Autor Wątek: Prosze o pilna pomoc. Roczny onek i 5cio miesieczna onka od 2och dni razem.  (Przeczytany 736 razy)

Offline cziczi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.01.2014
Wczoraj przywiozlam Dobre do domu. Po trzech dniach mojej nieobecności Hektor (1 rok) wygldal jakby się bardzo stesknil. Pierwsze ich spotkanie odbyło się poza domem. Ona go obszczekala. On sie rozjuszyl. Chociaż udało mu się ja ze wzglednym sposobem obwachac. Potem krótki spacer. Ona była przestraszona, szła przy nodze. On zaciekawiony Ale z ogonem w górze. Problem zaczął się jak próbowaliśmy wejść do domu. Zdania na temat wprowadzenia do domu są różne. Weszlam z nia pierwsza. Reakcja Hektora.. jakby wpadl w szal. Probowalismy puscic go do niej. Co zakonczylo sie dosyc brutalna proba dominacji. Warczal i szczekal i wchodzil jej na grzbiet.. chyba typowe zachowanie. Odseparowalismy ich na noc. Dzis rano proba druga. Mala na ogrodku czekala. Hektor po spacerze zostal do niej wypuszczony(rada hodowcy) . Nie bylo mnie przy tym. Chyba za bardzo sie denerwowalam i balam sie pogorszenia sytuacji. Poszlo wzglednie. Po korygowaniu niewlasciwego zachowania Hektor uspokoil sie i o ile Cobra lezala zachowywal spokoj. Wachal i przygladal sie. Kiedy weszlam. Przywitalam sie z Hektotem. Po czym nie pozwolil Cobrze nawet do mnie podejsc. Znow dominacja. Czy to zazdrosc? Czy oznaka czegos innego? I znowmusielismy mala odseparowac. Mysle ze obydwoje mieli dosc jak na pierwszy raz. Wieczorem wspolny spacer. Czy ma ktos jakies uwagi w stosunku do naszego postepowania? Czy jakies rady? Dodam ze hektor jestna codzien bardzo przyjacielskim pieskiem i wogole nie przejawia wiekszej dominacji. Taka sytuacja zdarza sie po raz pierwszy.

Offline cziczi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.01.2014
Dodam takze ze Cobra boi sie umiarkowanie. W pewnym momencie zaczela sie odszczekiwac i warczec na Hektora. Za co takze zostala skarcona.

Offline Tiago

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 087
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 02.06.2014
  • M: Poznań
Witajcie, ja moge sie odniesc tylko do jednej sprawy i cos doradzic - mam nadzieje, ze pomocnie :) Ogolnie wiem, ze chcieliscie dobrze, ale z karceniem (nawet slownym) u owczarka 5 miesiecznego trzeba uwazac i byc bardzo, jakby to powiedziec, delikatnym i robic wszystko z wyczuciem, zeby nie przegiac w druga strone i nie spowodowac niepotrzebnego i zbednego leku w pozniejszym okresie... W koncu pies nie ma sie nas bac, tylko nas szanowac :) Karcenie moim zdaniem musi byc bardzo wywazone i subtelne (i bron Boze krzyk... - to moze wywolac po czasie nawet lek przed uniesionym glosem...).
Zyczymy powodzenia i czekamy na wiesci jak sobie radzicie z rozbojnikami :)
Marzena&Tiago

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 14 066
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Nie Cziczi to nie dominacja i nie zazdrość, to po prostu nie do końca wychowany młody pies w nowej dla siebie sytuacji, do którego dokoptowujesz następnego młodego psa. One się szybko dogadają między sobą, a czy będzie tam w ogóle miejsce na twoje zdanie i jakąś rolę poza karmieniem to już zależy od pracy, czasu im poświęconego, i zasad które powinnaś wprowadzić od pierwszego dnia. Na pewno dużo spacerujcie razem poza podwórkiem, zwłaszcza teraz, łażąc wąchając mogą się poznawać bez takiej konfrontacyjnej sytuacji jaką jest na ten moment wypuszczanie jednego do drugiego na podwórko. Na tych spacerach nie oczekuj iścia równego przy nodze od żadnego z nich, daj im możliwość iścia obok siebie, gęsiego, wspólnego obwąchiwania czegoś tam spotkanego, spoglądania na siebie i poznawania wzajemnego na psich zasadach.

