Autor Wątek: Nauka chodzenia przy nodze na smyczy i oduczenie ciagniecia  (Przeczytany 804 razy)

Offline maggie

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 18.06.2018
  • M: usa
Witam,
Mam pytanie i prosbe o rady/sposoby nauki chodzenia przy nodze. Mam 4-miesieczna suczke i od dwoch miesiecy chodzimy do szkoly i jesli chodzi o chodzenie przy nodze to robi postepy w szkole, chociaz ma swoje dni i momenty. Jednak gdy wychodze z nia na spacer to 1wsze kilka minut nie zwraca na mnie kompletnie uwagi, jest rozkojarzona i mam problemy aby odwrocic jej uwage od wszystkiego. Probowalam juz zabawek, smakolykow lub delikatnego pociagniecia gdy zaczyna ciagnac, odwracania sie w druga strone, wracania do domu i za kazdym razem jest to samo. Po kilku minutach gdy w koncu uda mi sie przykuc jej uwage slucha sie ale trwa to bardzo krotko i zaczyna sie od nowa ciagniecie. Czy ktos moze cos doradzic ? Jak moge oduczyc ja ciagniecia na smyczy i chodzenia przy nodze na dluzej niz kilka krokow :) ?

Offline syngress

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 53
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 04.05.2018
  • M: Kraków
Odp: Nauka chodzenia przy nodze na smyczy i oduczenie ciagniecia
« Odpowiedź #1 dnia: 11.07.2018 o 21:35 »
Mój przyjaciel również leci do przodu i nie zwraca na nic uwagi, ale za każdym razem słyszy powoli, czuje szarpniecie smyczą i po 3000 razie okazuje się, że wystarczy powiedzieć powoli, a kolega zwalnia na chwile, po czym rozpędza się znowu..

Jak widzisz, nauka to proces, ciężki w przypadku tych bardzo kumatych pisaków, które z łatwością przetestują Twoją cierpliwość ;)

Offline quechua

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 40
  • Data rej.: 17.12.2015
Odp: Nauka chodzenia przy nodze na smyczy i oduczenie ciagniecia
« Odpowiedź #2 dnia: 12.07.2018 o 20:29 »
Uczenie psa, a już zwłaszcza młodego szczeniaka, chodzenia na luźnej smyczy poprzez aplikowanie mu szarpnięć na smyczy nie jest optymalną metodą uczenia - jak z opisu widać, skuteczność taka sobie, a można w ten sposób "wypracować" sobie różne niefajne efekty uboczne (chociażby to, że rozpoczęcie procesu nauki od korekt, bez pokazania psu, jakiego zachowania się od niego oczekuje i bez przećwiczenia tego zachowania także w większych rozproszeniach, z pewnością nie wpłynie korzystnie na budowanie z psem relacji opartej na zaufaniu).

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 14 000
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Nauka chodzenia przy nodze na smyczy i oduczenie ciagniecia
« Odpowiedź #3 dnia: 13.07.2018 o 13:18 »
Kiedyś pisalam dla kogoś moze wkleję, moze się przyda :

Cytuj
Nie zawsze i nie wszędzie nasz pies może biegać luzem, ale i nie zawsze musi iść skupiony w 100 % na nas z zadartą głową. Czasem po prostu okoliczności wymagają, by iśc z psem, który może sobie w trakcie tegoż, wąchać sikać , rozglądać, ale najlepiej by wtedy nie napinał smyczy, ani nie szarpał się w stronę interesującego go wybitnie zjawiska czy zapachu.

Zaczynamy od tego, że baaardzo niepomocne w nauce powyższego jest stosowanie smyczy automatycznie wysuwanej tzw flexi, która wręcz uczy notorycznie ciągnąć wiecznie napiętą przez mechanizm linkę czy taśmę. Dlatego też na takie przechadzki proponuję smycz bawełnianą bez żadnych kólek, przedłużek, o dlugości około 120-150 cm. Obroża z bezpiecznym zapięciem, nie za wąską.

