Autor Wątek: codzienna aktywność użytka  (Przeczytany 562 razy)

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 175
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
codzienna aktywność użytka
« dnia: 02.03.2017 o 08:41 »
Mam prośbe - napiszcie jak wygląda dzień waszego psa. Ile godzin i jaki spacer, trening, odpoczynek itp...
Prosze o to zwłaszcza właścicieli uzytków :), ale nieużytków również :)

Moja sunia, zdaniem behawiorysty, ma za duzo różnych aktywności i przez to jest pobudzona za bardzo. Wg mnie ma za mało :(
także np piłki za którymi uwielbia biegać bardzo ja nakręcają i musze zastąpić to spokojnymi spacerami i wyciszaniem za pomocą zabaw, które męczą psychicznie. Cwiczeniami samokontroli, tropieniem, itp...

Offline Marita

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 22.10.2014
  • M: Kiełczów
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #1 dnia: 02.03.2017 o 11:37 »
Taaa behawioryści i ich metody... czy któryś behawiorysta ma psa rasy użytkowej?
Przecież to normalne, że pies użytkowy ma dużo energii! Gdy patrzę w rodowód mojego Vuko to widzę tam dużo psów, które startowały na zawodach IPO, a żeby pies wytrzymał takie obciążenie (ślad, posłuszeństwo, obrona) to musi mieć dużo energii oraz musi mieć twardą psychikę.

Z pewnością tropienie mocno męczy psa - po tropieniu Vuko potrafi spać 4 godziny ;) Ja zazwyczaj robię 2 treningi dziennie (tropienie, posłuszeństwo lub posłuszeństwo w obronie) do tego jeździmy na obronę do pozoranta 2 razy w miesiącu na weekend. Vuko tez biega z moim chłopakiem, jednak póki co jest to raz w tygodniu po 8 km (Vuko ma prześwietlone stawy).

W nauce odpoczynku bardzo pomocna jest klatka.

Moja rada jest prosta - jedź na trening do kogoś kto ma psa użytkowego, on Ci pokaże jak pracować z takim psem.

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 175
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #2 dnia: 02.03.2017 o 12:30 »
dziekuję, moja w domu przez kota, na którego ciągle poluje, jest praktycznie cały czas na czuwaniu :( wystarczy, że miałknie i ta juz pobudzona. Niestety wczesniej zakręciła sie tylko na dworze, jak sie nia nie zajmowałam, a teraz kólko machnie w domu jak usłyszy kota, albo ktos krzyknie.

Offline Marita

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 22.10.2014
  • M: Kiełczów
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #3 dnia: 02.03.2017 o 13:04 »
To zakaż jej polowania na kota :) Ty jesteś przewodnikiem i to Ty decydujesz co może, a czego nie może robić Twój pies. Znasz ludzi, którzy mają psy użytkowe? słyszałaś lub widziałaś jak oni oduczają nieporządanych zachowań?

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 175
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #4 dnia: 03.03.2017 o 08:04 »
no z kotem pracujemy od początku, ale tu poległam na całej lini :)
Zrobiłam duzo błędów z zabawą. W pewnym momencie to było bezsensowne rzucanie piłki czy śnieżek, bez celu, bez komendy. Dzieci biegały ona z nimi. Teraz koniec z tym, a zamiast trening posłuszeństwa, a zabawa w nagrodę.
Postaram się wybrać na taki trening weekendowy jak Ty. Niestety nie znam właścicieli uzytków.
Napisz jak możesz jak wygląda Twoje tropienie?


Offline Marita

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 22.10.2014
  • M: Kiełczów
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #5 dnia: 03.03.2017 o 12:29 »
Vuko tropi według regulaminu IPO, czyli ma mieć nos nisko przy ziemi. Tropienie dzieli się na sportowe (czyli to co robi Vuko) i użytkowe (czyli to co robi Dagor). Nigdy nie łączymy tego tropienia, bo jest zupełnie inny sposób nauki więc albo decydujesz się na użtkowe albo na sportowe.
Tutaj masz filmik z treningu z Vuko:
https://www.youtube.com/watch?v=WcwofqV4vT4&t=141s
Oczywiście takiej pracy uczy się stopniowo. Na początku uczy się pracy w kwadracie (znam jednego psa, który zaczyna ślady, więc mogę Ci nakręcić jak to wygląda).