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 472
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
A ja jeszcze tylko dodam,że psiaki niech mają oddzielne michy na żarełko,ba,nawet niech jedzą w sporej odległości od siebie...Bo w tej chwili się docierają,tak więc nie dawaj im powodów-walka o jedzenie-do powstawania kolejnych konfliktów.A o michę są najczęściej konflikty między psiurami... :)


Offline cziczi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.01.2014
Witajcie,
Marzena: nie uznaje krzyku ;) staram sie zachowac spokoj i pewnosc siebie. Cobra szybko lapie jak ma sie zachowywac. Wiec wystarczylo krotkie "Cobra nie" i przestala. Bardziej z uwaga na mnie niz strachem. Mysle ze to dobry znak.

monikach: dzisiaj bylismy drugi raz na wspolnym spacerze. Sytuacje opisze ponizej, moze bedziesz miala jakies uwagi ;)
Z Hektorem pracujemy codziennie. Spacery, zabawa, trening. Z dnia na dzien jest coraz lepiej. Wiadomo, ze pies mlody, takze stawiam na cierpliwosc i wytrwalosc, Zasady istnieja od zawsze dla Hektora, teraz takze bedziemy wymagac ich przestrzegania od Cobry.

beta46: Miski i spanka w osobnych pomieszczeniach w domu. Zadbalismy o to zeby nie bylo niepotrzebnych konflikotow.

Dzieki za rady,
Opisze kolejny dzien ;)

Dalej sa odseparowane(nie widza sie. Podejrzewam ze czuja i slysza czasem). Staramy sie zwracac wiecej uwagi na Hektora, zeby nie czul odrzucenia, widac ze jest niepewny nowej sytuacji.
Jak Hektor wyszedl wczoraj na spacer, poszlysmy z Cobra na dol, zeby sie dalej oswajala, przyzwyczajala do zapachu Hektora, itd. Chcemy tez zeby On przyzwyczajal sie do jej zapachu.
Dzisiaj rano wspolny spacer. Hektor poszedl pierwszy, spotkalismy sie na trawniku. Poczatek nie byl zachwycajacy. Hektor caly czas probowal ja dosiegnac zebami. Jak sie na chwile uspokoil to pozwolilismy mu ja obwachac. I szlismy dalej. Po chwili Hektor w miare sie uspokoil i szlismy dalej bez zbednych problemow. Doszlismy do miejsca gdzie moglismy puscic ich bez smyczy. Najpierw puscilismy Hektora. Pobiegal za patykami. Potem ja. Z poczatku na nia nie reagowal. Byl zajety zabawa. Mala po chwili starala sie dolaczyc do zabawy. Udalo sie! Po chwili Hektor nawet zaczal ja zachecac do gonienia go. Ogolnie bylo nienajgorzej. Dobrze sie bawili. zmeczyli. Troszke obwachali. Hektor caly czas jednak poza zabawa probowal ja zdominowac. Juz nie tak jak wczesniej. Troche delikatniej. Lekko korygowalismy jego zachowanie jak przekraczalo to juz granice. Powrot do domy na smyczach w miare okej. Nawet poczekali razem z jedna osoba grzecznie przed sklepem. Za co zostali nagrodzeni. Przed domem Hektor zaczal bardziej na nia skakac. WIadomo - zblizal sie jego teren. Weszlismy osobno. Od tej pory sie nie widzieli. Pojedli i odpoczywaja. Po poludniu planujemy osobne spacerki i znow probe z podworkiem i wprowadzeniem do domu.
Dam znac jak poszlo. Jestem dobrej mysli.
Czekam w dalszym ciagu na opinie czy rady ;) Pozdrawiam

Offline cziczi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.01.2014
Dwa udane wyjscia (osobno z domu - spotkanie na trawniku) razem na spacer. Z poczatku Hektor jest rozjuszony, ale po chwili udaje nam sie kontynuowac spacer rownolegly. Bez smyczek, podczas zabawy jest okej. Hektor ja zaczepia do zabawy. Ona za nim biega. Hektor probuje troche dominacji, patrzac przy tym na ile mu pozwolimy. Jak za duzo, korygacja i rezygnuje. Dzis nawet zdarzylo sie ze Cobra pobiegla do innego psa, a Hektor wygladalo jakby jej pilnowal. Potem powrot do domu osobnymi wejsciami. Jutro powtorka z rana. Planujemy juz sprobowac razem wejsc do domu.

Offline Nietoperzyk

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 210
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 30.05.2012
  • M: Warszawa
Cziczi - cóż, mierzę się z takim połączeniem od 5 sierpnia.


Na początku powiem jeszcze to, co powiedział mi mój trener - jeśli odseparowywujesz psy, to szczujesz. Hektor uważa, że jeśli wypuszczasz Cobrę, to on ma pozwolenie na zaatakowanie. U nas padło magiczne: "Robisz źle, masz dwa psy, więc zachowuj się jakbyś miała dwa psy" - łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale faktycznie walczyłam i walczę z tym nadal. Jeśli więcej uwagi poświęcacie Hektorowi, to utwierdzacie go też w przekonaniu, że jest ważniejszy. Uwaga powinna być podzielona po równo, mnie tłumaczyły wszystkie mądre głowy, że powinno jej być w domu jak najmniej. Skoro już drugiego dnia bawiły się razem, to naprawdę super. U mnie wspólny spacer był możliwy po 4 dniach. Zabawy wspólne pojawiły się po miesiącu - wcześniej była agresywna dominacja, obwąchiwanie w drugim tygodniu wspólnego mieszkania.
Jeśli chodzi o wejścia do domu - to posadź Hektora i wprowadzaj Cobrę. U mnie to podziałało. Naucz go, że zawsze jak wchodzisz na podwórko czy do domu, to on ma siedzieć. Wiem, że brzmi to łatwo i przyjemnie. U nas wspólne wejście bez ataków nastąpiło w połowie września - sunia mieszka od 5 sierpnia:) Znajomość Twoich psów rozwija się o wiele lepiej. Trzymam kciuki - idzie Ci doskonale.

