Autor Wątek: Socjalizacja  (Przeczytany 683 razy)

Offline Klebezjusz

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 06.04.2018
  • M: małopolska
  • Feel Good Inc.
Socjalizacja
« dnia: 14.05.2018 o 01:26 »
Hej wam wszystkim.
Miałbym do was pytanie i klawo by było gdyby ktokolwiek miał chwile, by mi odpisać, albo po prostu coś doradzić.

Chciałem się was zapytać o socjalizacje pieska.
"Problem" polega u mnie na tym, jeżeli w ogóle można go tak nazwać,  że pies jest... lękliwy. No ale może od początku.
Odkąd Rishka jest u mnie, była strasznie strachliwym psem. Jeżeli wychodziłem z nią do znajomych i ktoś chciał ją pogłaskać, chowała się między moimi nogami i ogólnie było widać, że jest przerażona, może dlatego, że będąc u mnie miała już 6 miesięcy i z tego co wiem, nie wychodziła za często z kojca na podwórko i w ogóle przez brame.
Na początku widać było u niej strach, dopóki pani z zoologicznego, nie próbowała przymierzyć jej kagańca. Było wtedy widać, że nie było psiakowi to na rękę i szczeknął na nią dość głośno, wtedy sprzedawczyni wzięła szybko rękę i od tego momentu lęk, przejawił się w agresje lękową.

Po kontakcie z behawiorystą i ptaniu jak chce, by pies się zachowywał, doszedłem do wniosku że nie przeszkadza mi to, by pies nie dawał się nikomu głaskać. Ba! Jest mi to na rękę. Bo jak już tutaj wiele razy wspominałem, nie po to się wzięło Onka, by się do wszystkich łasił. Behawiorysta doradził mi, żeby nie dawać nikomu głaskać psa (jakby w ogóle się dawała przez kogoś głaskać) i stosowałem się do tego przez cały ten okres.

Ogólnie wyglada to tak, że pies spuszczony na smyczy zachowuje się normalnie, do rowerzystów, do przechodniów, do innych psów, ale jeżeli ktoś się odezwie, zaczyna wariować. Szczeka na niego jakby chciała zagryź. Nie atakuje, ale agresywnie ostrzega, żeby lepiej przestał ze mną rozmawiać. Na smyczy jest jeszcze gorzej i wygląda tak, jakby na smyczy czuła się niepewnie, albo właśnie za pewnie (nie wiem, nie znam się na interpretacji takich zachowań).

Nie przeszkadza mi to zbytnio, ale czasem zdarzają się sytuacje, że jednak chciałbym z kimś pogadać mając psa u boku. Poza tym, nie chciałbym, żeby u psa agresja objawiała się przez lęk. Możecie mi powiedzieć, czy to, żeby psa nikomu nie dawać do głaskania to był dobry pomysł, czy jednak nie. Czy socjalizować ją, czy trzymać tylko w gronie zaufanych osób.

Może to głupio zabrzmi, ale nie wiem, czy można mieć stuprocentowe zaufanie do swojego psa, jeżeli przejawia taką agresje lękową. Ogólnie fajnie to wygląda. Pies obronny, jak nie widze kogoś z tyłu to ostrzega przez szczeknięcie że ktoś się zbliża itd. Nie atakuje, ale przez ujadanie ostrzega. Mam nadzieje że wiecie o co mi chodzi. Czy jest to prawidłowa reakcja, czy jednak próbować tego lenku się pozbyć?

Offline quechua

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 35
  • Data rej.: 17.12.2015
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #1 dnia: 14.05.2018 o 09:08 »
będąc u mnie miała już 6 miesięcy i z tego co wiem, nie wychodziła za często z kojca na podwórko i w ogóle przez brame.

