Autor Wątek: Wybiegany-niewybiegany  (Przeczytany 3831 razy)

Guest

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #15 dnia: 10.10.2002 o 07:56 »

A probowaliscie zmeczyc psa w domu praca wechowa??? Idealne jak ma sie grype i nie mozna isc na dlugi spacer. Mozna nauczyc psa szukac malenkiej zabawki czy klebuszka welny - czegos co pachnie inaczej niz wszystkie nasze rzeczy, zeby pies mogl wyodrebnic zapach, czegos malego, co wszedzie da sie schowac. Jak sobie piesunio intensywnie poweszy, naprawde jest zmeczony! A jak odpocznie, chowamy jeszcze perfidniej. No i szukaj piesku!


Zofia


dorota

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #16 dnia: 10.10.2002 o 08:21 »

zofio a jak go tego nauczyc .moja sama sobie chowa i sie bawi gdy ja schowam i möwie przynies czy szukaj ona nie wie o co mi chodzi.biegala po pokoju zdenerwowana bo nie rozumiala mnie co od niej chce i dalam spoköj zeby jej nie stresowac bo nie wiem jak sie do tego zabrac


dorota


Offline madrak1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 324
  • Data rej.: 27.09.2002
  • M: Warszawa-Bemowo
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #17 dnia: 10.10.2002 o 08:47 »
Dolączam się do pytania Dorotko . Najpierw trzeba psa nauczyć, ale nie wiem czy mój piesio nie jest za młody na takie węszenie ?

Sunnta

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #18 dnia: 10.10.2002 o 09:00 »
Cytuj: Oryginalna wypowiedĽ napisana przez Zofia 10 pazdziernika 2002



A probowaliscie zmeczyc psa w domu praca wechowa??? Zofia




A jak tegonauczyc psa

jola

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #19 dnia: 10.10.2002 o 09:16 »

przytaczane tuutaj i niejednokrotnie okrzykniete zarazą dla Onów, Froliki , doskonale nadają sie do nauki węszenia- ja nie miałam z tym absolutnie problemu, bo one "pachną" na odległość 99 cm a dla Ona pewnie jeszcze dalej....Boomer dostał komendę " na miejsce"- "zostań" a potem "szukaj"-doskonale sobie radził już od pierwszych tygodni- wsadzał tak śmiesznie nosek w każdą szczelinę ,w której poprzednio schowałam "przysmak" ...


wiem, wiem to żadna praca węchowa- powiedzą niektórzy- my to dopiero "węszymy",że ho ho .....



Guest

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #20 dnia: 11.10.2002 o 17:27 »

Najlatwiej nauczyc tak: bawie z psem np klebuszkiem welny, warunek - pies umie aportowac i wszystko aportuje z pasja. nagradzam serdeczna pochwala kazde przyniesienie. Potem wyprowadzam psa, ale on widzi jak wchodze z klebuszkiem do pokoju, klade klebuszek na podlodze, i teraz - albo juz nauczylam nzawy jakiejs tego klebuszka. zeby pies wiedzial czego ma szukac, albo daje po powachania identyczny tak samo pachnacy - i haslo - szukaj, pies jasne znajdzie natychmiast, chwale, bawie sie, chowam dalej, coraz trudniej. Najpierw dalej na podlodze, potem na meblach, na oknie itd, itd. Potem moge wsadzic klebuszek w pudelko po jajkach, dziesiec takich samych pudelek pustych porozmieszczac w mieszkaniu, czemu nie! Wyzsza szkola - pies nie ma aportowac "zguby", tylko wskazac nosem. ale to najpierw trzeba psa nauczyc, by znajdujac jakis przedmiot siadal przy nim lub warowal, nie dotykal. Najlepiej wtedy zawsze znalezienie nagrodzic aportowaniem innego przedmiotu, ulubionego przez psa!!! (pileczka, gryzak) lub krotkim przeciaganiem gryzaka, o ile jasne zawsze umiemy gryzak odebrac.


Jolu, z tymi frolikami dla Boomera sprobuj moze, aby pies ci je wskazal, Ty wyjmiesz i dasz po chwili z drugiej reki zjesc za pozwoleniem, albo chowaj w pudeleczko, sloik z podziurawiona nakretka, zeby sam nie mogl wyjac. Pies wskaze - Ty wyjmiesz, dasz - to zapobiegnie skojarzeniu,ze znalezione zarelko mozna spasiusiac bez pozwolenia szefa...  a jednoczesnie bedziesz dla psa jeszcze wazniejsza - przekona sie, ze polowanie z Toba razem daje efekty.


Zofia


jola

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #21 dnia: 11.10.2002 o 17:40 »

 cudownie ! 


spróbuję, spróbuję- spróbujemy!!!


Internetowy Kursik Małego Tropiciela- to jest to!


dzięki- opiszę  postępy, jesli to kogoś będzie pociągało....


dorota

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #22 dnia: 12.10.2002 o 10:14 »

dzieki zofio ,swietnie to opisalas zeby nam pomoc rozbudzic pasje malego tropicielka w naszych psach dzieki wielkie.o postepach tez napisze


pozdrawiam dorota


Offline Kaśka

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 523
  • Data rej.: 12.05.2002
  • M: Nowy Dwór Mazowiecki
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #23 dnia: 12.10.2002 o 13:58 »

Dołączam się do podziękowań Zofio! I przy okazji chcę się pochwalić, że bawiłam się tak (no prawie tak samo....) z Maxem, tylko bez uprzedniego aportowania przedmiotu. Pies był cały "nakręcony"do roboty, a ja dumna z efektów. Wracamy do tej zabawy, teraz zgodnie z twoimi wskazówkami!!! Zwłaszcza że i spacerki teraz w taką pogodę jakby nam się coś skróciły nieco.... 


pozdrawiamy i życzymy wszystkim powodzenia w domowym tropieniu!!!


Kaśka&Max


Guest

  • Gość
Wybiegany-niewybiegany
« Odpowiedź #24 dnia: 13.10.2002 o 13:26 »

Kasku, ukladaj przedmioty miejsce po miejscu w pokoju po kolei zgodnie z ruchem wskazowek zegara Bez zadnego trudu jednoczesnie nauczysz psa systematycznie przeszukiwac pomieszczenie, a nie pracowac chaotycznie, dwie pieczenie przy jednym ogniu!


zofia