Kolejny trening posłuszeństwa z Petrem Foltynem będzie 26 marca. W kwietniu będzie przerwa, bo Petr przygotowuje się do Mistrzostw Świata Maliniaków (FMBB).
Kiedy ja decydowałam się na Vuko to wiedziałam, że będę musiała dużo jeździć i uczyć się jak pracować z takim psem :)
 Na Twoim miejscu zaiteresowałabym się IPO, trening pod IPO baardzo męczy psa i uczy też kontroli nad psem ;) więcej o IPO możesz poczytać na moim blogu: http://dwapsyimy.blog.pl/2017/01/20/co-to-jest-ipo/

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 175
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #6 dnia: 03.03.2017 o 12:45 »
dzieki, my tropimy troche amatorsko, slad ze smaczkiem :)

Offline Marita

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 22.10.2014
  • M: Kiełczów
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #7 dnia: 03.03.2017 o 13:00 »
No my też tropimy z jedzeniem ;)

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 175
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #8 dnia: 03.03.2017 o 13:10 »
twój blog znam :) super i zazdroszczę! Bierzemy sie do pracy z moja pannicą.

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 348
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #9 dnia: 03.03.2017 o 13:25 »
Można uczyć psa i tropienia użytkowego, a potem przejść na ślad sportowy lub na odwrót. Jeśli się ma odpowiedniego psa i samemu "czuje" różnicę i potrafi w sensowny, rozłożony w czasie sposób wytłumaczyć psu o co chodzi  ;) 

Każdy pies, nawet użytek, jest inny. Niektóre mają świetne tzw. on/off i nie mają problemów z gładkim przechodzeniem z wyciszenia do pobudzenia. Niektóre nie mają w ogóle "wyłącznika" i są non stop pobudzone, a zdecydowaną większość należy nauczyć odpoczywania, zwłaszcza w domu. Niektórzy właściciele psów pracujących wyznaja zasade, że pies w domu jest w klatce/kojcu, a tylko na treningu ma być pobudzony... ja tam nie uważam, by to było dobre, ale cóż. Ilu właścicieli tyle metod.

Natomiast jeśli nie potrafisz panować nad pobudzeniem i wyciszeniem psa, to na pewno trzeba nad tym popracować. Aczkolwiek całkowite odjęcie pracy użytkowi to nie jest dobry pomysł.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline Marita

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 22.10.2014
  • M: Kiełczów
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #10 dnia: 03.03.2017 o 13:41 »
Tylko pytanie po co uczyć tropienia użytkowego, a potem przechodzić na ślad sportowy? ;)  myślę, że lepiej trzymać się jednego tropienia i nie mieszać psu w głowie.

Offline ola74

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 175
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 29.12.2015
  • M: małopolska
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #11 dnia: 03.03.2017 o 13:50 »
nie zamierzam jej zabierac aktywnosci, tylko "bezsensowną aktywnosć" np rzucanie piłki byle sie wybiegała. Dlatego nowo kupione jolly egg na razie chowamy :)
Pracujemy nad wyciszeniem w domu, ale jak pisałam jest to trudne z powodu kota.
Generalnie mamy troche pracy, ale to  nasza wina (brak konsekwencji). Spokojne wychodzenie, witanie nas, gości, reakcja na kota  itp :)

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 348
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #12 dnia: 03.03.2017 o 14:06 »
Uciekające jajo tylko buduje frustrację, bo nie pies nie może go chwycić i złapać.
Na kotka pewnie na tym etapie trzeba by wprowadzić stanowczy zakaz łącznie z odpowiednio wprowadzoną i dobraną metodą awersyjną. Inaczej mówiąc: obrzydzić doszczętnie, by samo spojrzenie w stronę kota nie było ciekawe.