Jeśli tak było, to najprawdopodobniej mocno została zwalona socjalizacja wczesnoszczenięca. A to może oznaczać, że psiak jako zagrożenie odbiera znaczną część nieznanych mu zjawisk - ludzi, psów, może także rowery, samochody, kto wie, co jeszcze. Moim zdaniem, to może oznaczać początek dużych problemów - z tej prostej przyczyny, że jeśli psiak świat odbiera jako zagrożenie, a musi z tym stresującym go otoczeniem wchodzić w kontakt, to trudno przewidzieć, jaką formę reakcje lękowe Twojej suczki będą dalej przyjmować. Nie jest powiedziane, że skoro ona teraz szczeka na ludzi, próbując ich odgonic, to zawsze pozostanie na tym etapie. Równie dobrze, skoro poczuje się bardziej zagrożona, a ktoś zbyt blisko wejdzie w jej przestrzeń, może zdecydować się na przyjęcie bardziej radykalnej strategii. I jak stwierdzi, że jej to działa, bo ludzie się odsuwają, to strategia agresywna może się łatwo wzmocnić, bo będzie psu przynosić ulgę w stresie. A jako potencjalne zgrożenie niekoniecznie musi uznawać nieprzyjemnych oprychów - równie dobrze moga to być dzieci czy inne Bogu ducha winne osoby.

Moim zdaniem, dobrze robisz, nie pozwalając obcym osobom głaskać psa lękowego. Większość z nas nie lubi bliskiego kontaktu fizycznego z obcymi. Ale niektórzy uważają, że psy i dzieci są tu wyjątkiem. Jednak i dzieci i sporo psów nie przepada wcale za głaskaniem przez obcych. Dobrze zsocjalizowane psy to umieją tolerować, ale to niekoniecznie oznacza, że one wszystki za tym przepadają. Natomiast, moim zdaniem, powinieneś szybko poszukać pomocy dobrego szkoleniowca, który pomoże Ci sensownie poodpracowywać, na ile się da, braki socjalizacyjne Twojej suczki. Bo jeśli zamierzasz z nią chodzić między ludzi, to, uwierz mi, słaba socjalizacja to naprawdę duży kłopot. No i źródło ogromnego stresu dla Twojej suczki.

Offline john78

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 23
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 20.03.2017
  • M: Pomorskie
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #2 dnia: 14.05.2018 o 17:55 »
Cześć,

Generalnie jeśli pies nadal jest młody to jeszcze wszystko jest "do nadrobienia". Pies widzi, że jego reakcja (szczekanie, inne formy agresji) - są skuteczne i odstraszają innych. Co się jednak stanie, gdy ktoś kiedyś to zignoruje? Czy pies wówczas ugryzie? Tak właśnie może się stać, gdy agresja psa wskoczy na wyższy level. A kiedy pies zrozumie, że taka forma ataku jest jeszcze bardziej skuteczna to różne mogą być tego efekty. Z tego też względu - w mojej ocenie behawiorysta to jest obowiązek - lub naprawdę skrupulatna praca z psem (kup dobrą książkę na temat szkolenia, zorientuj się co i jak). Trzymanie lękliwego psa to spore ryzyko. Nie jest jednak tak, że pies izolowany jest nieszczęśliwy. Możesz otoczyć go miłością w domu, a resztę zignorować.

Ja kierowałbym się ku spokojnej socjalizacji psa (zdając sobie sprawę, że pracy będzie znacznie więcej niż tylko pokazać i oswoić). Mówiąc wprost - pies musi zrozumieć, że człowiek, pies i inne obiekty to żadne zagrożenie. Praca, praca, praca...

P.S.: Dlaczego nie powinieneś tego ignorować? Wyobraź sobie, że u Twojego psa pojawia się jakaś dolegliwość w jamie ustnej. Musisz iść do veta (awaryjnie - do innego niż zawsze). Jak myślisz, czy pies da sobie spokojnie zajrzeć do pyska - obcej osobie?