PS. Napiszę Ci też coś, co mi napisała pewna mądra osoba na innym forum. Pamiętaj, że to są Twoje psy, że wszyscy mogą Ci radzić jak się zachowywać i przedstawić najlepsze według nich metody, albo metody, które u nich się sprawdziły, ale TYLKO TY je znasz, tylko Ty widzisz co działa, a co nie i tylko Ty będziesz w stanie dobrać najlepsze rozwiązania. Pamiętaj o tym czytając forum. Jeśli coś się nie sprawdza, a ktoś zapewnia, że tak powinno być - ja Cię tak na przykład zapewniam z oddzielaniem psów :) - to miej to w nosie i rób tak, żeby było skutecznie, jeśli u Ciebie ta metoda powoduje więcej złego niż dobrego :) Wszystko musisz przefiltrować przez indywidualne potrzeby Twoich psów.

Offline cziczi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 13.01.2014
Witam wszystkich,
dzis piatek - 5-ty dzien obecnosci Cobry w naszym domu. Pieski codziennie nas zaskakuja. Jeszcze 3 dni temu Hektor na kazdym kroku skakal na nia z zebami. Dzis natomiast spedzilismy juz noc razem. Wszyscy. Traktujemy je rowno (Nietoperzyk dzieki za rade), a one same powoli sie dogaduja miedzy soba. Hektor przyjal role starszego brata, hehe. Probuje ja jeszcze dominowac, z tym ze ona sie chyba poddala bo pozwala bo sie zwykle wycofuje. Chociaz jak podchodzi do jej spania to ona warczy ostrzegawczo i pokazuje zabki. A on to szanuje. Jest okej. Cobra coraz bardziej wesolutka, otwiera sie. Hektor pozwala jej juz swobodnie chodzic po terenie, nawet troche sie pilka bawic. Tylko obserwuje. I karci ja za rzeczy, ktorych wie ze nie wolno robic.
Mysle ze odnieslismy juz polowiczny sukces ;) W naszym domu zapanowal (chwilowy?) spokoj. Zobaczymy jak to bedzie jak mala zacznie dojrzewac ;)
Pozdrawiam wszystkich, dzieki za rady.

Offline Tiago

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 087
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 02.06.2014
  • M: Poznań
super wiesci :)  [V] krok po kroczku i osiagniecie harmonie ;) Zycze powodzenia i sle lapeczke od Tiaga  :D

Offline BasiaS.

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 336
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 04.09.2014
  • M: pomorskie
  • Per aspera ad astra
Wszystko pięknie i ładnie, tylko gdzie fotki? :'(
Będzie dobrze, zobaczycie.

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 178
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
witam po dłuższej przerwie ;)
moja Foxi-owczarek użytkowy ma 5 lat. Za dwa miesiące będziemy mieli pinczerka miniaturowego.
Bardzo bym chciała prawidłowo wprowadzic młodego do domu. Boje się jej reakcji, zazdrości. Generalnie jest bardzo żywiołowa. W domu jest kot (kiedyś o tym pisałam)i niestety nie zaakceptował jej, boi się jej i mieszka na piętrze, a ona cały czas próbuje go dopaść. Nie wiem czy chce mu coś zrobić czy nie.
przeczytałam chyba wszystko w necie ;)o wprowadzeniu drugiego psa
i takie wnioski:
1. zapoznanie na neutralnym gruncie (zanim weźmiemy go do domu może odwiedziny w hodowli). Spacer nie wiem ze względu na kwarantanne maluszka po szczepieniu?
2. przyjazd: najpierw do domu wchodzi młody potem starsza. I tu pytanie - czy młody do klatki? żeby starsza go spokojnie obwąchała. Ale czy to go nie zestresuje? Foxi lubi psy, zabawy ale nie wiem czy w domu swoim,wątpię. Nawet jak nas odwiedza rodzina to na dworze kocha wszystkich, a w domu juz trochę nerwowa jak są.
3. i co dalej, jak noc? w osobnych pomieszczeniach??
pomóżcie bo nie mam pojęcia. Boję sie bo pinczerki są małe i wątłe. Więc zapoznanie będzie na pewno bardzo pod kontrolą. Ale nie chcę zepsuć pierwszych chwil. Owczarek nocuje w domu. Marzy mi się, że się polubią ;)nie tak jak z kotem:(