Autor Wątek: Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)  (Przeczytany 1135 razy)

Guest

  • Gość
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #30 dnia: 23.07.2012 o 11:57 »
Pozorantów jest wielu - bo i psów jest więcej. Każdy nowy jest cenny, te psy powinny pracować na nowych dla siebie zapachach. Gdy już zostaniemy odnalezieni, możemy iść z innym zespołem szukać kogoś, kto jeszcze zalega, aby zobaczyć, jak to wygląda od drugiej strony.
 

Zapach płynu na komary nie jest przeszkodą dla psa. Niestety szybko dla komarów też przestaje być przeszkodą, jednak w dzień komarów mniej. Ale najlepiej chroni - sprawdziłam na sobie -  taka czapka-moskitiera. I długie rękawy i długie spodnie.

 

Zofia Mrzewińska

 

 

Offline MarzenaG

  • Hodowca
  • **
  • Wiadomości: 7 757
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.09.2011
  • M: Kraków
  • Hod: Rosa Polonica
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #31 dnia: 23.07.2012 o 13:03 »






Nocne pozorowanie rozpoczęło się oczywiście od jazdy w las.
W piękny las, złożony głównie z karpackiej buczyny. Na odprawie podzielono
ludzi i psy na zespoły i przydzielono zadania. Tym razem miała być jedna tura z
małym haczykiem. 4 zespoły ratownicze (nawigator +przewodnik+pies) miały do
przeszukania po ok. 19 hektarów lasu każdy z limitem czasowym 2 godziny. Potem
była jeszcze tura 40 minutowa po ok. 5 hektarów. dla 3 zespołów. Dodatkowo, dla
zespołów, które brały udział w prawdziwej akcji w nocy z 16/17 lipca (nawiasem
mówiąc, facet siedział sobie za piecem u Mamuśki, podczas gdy prowadzone były
poszukiwania), a które teoretycznie zwolnione były z treningu nocnego,
postanowiono zorganizować akcję przeszukiwania domu. Bo zwykle poszukiwania
zaginionego rozpoczyna się od przeszukania domu i gospodarstwa, pomimo tego, że
uczyniła już to Policja. Zdarzały się całkiem śmieszne sytuacje odnajdywania
takich „zagubionych” pod pierzyną na przykład, ale o tym to już na pewno Pani
Zofia lepiej opowie. I ja „załapałam się” na pozoranta do takich właśnie
poszukiwań.



Pojechaliśmy więc do starego, pięknego domu jednej z
ratowniczek i tam po zwiedzeniu domu (a było, oj było co zwiedzać – niejedno muzeum
etnograficzne nie ma tak pięknych okazów), rozlokowano nas pod nieobecność
pierwszego zespołu poszukiwawczego (tu bez nawigatora, bo i nie jest specjalnie
potrzebny w domu) w domu. Ja zostałam ukryta w łazience z lekko uchylonymi
drzwiami, drugi pozorant w łóżku pod pierzynką. Drugiego pozoranta pies wskazał
bez problemu, natomiast mnie wskazywał w przylegającym pokoju koło otwartego
okna. To wzbudziło powszechne zdumienie. Najprawdopodobniej bowiem zapach
przenosił się tak przewodami wentylacyjnymi, że największe jego stężenie było
przy oknie właśnie. Potwierdziło to „zeznanie” właścicielki domu, bowiem dym
przy otwartym oknie właśnie w tamtym kierunku leci. Jakże dziwnie się zapach
rozchodzi, i jakie dziwne mogą powstać pułapki zapachowe.



Dla następnych zespołów umieszczona zostałam w takiej olbrzymiej,
olbrzymiej starej beczce wkopanej częściowo w ziemię i służącej jako jacuzzi
(aktualnie w remoncie). Żeby tam wejść, musiałam podłożyć sobie krzesło, więc
naprawdę dość głęboko było. Drugi pozorant był w domu. Zaległam na dnie i
czekałam na „uratowanie”. Po znalezieniu pozoranta w domu, przyszła kolej na
przeszukanie ogrodu. Po jakiejś chwili usłyszałam, że pies przednimi łapami
wskakuje z jednej strony na brzeg beczki. Ale jeszcze coś mu nie pasowało, coś
zapach mu nie całkiem dolatywał, bo nie sygnalizował znalezienia człowieka.
Obleciał beczkę i sprawdził z drugiej strony. Hurrra, to jednak człowiek. Po
chwili i przewodnik psa znalazł się nad beczką, a pies w nagrodę dostał ode mnie
piłeczkę do zabawy.



Całkiem podobnie wyglądało to przy drugim psie, dla którego
bardziej przy brzegach beczki się usadowiłam, co powodowało trudniejsze
rozchodzenie się zapachu.



Generalnie, wszystkie „ofiary” zostały odnalezione,
wróciliśmy więc do bazy na zasłużone kiełbaski z grilla i inne specjały.



W tym czasie zakończyła się również pierwsza tura poszukiwań.
Mój Mąż brał w niej udział jako pozorant. Nawigator rozlokowujący ludzi dowiózł
quadem, a następnie wprowadził w las na miejsce pozorowania mojego M. I potem
był czas na drzemkę. Po 1,5 godziny Krzysiek został szczęśliwie odnaleziony.
Ale że obszar nie został jeszcze całkowicie przeszukany (mógł być „wrednie”
ukryty jeszcze jeden pozorant), to trzeba było dokończyć pracę. M. towarzyszył
wobec tego zespołowi do końca pracy, a potem wszyscy wrócili do bazy.