Czy pies tak samo zachowuje się na swoim terytorium wobec obcych? Jak reaguje na inne zwierzęta? Czy na smyczy i puszczony wolno ma takie same reakcje czy są różnice?


Offline Klebezjusz

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 06.04.2018
  • M: małopolska
  • Feel Good Inc.
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #3 dnia: 14.05.2018 o 21:12 »
Na wstępie chciałem wam podziękować za zainteresowanie się temate.
W sumie to dowiedziałem się jak na razie tyle, że bez dobrego behawiorysty się nie obejdzie.

Cytuj
Czy pies tak samo zachowuje się na swoim terytorium wobec obcych?
Nie, wygląda to całkowicie inaczej niż na spacerze. Jeżeli przychodzą do nas znajomi, zamykam psa w pokoju. Jeżeli już wszyscy siądą sobie wygodnie w fotelach, pies zostaje wypuszczony. Szczeknie ze dwa razy, obwącha i można rozmawiać przez cały czas, bo po prostu siądzie sobie np. na kanapie i obserwuje uważnie.

Cytuj
Jak reaguje na inne zwierzęta?
Podchodzi do wszystkich zwierząt bardzo przyjaźnie, chociaż niepewnie (o co mi chodzi? Widać, że ma braki w socjalizacji z innymi psami. Dlatego, że czasami jakby nie potrafiła odczytać ich zamiarów i lubi się przestraszyć gdy jakiś obcy pies szybko się ruszy). Czy to kot, czy zając, ze wszystkimi by się bawiła.

Cytuj
Czy na smyczy i puszczony wolno ma takie same reakcje czy są różnice?
Nie, chociaż podstawy są takie same.
Mianowicie wszystko wygląda pięknie i ładnie. Pies spaceruje sobie wśród ludzi, ale problem zaczyna się gdy widzi kogoś nietypowo ubranego (np. dzisiaj facet w kasku założonym na pół głowy), kogoś zachowującego się nienaturalnie (np. dzieci które wariują, albo kulejące, starsze osoby), gdy ktoś jest potężnej budowy, albo rowerzyści szybko przejeżdżający obok. - Co mam na myśli mówiąc problem. Po prostu zdarzy się jej na wyżej wymienionych szczeknąć raz, lub dwa (oprócz dzieci, tych jest jakby po prostu ciekawa). - Tylko i wyłącznie na smyczy.

Jeżeli zaś chodzi o spacery bez smyczy, to świat zewnętrzny ją nie interesuje (oprócz innych psów), nie podchodzi, nie zaczepia, nawet może blisko koło kogoś przejść, czy to rowerzysta, czy pieszy (biegaczy nie sprawdzałem). Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś się do mnie odezwie. Wtedy zaczyna swój pokaz wrzasku. Niezależnie od tego, czy jest na smyczy czy jest spuszczona.

Problem polega na tym, co w ogóle skłoniło mnie do tego by napisać tutaj o moim problemie, że chyba przestaje mieć nad tym kontrole. Zwykłe słowo "spokój", co wcześniej pomagało, teraz przestaje działać. Na smyczy w ogóle nie posłucha, jakby czuła się bardziej niepewnie, albo wręcz przeciwnie. Ja osobiście przestaje także odróżniać ludzi na których mogłaby tak zareagować. Czasem zdarzy się, że dziadek siedzący na ławce w parku cmoknie do psa, a ona się spojrzy i pójdzie dalej. Czasem jak jestem z nią wśród ludzi, to spuszczona biega i nie szczeknie na nikogo ani razu tylko zajmuje się własnymi sprawami (i można wtedy rozmawiać do woli), a czasem właśnie mi świruje jak wymieniłem wyzej.

Jedyne co zauważyłem to to, że do kobiet (na moje szczęście) raczej mniej stosuje tych swoich wrzasków - mowa tu o znajomych, bo obcemu nie przepuści.

BTW. mógłbyś polecić mi jakąś książke?