Marita po co psa w ogóle uczyć czegokolwiek? ;) Jak ktoś nie wziął sobie psa typowo do sportu z jasno określoną wizją na przyszłość, to zwykle nie wie z czego może wybierać i jak się za to zabrać, więc a spróbuje na początek tego, a potem to, a może potem jeszcze to zmodyfikuje. Czemu nie? Aktywność to aktywność. A jak ktoś ma ambicje na zawody w tropieniu sportowym i absolutnie nie chce, by jego pies nawet pomyślał, że można sobie ułatwić ślad sportowy wykorzystując to samo co w użytkowym śladzie - to okej, niech sobie ćwiczy sportowy.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline Marita

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 22.10.2014
  • M: Kiełczów
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #13 dnia: 03.03.2017 o 16:40 »
Raczej nie piszemy tu po co uczyć psa w ogóle, tylko po co mieszać psu w głowie robiąc np. jednego dnia ślad sportowy, a drugiego użytkowy ;) ale oczywiście każdy sam wybiera drogę którą pójdzie :)

Offline Karinek

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 5 753
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 16.10.2013
  • M: Warszawa
Odp: codzienna aktywność użytka
« Odpowiedź #14 dnia: 06.03.2017 o 07:46 »
Taaa behawioryści i ich metody... czy któryś behawiorysta ma psa rasy użytkowej?
Przecież to normalne, że pies użytkowy ma dużo energii! Gdy patrzę w rodowód mojego Vuko to widzę tam dużo psów, które startowały na zawodach IPO, a żeby pies wytrzymał takie obciążenie (ślad, posłuszeństwo, obrona) to musi mieć dużo energii oraz musi mieć twardą psychikę.

Moja rada jest prosta - jedź na trening do kogoś kto ma psa użytkowego, on Ci pokaże jak pracować z takim psem.

Powiem, a raczej napiszę tak zgadzam się z Maritą  [tak] Mam przyjaciółkę, która jest lek.wet i behawiorystą. Ma naprawdę dużą wiedzę, sukcesy w pracy z psami zwłaszcza z lękiem separacyjnym. Ja oprócz różnych seminariów pomagam jej w prowadzeniu szkoleń, zwłaszcza ze szczeniakami, bo jest to dla mnie możliwość uczenia się w praktyce jak pracować z psem ale.............. :)
Patrząc na nią uważam, że behawioryści z racji tego, że pracują z różnymi psami nie znają dokładnie potrzeb konkretnej rasy (chyba że sami mają takiego psa). Mi kiedyś na problemy Dagora Ola też poleciła na jakiś czas przestać z nim pracować, że to go wyciszy ale ja znając mojego psa i owczarka jako rasę stwierdziłam, że nie tędy droga. Owszem zmieniłam wygląd naszych treningów i spacerów ale absolutnie z nich nie zrezygnowałam i daliśmy radę przetrwać okres dorastania i buntu nastolatka  :)
Dodam jeszcze, że odkąd uczę się współpracując z Olą czyli prawie 3 lata i wiele się nauczyłam to wielkim komplementem było dla mnie usłyszeć, że ona sama dużo się ode mnie nauczyła o owczarkach jako o rasie i jej potrzebach  :)

A tak na marginesie, odkąd kupiłam aparat i Dagor musi robić za modela wraca ze spacerów tak wymordowany, ze pada  :D
Taki spacer, gdzie wplecione są komendy,bo pies musi usiąść, warować, wejść na drzewo, szlaban i pozostać w pozycji, skoczyć przez drzewo i różne inne żebym mogła zrobić fajne zdjęcie (a wiadomo, że ujęcia trzeba powtarzać  :D )  jest męczący i jednocześnie  przyjemny i urozmaicony  :)