udawać wilcze oczy, auuu...
 

Zofia Mrzewińska

 
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Mal. w 21.08.2012 o 09:00
Haha, fajna zachęta
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Guest w 21.08.2012 o 09:13
Niemal każdy z nas, mieszczuchów, jakoś dziwnie czuje się sam z lesie, chociaż pełne bezpieczeństwo zagwarantowane - zwierząt drapieżnych niet, sarenka ani myszka polna nas nie zje, prowadzący trening ma miejsce pozostawienia każdego pozoranta wprowadzone w GPS, komórki są, radiotelefony też - w każdej sekundzie można zadzwonić do bazy.  A w dzień o wlasnych siłach każdy potrafi z lasów koło Zabajki wyjść i trafić na drogę. Nie da się zabładzić. Nawet ja nie dam rady zgubić się tam, choc orientacji terenowej nie mam za grosz.  Można też pozorować dla młodego psa - o sto metrów od drogi lub na łące. 
Tym bardziej polecam sprawdzić na własnej skórze, jak bardzo uzależniliśmy się od miasta, tłumów bliźnich obok siebie, jak daleko nam do spokojnej obserwacji chmur na niebie. Okazja do rozmaitych przemysleń jedyna w swoim rodzaju!

 

Zofia Mrzewińska

 

    
Tytuł: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
Wiadomość wysłana przez: Mal. w 21.08.2012 o 10:54
Wrażenia zapewne też jedyne w swoim rodzaju, na codzień nie ma okazji poleżeć samemu w lesie i słuchać co się dookoła dzieje Szeroki uśmiech