Autor Wątek: Luźne stolce  (Przeczytany 52 razy)

Offline Iza410

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Data rej.: 09.12.2018
Luźne stolce
« dnia: 09.12.2018 o 22:46 »
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Mamy straszliwe problemy z naszą 4-letnią owczarką. Od wzięcia jej ze schroniska ciągle walczymy z luźnym stolcami/ biegunkami lub czymś pomiędzy. Byliśmy już dwa razy u weterynarza, co zaskutkowało odrobaczaniem oraz preparatami: Synbiotic DC i promax. Dało to chwilową poprawę: pół stolca prawie ok, a końcówka luźna. Po 2 dniach powrót do punktu wyjścia.
Zrezygnowaliśmy już z karmy mokrej (dolina Noteci) na rzecz gotowanego ryżu z kurczakiem. Efektów ciągle brak :(.
Będę wdzięczna za każdy pomysł, poradę i sugestię.

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 322
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Luźne stolce
« Odpowiedź #1 dnia: 09.12.2018 o 23:19 »
1) Badanie krwi pod kątem pracy trzustki.
2) Badanie kału pod kątem pasożytów, wykonane zgodnie z zaleceniami weterynarza, który się zna na parazytologii.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline Iza410

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Data rej.: 09.12.2018
Odp: Luźne stolce
« Odpowiedź #2 dnia: 09.12.2018 o 23:50 »
Dziękuję bardzo ;), będziemy to sugerować weterynarzowi. Już ostatnio bez przekonania odrobaczał (3 odrobaczanie w tym roku). Szkoda, że sam nie zasugerował badania krwi...
Pocieszam się faktem, że pies nie wykazuje objawów bólowych i nie wymiotuje.
Ogólnie wygląda to tak, że jesteśmy zbywani, bo pies jest z nami od 2 tygodni i każdy zrzuca to na stres w wyniku zmiany otoczenia...tylko, że to już za długo trwa według mnie..
« Ostatnia zmiana: 09.12.2018 o 23:53 wysłana przez Iza410 »

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 322
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Luźne stolce
« Odpowiedź #3 dnia: Wczoraj o 09:34 »
Niektórzy weterynarze po prostu wolą leczyć "na oko", inni jednak wolą mieć badania i na ich podstawie, co jest wyjściowo trochę droższe dla właściciela, ale na dłuższą metę pozwala zaoszczędzić i pieniędzy i psiego zdrowia. Natomiast jeśli wet sam nie sugeruje badań, to najwyraźniej nie umie ich interpretować i nie posiada w tym specjalnie doświadczenia i też bym była sceptyczna, czy nawet jeśli zasugeruję ja badania, to on będzie umiał to dalej sensownie poprowadzić. A akurat owczarki często mają biegunki chroniczne związane z niewydolnością trzustki, natomiast podczas pobytu w schronisku faktycznie jakieś lamblie mogły się pojawić lub inne pasożyty - ale na to są testy płytkowe i pod mikroskopem się szuka... tylko wet musi się znać na parazytologii, żeby w ogóle ocenić co zobaczył pod tym mikroskopem, a nie zgadywać co tam wieki temu uczyli go na tym przedmiocie... może dlatego sporo wetów nie lubi tak prostego i nieinwazyjnego badania, a woli pakować chemię na zmianę. Tylko że przy zarobaczeniu to 1) nie co dziennie wydalane są pasożyty i może się zdarzyć, że kupa jest czysta, choć inwazja jest 2) stosuje się specjalne programy odpowiednim środkiem, bo każdy ma inny zakres działania na pasożyty i nie jednorazowo.
Inaczej mówiąc, zmień weta ;)
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili