Autor Wątek: Rita (*)  (Przeczytany 3308 razy)

Offline Inez

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 171
  • Data rej.: 13.10.2005
  • M: woj.łódzkie
Rita (*)
« dnia: 18.07.2015 o 10:03 »
Wczoraj po długiej walce z rakiem odeszła za TM moja Rita.  Boli mnie strasznie, ale jej już nie będzie bolało. ..

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 14 022
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #1 dnia: 18.07.2015 o 11:52 »
 [**]

Offline mia3080

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 83
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 04.06.2015
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #2 dnia: 18.07.2015 o 12:17 »
 [**]

Offline wiko.

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 4 319
  • Data rej.: 11.05.2010
  • M: Inowrocław
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #3 dnia: 18.07.2015 o 12:20 »
Współczuję...
 [**]

Offline MLoka

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 5 655
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 31.01.2014
  • M: Dolny Śląsk
  • Magda i Loka
    • PSP_Loka
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #4 dnia: 18.07.2015 o 12:50 »
 [**] przykro. ..


Offline Inez

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 171
  • Data rej.: 13.10.2005
  • M: woj.łódzkie
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #5 dnia: 18.07.2015 o 13:11 »
Dziękuję wam. Okazuje się, że chyba nasz wątek został skasowany, bo nas tu dawno nie było.  Smutne to, bo nie sądziłam ze jak się tu przez jakiś czas nie pojawimy to zostaniemy skasowani. tym  bardziej smutne.  Forum było swego czasu naszym drugim domem. Teraz nie mamy już do czego wracać. ..
« Ostatnia zmiana: 18.07.2015 o 13:13 wysłana przez Inez »

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 402
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #6 dnia: 18.07.2015 o 14:08 »
 [**]  :'(
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline Asiek1622

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 792
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 09.01.2015
  • M: Gütersloh
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #7 dnia: 18.07.2015 o 18:58 »
Pewnie moderatorzy mają kopie wątku bądź mogą go odzyskać . Musiała byś zapytać :) Współczuję straty :((

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 445
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #8 dnia: 18.07.2015 o 19:23 »
Bardzo współczuję straty...Dla Rity [**]
Jeśli pamiętasz tytuł swego wątku,to spróbuj go wygoglować,tak często ja daję rade odszukać jakiś psi wątek... >:<

Offline Paulina K.

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 402
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 21.03.2015
  • M: Szczecin
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #9 dnia: 18.07.2015 o 20:26 »
 [**]

Offline Inez

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 171
  • Data rej.: 13.10.2005
  • M: woj.łódzkie
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #10 dnia: 19.07.2015 o 00:15 »
Wczoraj po długiej walce z rakiem odeszła moja ukochana Rita… na guzie zrobiła się rana i cierpiała. Wezwałam weta i powiedział, że tym razem to już tylko przedłużę jej cierpienia, jeśli dalej będziemy próbować ją reanimować. Podjęłam decyzję, której bałam się zawsze. Nikomu nie życzę, aby musiał wybierać: uśpić przyjaciela i stracić go na zawsze, czy ratować go za wszelką cenę, aby mieć go przy sobie jeszcze chwilę dłużej. Od operacji wycięcia pierwszego guza minęły prawie 2 lata. Wet powiedział, że ma słabe serce i drugiej operacji już nie przeżyje. Przez ten czas żyła, ale guz odnowił się i  rósł coraz większy i większy. W zeszłe święta Wielkanocne padła na tylne nogi, sparaliżowało ją. Dostała zastrzyki na wzmocnienie i jakimś cudem się podniosła. Zimą miała gorszy czas i dodatkowo zapalenie uszu. Podniosła się. A tym razem, kiedy guz był już wielkości głowy ludzkiej obcierał się o tylne łapy. Zrobiła się rana, sączyła się ropa. Od długiego czasu była już szkieletem. Jadła normalnie, a wszystko tak jakby szło w guza. Wet powiedział mi, że to już czas. Podjęłam decyzję, że złoty strzał. Usnęła. Do końca głaskałam ją i płakałam jak bóbr. Wiedziałam, że będzie mnie bolało, ale nie sądziłam, że aż tak strasznie. Wiem, że tak trzeba było zrobić, ale ta pustka jest okropna. Już nie będzie cierpiała, teraz będzie biegała za tęczowym mostem razem z Bertą i Rocky’m. Już nie chcę mieć chyba psa. Nie potrafię sobie wyobrazić, że jakikolwiek pies mógłby ją zastąpić…

Byłaś z nami ponad 10 lat, za te wszystkie lata bardzo Ci dziękuję moja najlepsza przyjaciółko... Nigdy Cię nie zapomnę.