Równocześnie wpływ na pozytywny efekt nauki ma kilka czynników:
- utrwalenie u psa prawidłowej pozycji przy naszej lewej lub prawej nodze (zależy co kto lubi),
- reakcja na nasze ,,nie” lub inne hasło oznaczające, nie rob tego
- kontrolowanie emocji przez psa
- socjalizacja.
Pierwsze próby proponuję wykonać na znanym psu terenie, z minimalną ilością czynników rozpraszających, początkowo pies ma zapiętą smycz, ciągnącą się za nim po ziemi
- głosem, smaczkiem prowokujemy psa do zajęcia pozycji przy naszej nodze i nagradzamy
- motywując psa głosem wykonujemy krok lub dwa zatrzymujemy się, jeśli pies zatrzymał się wraz z nami, zaznaczamy psu klikerem lub hasłem, ze to jest to czego oczekujemy i nagradzamy psa
- jw, ale wydłużamy odcinek
- zamiennie stosujemy inny poczatek ćwiczenia, cofamy się by pies podązał przodem do nas i zmieniając ustawienie własnego ciała doprowadzamy do sytuacji gdy pies jest przy naszej nodze , po przejściu kilku krokow zaznaczamy i nagradzamy psa w ruchu
- wprowadzamy komendę do czynności
- stopniowo wydłużamy odcinki do przejścia
- jeżeli zachowanie jest powtarzalne, możemy sięgnąć po smycz, starajmy się trzymać ją tak, by w nie napinać niepotrzebnie, nie ciągnąć choćby przypadkowo psa w swoim kierunku
- wprowadzamy zmianę kierunków, tuz przed skrętem uprzedzamy psa głosem, powtarzajac komendę do chodzenia bądź jego imię, skręcajmy wtedy gdy pies spojrzy na nas
- zmieniamy miejsca do ćwiczenia, jeżeli jest potrzeba w nowym miejscu cofamy się o 1-2 etapy w nauce, przypominając psu, że te same zasady obowiązują wszędzie
- wprowadzamy zmianę tempa przemieszczania się, chód b.szybki na pograniczu truchtu (kiedyś będziemy się bardzo spieszyć) i chód b.wolny ( kiedy będziemy iść po oblodzonej powierzchni więc zimą przyda się to bardzo)

Niestety proces utrwalania powyższego trwać będzie, a najczęściej nie możemy zrezygnowac z wyjśc z psem, niewłaściwe zachowania (ciągnięcie) pojawiać się więc jeszcze będą.

Co wtedy ?

Spróbuj ocenić czy pies ciągnie bo chce jak najszybciej dotrzeć do kogoś, czegoś czy jest silnie zestresowany z powodu lęku przed miejscem czy okolicznościami ?

Jeżeli gna na oślep do psiego parku, do domu, do samochodu polecam zawracanie, czyli nagle zaczynamy marsz w przeciwnym kierunku, do tej pory psu opłacało się ciągnąć, bo szybciej znalazł się w fajnym miejscu, teraz pokazujesz mu, że to się nie tylko nie opłaca, ale co gorsza oddala wymarzony cel. Najczęsciej zadziwiony zawróceniem pies będzie szedl spoglądając na nas, wzrokiem pytając o co chodzi. Wykorzystajmy moment by zaznaczyć mu że tak jest ok i spróbujmy zmienić kierunek na pierwotnie obrany. Każde kolejne napięcie smyczy konsekwetnie spowoduje zawrócenie, z czasem pies przekonuje się że opłaca się iść na luźnej smyczy i kontrolować emocje. To nie stanie się w dzień czy 5, ale ten moment nadejdzie. Powyższą zasadę stosuj również, gdy pies nadmiernie ekscytuje się zbliżaniem do zaprzyjażnionej osoby czy psa . Wymaga to cierpliwości i czasu, ale skutkuje.