Offline KasiaMagdalena

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 186
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 16.02.2011
  • M: Śląsk
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #4 dnia: 15.05.2018 o 11:57 »
Klebezjusz owczarki ON są psami, które mają genetycznie zakodowaną nieufność wobec obcych, niestety często przechodzi to w lękliwość i nerwowość psa. Po pierwsze trzeba, to uszanować i nie pchać psa pod ręce obcych ludzi jak pies nie chce. Jeżeli chowa się, to niech się chowa bo jak ktoś wtedy (nie mówię, że Ty) na siłę zachęca psa do kontaktu z ludźmi i jeszcze go pociesza, nie bój się, to takie zachowanie właściciela przynosi odwrotny skutek, pies staje się bardziej nerwowy i traci zaufanie do właściciela.
Socjalizacja tu może polegać na tym, że idziesz z psem w tłoczne miejsca, rynek, ulice, tramwaj, autobus i nie pozwalasz nikomu obcemu czy znajomym głaskać swojego psa. To nie jest maskotka i głaskać można się z ludźmi, a nie z psami, chyba że pies tego wyraźnie chce i sprawia mu to przyjemność.
Mój pies warczał na ludzi jak nawet się w niego wpatrywali na ulicy. Podjęłam z nim pracę socjalizacyjną, jeździliśmy i chodziliśmy w dużych zaludnionych miejscach ale gdzie ludzie najczęściej przechodzą obojętnie, ocierają się o psa ale nie zwracają na niego uwagi. Jeśli ktoś wyciągał łapę do głaskania spotykał się z moją reakcją, czasem chamską bo tak mnie nauczył dobry szkoleniowiec, że ja mam bronić psa przed głaskaniem. Najlepiej jak ktoś pyta się czy może pogłaskać wtedy odpowiadam, że nie i jest ok. Efekty są zaskakujące bo po pewnym czasie pies się uspokoił i nabrał zaufania, że nie musi przed nikim się bronić, bo obronię go ja.
Wykorzystałam też do socjalizacji jego chęć do zabawy-przeciągania z obcymi czy znajomymi ludźmi i tu pies nauczył się że ludzie są fajni bo można się z nimi pobawić.
Poczytaj też o sygnałach uspakajających w necie jakie psy zwłaszcza lękliwe wysyłają i naucz się jest odczytywać. Jeśli pies często ziewa, otrzepuje się, odwraca łeb, to jest to jego mowa, coś chce przekazać.
To tak w skrócie. Powodzenia.


Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 364
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #5 dnia: 15.05.2018 o 20:59 »
Jest taka fajna książka.autora nie pamietam w tej chwili :-[ ,do dostania na allegro,za grosze,tytuł mowi sam za siebie,moze Wam pomóc."Strachopies" się zwie,polecam. [tak]

Offline Klebezjusz

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 06.04.2018
  • M: małopolska
  • Feel Good Inc.
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #6 dnia: 15.05.2018 o 22:12 »
Cytuj
Klebezjusz owczarki ON są psami, które mają genetycznie zakodowaną nieufność wobec obcych, niestety często przechodzi to w lękliwość i nerwowość psa. Po pierwsze trzeba, to uszanować i nie pchać psa pod ręce obcych ludzi jak pies nie chce. Jeżeli chowa się, to niech się chowa bo jak ktoś wtedy (nie mówię, że Ty) na siłę zachęca psa do kontaktu z ludźmi i jeszcze go pociesza, nie bój się, to takie zachowanie właściciela przynosi odwrotny skutek, pies staje się bardziej nerwowy i traci zaufanie do właściciela.

Meh. No cóż. Po prostu byłem ciekaw, czy nie dając nikomu pogłaskać pieska robie dobrze. Z tego co mi napisaliście, to tak. Szczerze to kamień z serca, bo jakoś od początku wolałem, żeby nikt tego nie robił, z czysto egoistycznych powodów. No i te zawiedzione miny dzieciaków, które pytając czy mogą Rishke pogłaskać, dostają stanowczą odpowiedź NIE!

