Autor Wątek: Co Wasze psiaki zniszczyły w domu?  (Przeczytany 26762 razy)

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 13 787
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Co Wasze psiaki zniszczyły w domu?
« Odpowiedź #330 dnia: 10.02.2018 o 20:15 »
U Regona tfu tfu chyba lista zamknięta zniszczeń w domu, obym nie zapeszyła
A tak ogólnie to:
- milion smyczy, czasem emocje brały górę więc odreagowywał, a na Tolce mu nie było wolno
- przeczytal jedną książke  :'(  ale taką z 1916 r
- tona papieru toaletowego zjedzona ( to próbuje kraśc nieustanie)
- pól mojego ulubionego fotela wiklinowego
- zmatowione  :D    progi w domu , ozdobiony śladami zębów stołko-drabinek
- popękane od zagryzania-przeciagania wszystkie piłki, na te chwilę wytrzymują tylko kółka ringa dłuzej niz 2 tygodnie i jedna zabawka przypadkowa
- wykładzina dywanowa go zaatakowala, w ramach samoobrony wyciągnął ja spod listew i poszatkował w jednym roku pokoju ( na razie nie wymieniam na nową, czekam aż dorośnie i  będzie ignorował ewentualne kolejne zaczepki z jej strony)

Offline aboryn

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 31.03.2018
  • M: Warszawa
Odp: Co Wasze psiaki zniszczyły w domu?
« Odpowiedź #331 dnia: 14.04.2018 o 11:19 »
W sumie to nie jest aktualne, bo w tym momencie nie mam psiaka, ale mój świętej pamięci Borys w swoim złotym czasie razem z kotem (obaj się wychowali razem i byli nierozłącznymi kompanami) mieli takie rozrywki, że szok.
Pożegnaliśmy się z:
- dębowym stołem
- dywanem, który przechodził z 3 pokoleń wstecz
- portety pradziadka (ciekawe czemu... :)
- ze dwie sofy, krzesła, meble...
- firanki

Kurde, nowe mieszkanie by się tym umeblowało

Online Klebezjusz

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 33
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 06.04.2018
  • M: małopolska
  • Feel Good Inc.
Odp: Co Wasze psiaki zniszczyły w domu?
« Odpowiedź #332 dnia: 14.04.2018 o 21:31 »
No cóż. Jak jest za cicho w domu to mogę być pewny, że Rishka knuje coś niedobrego - zazwyczaj jest już za późno.
Zacznę od rzeczy które spowodowały u mnie kompletne załamanie, jak zobaczyłem je zniszczone:
- doniczka z kwiatkami - załamałem się, jak zobaczyłem cały pokój w ziemi, a zwłaszcza łóżko na którym śpię. Wiedziałem, że czeka mnie od cholery roboty żeby to ogarnąć. Na szczęście zdarzyło się to jej tylko raz i do tej pory się nie powtórzyło.
- kapcie przeżyłem, zniszczyła mi już wszystkie i kolejnych kupować nie zamierzam, ale skórzane buty obgryzione w widocznym miejscu... :M
- kable - zwłaszcza mnie podirytował ten od odkurzacza, poza tym raz przegryzła od internetu. Nowy już jest w niektórych miejscach nadgryziony, ale udaje mi się w porę mówić "nie!" i jak na razie wszystko śmiga (pytanie na jak długo).
- książek przeczytała dość sporo, ale na szczęście ja również zdążyłem, więc tak naprawdę machnąłem na to ręką.
- no i wczoraj tak się cieszyła jak wróciłem do domu, że trzasnęła cielskiem w lustro na przedpokoju i trochę nadpękło w lewym dolnym rogu.

Offline joanna3491

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 025
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 28.07.2015
  • M: Oleśnica/Wrocław
  • TRISS
Odp: Co Wasze psiaki zniszczyły w domu?
« Odpowiedź #333 dnia: 14.04.2018 o 22:50 »
Widzę ze wrócił temat zniszczeń  :DD, moja małpa tak jak pisałam wcześniej w tym wątku, była dobra ogrodniczką  ale musze dla pocieszenia tych co maja jeszcze szczeniaki, powiedzieć ze wyrosła  gadzina ze zniszczeń - nie niszczy specjalnie nic  [V]. Lata wzdłuż płotu bo drze paszcze na wszystkich którzy maja  czelność przechodzić obok jej posesji i wtedy depcze moje krzaczki  ale nie robi tego specjalnie. W sumie  ma jeszcze jakieś 3 tygodnie  bo później przeprowadzka a w nowym domu bezpośrednio przy ogrodzeniu nie ma krzaków wiec nie będzie co deptać. Zastanawiamy się z mężem czy nie ogrodzić stawu który jest na posesji w obawie przed notorycznym kąpaniem zada przez Triss.

Online JolkaB

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 18.01.2015
  • M: Nedre Eggedal/Norway
Odp: Co Wasze psiaki zniszczyły w domu?
« Odpowiedź #334 dnia: 15.04.2018 o 09:48 »
może nie mam jeszcze owczarka ale moja malamutka też mi dała nieźle do wiwatu... kanapa... wyżarta dziura, która sukcesywnie się powiększała z dnia na dzień, potem się już tam cały pies mieścił. Multum długopisów... zeżarta tapicerka wyciszająca z drzwi wejściowych. wygryzione framugi, spożywka... hym to już cięższy temat.... maseł i margaryn niezliczone ilości...wypite zupy z garnków zostawione na piecu.  worki ze śmieciami rozwleczone po domu... normalka.... raz mi otworzyła szafkę w kuchni, która zawierała mąki, kasze, cukier.... wszystko rozsypane i rozwleczone po kaflach i dywanach w caluśkim domu.... armagedon.  Najbardziej dramatyczne było jak mi porozrywała żywą gotówkę... 3 tyś zł zostawione na stole wzięła na kanapę i porozrywała.... (były to pieniądze na pogrzeb mojego taty)moja mama mało co na zawał nie zeszła jak to zobaczyła.. na szczęście całkiem zniszczonych banknotów było kilka i udało się je wymienić na całe w banku....  zjedzone potrawy na święta wielkanocne, ot bo otworzyła sobie drzwi na przedsionek w którym moja mama trzymała wszystko bo chłodniej, ciasta sałatki, i cała reszta.... na szczęście te czasy już dawno za nami bo Maszka ma teraz latek 12 i głównym jej celem jest dobrze się wyspać :)

Aa i jeszcze sporo smyczy i szelek, z których jak się nie dało wyjść to trzeba było przegryźć. Najgorzej jak mi sprzęt niszczyła na zawodach dogtrekkingowych i potem musiałam awaryjnie coś załatwiać na szybko żebym miała na czym psa trzymać. Potem się już nauczyłam i zawsze miałam swoje ze dwie pary w zapasie... no i kilka razy dobrała się do swojej własnej karmy
« Ostatnia zmiana: 15.04.2018 o 09:56 wysłana przez JolkaB »