Autor Wątek: Problem na spacerach  (Przeczytany 624 razy)

Offline kacharacek

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 14.11.2017
  • M: Wrocław
Problem na spacerach
« dnia: 08.03.2018 o 15:23 »
Witam
Przeglądam forum i pewnie jest już gdzieś odpowiedź  na podobny problem - jak tak to poproszę o odnośnik ale w czym problem:
Mam 7 - miesięcznego owczarka . Praktycznie ja z nim jestem cały dzień - zostaje na 3 -4 godziny sam. Ze mną jest na jednym 2 godzinnym spacerze . Jeżeli jedziemy gdzieś do parku ( mieszkamy koło lotniska we Wrocławiu i pola wokół domu już nam się nudzą  ::)) psiur jest ok - biega , reaguje na każde komendy - no chyba że patyczek jest ciekawszy  :P. Problem zaczyna się jak wychodzimy u nas w okolicy i jest na smyczy - zaczyna się podszczypywanie za ręce, chwytanie za rękaw - siniaki przy tym robi jakbym była ofiarą przemocy domowej :M. Szczyl mały chyba wie że zaraz będzie biegał i będzie fajnie i chyba to jest jego ekscytacja. Spokojne puśc, zostaw nie dział, czasami musze go przytrzymać mocniej za obroże bo 5 min walki chwila spokoju  xxx. Mąż trzyma psiura bardzo krótko, ja go też nie rozpieszczam - nie jestem na każse piśnięcie . Mąż wychodzi z nim rano na smyczy iwieczorem na godz też na smyczy. I młody nawet nie podskoczy. Jesteśmy po Psim Przedszkolu, teraz zaczynamy kolejny etap szkolenia. Czy ktoś coś może doradzić bo czasami już brak sił? Dodam że w domu psiur mnie nawet nie tknie a jak coś tylko chce to mówienie i spokój

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 13 866
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Problem na spacerach
« Odpowiedź #1 dnia: 09.03.2018 o 12:37 »
Pewnie Ciebie bardziej traktuje jak zabawkowiczke niż męża.
Chyba bym zaczęła od spokoju przy wyjsciu w ogóle z domu, nadmierna ekscytacja i koniec, nie ma wyjścia. To samo przy klatce schodowej czy bramie. Może zaproponowanie czegoś do niesienia w pysku po drodze (ringo, piła).
7 miesięcy to nie jest łatwy wiek, ale kontroli emocji już można wymagać, a raczej pracować nad tym. U mnie jest tak, że jeśli są nadmierne głupie ekscytacje to po prostu oddalam się od miejsca gdzie zmierzamy, czyli zawracam i jakby idziemy w stronę domu czy auta, jeśli kilka metrów jest w miarę ok, znów zmierzam w pierwotnie obranym kierunku i tak znów  i znów i znów.   

Offline kacharacek

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 14.11.2017
  • M: Wrocław
Odp: Problem na spacerach
« Odpowiedź #2 dnia: 09.03.2018 o 15:08 »
Wczoraj przed wyjsciem popołudniu przez 30 min latał za piłką po ogrodzie - z synem bawiliśmy się z nim i spokojnie poszedł na smyczy na nasze pola  :P więc chyba najpierw trzeba go trochę zmęczyć przed wyjściem  :). Dzięki za dpowiedź :-[

Offline yuki

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Data rej.: 20.04.2018
Odp: Problem na spacerach
« Odpowiedź #3 dnia: 20.04.2018 o 13:53 »
Mojemu pomogły te rzeczy, które zasugerowała właśnie monikach. Musisz teraz opanować jego wybryki, żeby potem nie było trudniej. Gdy zauważysz, że pies zaczyna się za bardzo ekscytować to polecam właśnie nie reagować, nie pochwalać w żaden sposób tej ekscytacji i być bardzo cierpliwym.
Ale mega fajnie, że zdecydowaliście się na psie przedszkole. Czy możesz zdradzić do jakiego uczęszczacie i jakie przynosi to efekty? ;)