Jeżeli zaś chodzi o socjalizacje to wiesz, robie tak jak napisałaś i ona swobodnie spaceruje sobie wśród innych ludzi. Problem polega właśnie na tym, że zaczyna mi szczekać jak tylko się ktoś do mnie, albo ja do kogoś odezwie. Dam przykład. Ile razy bym nie przeszedł koło sąsiadki obojętnie, to Rishka ma ją głęboko w tyłku, ale jak tylko zwyczajnie powiem "dzień dobry" to już zaczyna szczekać ^^' (A no i zapomniałem zaznaczyć, że zwykle przy jakiejś rozmowie dłuższej, pies się uspokaja. Co jakiś czas tylko jakby sobie przypomni że ma sobie szczeknąć ze dwa razy).

Cytuj
Jest taka fajna książka.autora nie pamietam w tej chwili :-[ ,do dostania na allegro,za grosze,tytuł mowi sam za siebie,moze Wam pomóc."Strachopies" się zwie,polecam. [tak]
Dzięki wielkie, oblookam. Jakbyście mieli jeszcze jakieś ciekawe pozycje, to dajcie znać.


Aha i jeszcze edit.
Zapomniałem napisać, że od wczorajszego wieczoru, zacząłem próbować odwracać jej uwagę od ludzi przy których mogłaby sie czuć jakoś niezręcznie (czyli tych wymienionych w poście wyżej, jak dziwnie ubranych etc.). Jak widze, że komuś się zaczyna dłużej przyglądać, albo interesuje się rowerem który nadjeżdża w naszą strone, podstawiam jej pod nos smaczek. Nie wiem czy dobrze robie, bo co prawda efekt jest, ale to chyba nie niweluje problemu całkowicie.

edit 2
Nie robie tego rzecz jasna przy problemie z rozmową, bo to chyba już by było jako nagroda za to, że szczeka.
« Ostatnia zmiana: 15.05.2018 o 22:20 wysłana przez Klebezjusz »

Offline john78

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 23
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 20.03.2017
  • M: Pomorskie
Odp: Socjalizacja
« Odpowiedź #7 dnia: 21.05.2018 o 17:07 »
@Klebezjusz,

Domyślam się, że pies szczeka w momencie pukania do drzwi i sytuacjach, które są dla niego niejako "nowe". Więc to jest wyraźne wskazanie, że są braki w socjalizacji. I tutaj chodzi o to, abyś swobodnie zaczął przyzwyczajać czworonoga do nowych sytuacji.

Zauważ - pies po pewnym czasie potrafi zaakceptować każdego gościa. Jestem pewien, że nie będzie miało znaczenia to czy ten ktoś ma założony kask na głowie. Pies po prostu przekonuje się do danej sytuacji i ją akceptuje.

Nie musisz pozwalać na to by ktoś głaskał psa, ale w mojej ocenie (dla swojego lepszego samopoczucia) powinieneś eliminować sytuacje w których pies NIEPOTRZEBNIE szczeka. Nie chodzi o to by nie szczekał, ale by nie robił tego z powodu lęku.

Postaraj się pracować z psem codziennie. Kiedy zaczyna szczekać w złym momencie IGNORUJ i NIE REAGUJ na psa. Zaangażuj kilku znajomych i zainicjuj zwykłe spotkanie na spacerze. Poproś ich aby ignorowali psa kiedy ten będzie szczekał. Chodzi o to, by pies zrozumiał, że:

  • rozmowa nie jest zagrożeniem
  • szczekanie w takiej sytuacji nie daje efektów

Chwal go za każdym razem gdy jest spokojny. Nagradzaj także wtedy, gdy się uspokoi używając odpowiedniej komendy.
Ze względu na wiek psa - proces nauki może chwilę potrwać, dlatego bądź cierpliwy.