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 445
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #11 dnia: 19.07.2015 o 12:42 »
 :'( Rozumiemy Cię...zwłaszcza ci,którym udało się z psem nawiązać wspaniały kontakt,wprost czytający nawzajem swe myśli... >:< Trzymaj się,masz czas teraz żałoby po Swej Przyjaciółce **> ,czas bardzo Wam potrzebny...I nie zamykaj Swego serca na psiaki,ktoś,kto je zawsze miał w domu nie potrafi długo bez nich żyć! **>

Offline Rena 21

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 603
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 14.12.2013
  • M: Wielkopolska
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #12 dnia: 19.07.2015 o 13:07 »
Tak, Beata ma rację -teraz ból jest ogromny, ale za jakiś czas pewnie zacznie Ci brakować psiego przyjaciela. My też musieliśmy kiedyś podjąć tę straszną decyzję z poprzednim onkiem, bardzo długo potem bolało, patrząc dziś z perspektywy czasu myślę czy gdybym zaraz zaopiekowała się jakimś psiakiem to może ból byłby mniejszy ?
Kilka dni temu byłam w schronisku, do dziś nie mogę się ogarnąć po tym co widziałam, może za jakiś czas zmienisz zdanie i jakiś biedny psiak trafi w dobre ręce.
Bardzo Ci współczuję >:<
Dla Rity  [**]

Offline Inez

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 171
  • Data rej.: 13.10.2005
  • M: woj.łódzkie
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #13 dnia: 20.07.2015 o 12:49 »
Trzeci dzień po stracie najlepszego przyjaciela.  Nie ogarniam.  Ból jest tak straszny, że cały czas chce mi się płakać.  Nie mogę sobie znaleźć miejsca.  Już nie jeden raz pozegnalam psiego przyjaciela, ale ten był wyjątkowy, wymarzony, najmadrzejszy i najwierniejszy. najgorsze jest to poczucie, czy to była dobra decyzja. .. Mam poczucie, że ją zawiodłam,  opuściłam, bo pozwoliłam ją uśpić. .. ech...
« Ostatnia zmiana: 20.07.2015 o 13:34 wysłana przez Inez »

Offline Arczi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 925
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 08.05.2015
  • M: Bydgoszcz
Odp: Rita (*)
« Odpowiedź #14 dnia: 20.07.2015 o 13:10 »
Trzeci dzień po stracie najlepszego przyjaciela.  Nie ogarniam.  Ból jest tak straszny, że cały czas chce mi się płakać.  Nie mogę sobie znaleźć miejsca.  Już nie jeden raz pozegnalam psiego przyjaciela, ale ten był wyjątkowy, wymarzony, najmadrzejszy i najwierniejszy. najgorsze jest to poczucie, czy to była dobra decyzja. .. Mam poczucie, że ją zawiodłam,  opuściła, bo pozwoliłam ją uśpić. .. ech...
Nie wolno Ci tak myśleć! Zrobiłaś to, co mogłaś. Uwierz, wiem co mówię. Też swojego czasu miałem takie wątpliwości. Poprzedni On był z nami 16 lat. Gdy przyszła pora iść za TM, to dwa razy odwoływałem decyzję uśpienia. Za trzecim razem też byłem bliski wrócić z psiakiem do domu ale się nie poddałem. Dzisiaj już wiem, że skróciłem Oskarkowi cierpienia ale do tego trzeba dojrzeć. Oskarek ma swoje miejsce na zwierzęcym cmentarzu, a my wraz z naszym Beniem go odwiedzamy. To na prawdę pomaga. Po odprowadzeniu Oskarusia za tęczowy most też stwierdziliśmy wraz z żoną, że następnego psiaka nie będzie. Wet powiedział, że daje nam 1 miesiąc czasu. Wiedział, co mówi. Mamy teraz Beniusia, którego b. kochamy. Nie licytujemy się, który był piękniejszy, mądrzejszy, czy co tam jeszcze. Zawsze próbujemy dostrzegać różnice ale te pozytywne. Benio coś robi tak, a Oskarek tak to robił, Oskarek miał umaszczenie takie, a Benio zobacz takie. Pozwala to na pamięć o czworonogu, którego już tu nie ma ale w naszym sercu żył będzie wiecznie. Pozwala to kochać Benia miłością nową i piękną. Pozwala to ukoić żal.
Trzymaj się  >:<.