Trzeba Wam wiedzieć, że praca zespołów jest ściśle kontrolowana
przez osobę nadzorującą w bazie. Tym razem był to Szef Storatu. Zaopatrzony on
jest w laptopa podłączonego do akumulatorów, w krótkofalówki, GPS-y i inne
ustrojstwa. Koordynuje poszukiwania, baczy, aby zespoły nie wpadły na siebie.
Tak na przykład podczas przeszukiwań mój M. usłyszał: Jesteście 200 m od
pozoranta (obcego), zespół stop. OK., możecie podejść 50 metrów i stop. I tak
cały czas, żeby nie zepsuć pracy innym. Potem trasy pokonane przez przewodnika
i psa są nanoszone na mapy terenu i wnikliwie analizowane.



A potem był czas na żarty, przyjemności kulinarne i
omawianie pracy zespołów.



Następna okazja do nocnego pozorowania będzie 25 sierpnia.



 

A króciutka relacja z treningu na stadionie tutaj:





 http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=19120&PID=1112573&#1112573










MarzenaG2012-07-23 13:24:20
Marzena Gałczyńska

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 445
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #32 dnia: 23.07.2012 o 21:56 »
Co za interesująca relacjaUśmiech.Marzena,25 sierpnia piszesz?O,to muszę to przemyśleć,bo mnie "wzięło"...Uśmiech

Offline kaisa

  • Ekspert
  • ***
  • Wiadomości: 721
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 05.04.2003
  • M: Canada/ NZ
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #33 dnia: 24.07.2012 o 02:21 »
Swietna relacja Marzenko  
Jak fajnie, ze sa na forum wolontariusze ze Storatu. Zycze wielu udanych "akcji" treningowych oraz sukcesow w szkoleniu.
       dla wszystkich przewodnikow z psami oraz bezimiennych pozorantow.
Kasia, Choco (dobe), Anka (gsd) & Ari (mali)

Guest

  • Gość
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #34 dnia: 24.07.2012 o 06:54 »
W Storacie są tylko wolontariusze -  nie ma ani jednej płatnej funkcji. Przydziałów karmy dla psów  nie ma - bo skąd? Trenerzy też nie biorą grosza; trenerami są przecież sami ratownicy - na akcje nawigatorzy i przewodnicy z psami jadą w ramach własnego urlopu, policja zabezpiecza tylko dojazd na akcje i powrót. A wszystkie uzyskane pieniądze (np 1% od podatku, co może przekazać każdy nie ponosząc żadnych kosztów, z kwesty na wystawie psów rasowych czy z darowizn) idą na sprzęt niezbędny w akcjach no i na treningach. Obrośliśmy trochę w ten sprzęt przez lata:-)))
 

Zofia Mrzewińska  


Offline MarzenaG

  • Hodowca
  • **
  • Wiadomości: 7 757
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.09.2011
  • M: Kraków
  • Hod: Rosa Polonica
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #35 dnia: 24.07.2012 o 10:22 »
Wspomnę, że pozorować można, w uzgodnieniu ze Storatem, praktycznie co niedzielę na treningach dziennych (o 9-tej się zaczynają). Może emocje mniejsze, ale za to można poobserwować pracę zespołów.

Marzena Gałczyńska

Offline MarzenaG

  • Hodowca
  • **
  • Wiadomości: 7 757
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.09.2011
  • M: Kraków
  • Hod: Rosa Polonica
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #36 dnia: 21.08.2012 o 07:52 »
Uprzejmie przypominam, że wspomniany powyżej 25 sierpnia już w tą sobotę jestSzeroki uśmiech. Ktoś chętny na nocne pozorowanie?Szeroki uśmiech

Marzena Gałczyńska

Guest

  • Gość
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #37 dnia: 21.08.2012 o 08:12 »
A w lesie robaczki świętojańskie będą w nocy udawać wilcze oczy, auuu...
 

Zofia Mrzewińska

 

Offline Mal.

  • moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 4 328
  • Data rej.: 24.06.2002
  • M: Kędzierzyn-Koźle
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #38 dnia: 21.08.2012 o 09:00 »
Haha, fajna zachęta
Toro ['] Wegas ['] Ollik

Guest

  • Gość
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #39 dnia: 21.08.2012 o 09:13 »
Niemal każdy z nas, mieszczuchów, jakoś dziwnie czuje się sam z lesie, chociaż pełne bezpieczeństwo zagwarantowane - zwierząt drapieżnych niet, sarenka ani myszka polna nas nie zje, prowadzący trening ma miejsce pozostawienia każdego pozoranta wprowadzone w GPS, komórki są, radiotelefony też - w każdej sekundzie można zadzwonić do bazy.  A w dzień o wlasnych siłach każdy potrafi z lasów koło Zabajki wyjść i trafić na drogę. Nie da się zabładzić. Nawet ja nie dam rady zgubić się tam, choc orientacji terenowej nie mam za grosz.  Można też pozorować dla młodego psa - o sto metrów od drogi lub na łące. 
Tym bardziej polecam sprawdzić na własnej skórze, jak bardzo uzależniliśmy się od miasta, tłumów bliźnich obok siebie, jak daleko nam do spokojnej obserwacji chmur na niebie. Okazja do rozmaitych przemysleń jedyna w swoim rodzaju!

 

Zofia Mrzewińska

 

    

Offline Mal.

  • moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 4 328
  • Data rej.: 24.06.2002
  • M: Kędzierzyn-Koźle
Pozorowanie dla STORAT-u - każdy może pomóc :)
« Odpowiedź #40 dnia: 21.08.2012 o 10:54 »
Wrażenia zapewne też jedyne w swoim rodzaju, na codzień nie ma okazji poleżeć samemu w lesie i słuchać co się dookoła dzieje Szeroki uśmiech

Toro ['] Wegas ['] Ollik