Autor Wątek: Pies panicznie boi się smyczyi nie tylko  (Przeczytany 234 razy)

Offline darcjusz

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 26.11.2018
Pies panicznie boi się smyczyi nie tylko
« dnia: 26.11.2018 o 22:10 »
Witam serdecznie, przygarnąłem owczarka z rodowodem 1,5 roku. Poprzedni właściciel oddawał go ponieważ prawdopodobnie nie miał czasu na wyprowadzanie itp. Podobno pies siedział całymi dniami w domu. Tylko godzinę czasu w ciągu dnia właściciel go odwiedzał. Byłem w delegacji i wieczorem na powrocie do domu ją odebrałem od niego i nie wiedziałem w jakim jest stanie. Ponieważ kazał mi wjechac samochodem jak najbliżej domu ( odniosłem dziwne wrażenie .. chciał aby sąsiedzi nie widzieli całej tej sytuacji jak przekazuje mi psa) w bardzo niepokojący sposób wsadził tego psa do mojego samochodu - wzią za skórę na karku i mozna powiedzieć na siłe wsadził mi do samochodu. Wcześniej psa widziałem tylko na zdjęciach wyglądał w miarę ok. Gdy po kilkudziesięciu kilometrach chciałem  zrobić postój na stacji aby psa wyprowadzić i dać wody zapinając smycz pies panicznie zaczą sie chować i robić siku pod siebie   nie chciał wyjśc z samochodu. Kiedy udało mi się wyprowadzić  psa z auta pies panicznie zaczą chodzić slalomem i dookoła mnie  strasznie ciągną.  Pies u mnie jest na dośc dużej posesji 3 tys metrów i od początku zacząłem wypuszczac luzem  z tym nie ma problemu. Pies wychodzi z domu  sobie biega. nie wychodzi po za granice posesji chociaż nie wszedzie jest ogrodzenie.Jest wielki problem kiedy chcę zapiąć smycz dla psa, on się wówczas kładzie i tak nietypowo odwraca głowe na bok robi siku pod siebie cały się trzęsie i piszczy. Podobna akcja jest gdy pies sobaczy smycz nie daje sie złapać ucieka unika a gdy po tej akcji smycz wraca do domu chowa się do toalety. Przez jakiś czas później pies jest ... smutny niue reaguje na nic mam wrażenie, że najchętniej by znikną twierdząc po zachowaniu. Podobne zachowanie jest podczas  czesania kiedy zacznie się to robić albo zobaczy szczotkę i sie zblize do niej to siku trzesie sie itp. Obcinanie pazurów i jakieś czynności które robi się przy psie np sprawdzanie czy nie ma kleszcza to samo. Pierwsze dni w domu pies także bał się gwałtowniejszych ruchów rzucenie piłki tak jakby to kojarzył z biciem. Nie mam pojęcia jak nauczyć psa chodzenia na smyczy. Założenie obrozy - siku. Teraz pies w obrozy jest kilka dni chcę go oswoic  jak biega luzem i daje się głaskać to delikatnie łapie za tą obroże aby " chwilę poprowadzić ale znów to samo kiedy pies widzi, że chcę przejac kontrolę- prowadzić. Pierwszy miesiąc pies w ogóle nie szczekał ale już powoli sie otwiera. Nauczyła sie siadać podawać łape jedna , drugą. Jak postepować z takim psem? Co musiało się takiego wydarzyć jesli pies boi się do tego stopnia ze robi siku pod siebie?

Offline Kamila_

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 10 232
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 16.03.2006
Odp: Pies panicznie boi się smyczyi nie tylko
« Odpowiedź #1 dnia: 27.11.2018 o 09:01 »
może zwyczajnie był bity... posikiwanie pod siebie będzie raczej normalną reakcją  :( przykre to jest... ale całe szczęście że trafil o ciebie..
ale tak jak piszesz - otwiera się powoli i tak samo nauczy się chodzić na smyczy. Stopniowo, powoli. Zacznij od przypinania psu smyczy (lekkiej, nie przeszkadzającej) i nagradzaj go za to np.jedzeniem, stopniowo jak sie uspokoi. Jeżeli panikuje nadal, próbuj przekierowac jej uwagę np na zabawkę, albo jedzenie.  Pies musi wiedziec ze smycz jest całkiem ok i nie stwarza zagrozenia. Jezeli zaakceptuje smycz, próbuj chodzić z psem na smyczy a nauka chodzenia przy nodze na samym końcu  [tak]

Tyle może zrobić jeden bydlak biednemu psu aż druga osoba bedzie musiala poświecić multum czasu i cierpliwosci na ''naprawe'' psa  :(

Jeśli to pies z rodowodem dobrze jak bys odnalazł hodowce i powiadomił go o tym fakcie, niech chociaż z tego źródla juz żaden
 pies do niego nie trafił  :-\ Sąsiadów też bym wypytała co się działo, poruszyła niebo a ziemie żeby odpowiedział za maltretowanie zwierzaka.

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 13 992
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Pies panicznie boi się smyczyi nie tylko
« Odpowiedź #2 dnia: 27.11.2018 o 11:26 »
Nie, nie musiał być bity, ani katowany by tak reagować. Możliwy jest po prostu brak doświadczeń z dotykiem człowieka, są psy wrażliwe i wrażliwsze, są takie ktore mlodosc dziecinstwo spędziły nie musząc mieć bezpośrednio kontaktu z człowiekiem niestety (bo wlasnie posesja, latanie z innymi psami, brak konieczności interwencji wet), są psy totalnie lękliwe bo tak im matka natura każe reagować, i są takie oczywiście ktore miały same przykre doświadczenia. Miękki pies, który zebrał poważne bęcki od innego psa podczas gdy rzucono jeden aport też się będzie wzdrygał i odmówi zabawy.
Specyfika rasy taka, że optymalna byłaby sytuacja żeby ten dorosły pies, po kilku dniach w nowym miejscu odnajduje sie, je, aportuje, zaczyna nawiązywać współpracę. ale jest jak jest.  Można tylko dywagować ile w tym wszystkim genów, ile feralnego dzieciństwa, a ile złych doświadczeń. 

Obrożę założyć, nie zdejmować, nie głaskać na siłe, nie zmuszać do naszego ,,przytulania". Karmić tylko z ręki, nie stawać frontalnie, smycz -linka jak najdłuższa by pies nie wpadał w panikę po napięciu, zachęcac do zabawy - delikatne przeciąganie, poczytać o CSach psich

Dawanie łapy nie cieszy gdy czyta się o niepełnym ogrodzeniu. 

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 370
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Pies panicznie boi się smyczyi nie tylko
« Odpowiedź #3 dnia: 27.11.2018 o 12:13 »
Ja bym założyła suce przede wszystkim miękką obrożę (dosyć ciasno zapiętą, by nie spadła z głowy, ale nie na tyle, by ją podduszać) raz z kawałkiem sznurka - na tyle długim, by można było do niej swobodnie podejść i chwycić najpierw linkę, a potem podejść do psa (metr, dwa... zależy od psa). I bym starała się operować więcej linką, niż łapaniem bezpośrednio za psa czy obrożę. Linka bez żadnych pętelek na końcu, by się nie zaplątała.
Dziury w posesji trzeba koniecznie załatać, bo psy adoptowane pokazują prawdziwy charakter dopiero po kilku tygodniach do kilku miesięcy doi przygarnięciu. Jest spora szansa, że jednak wybierze ucieczkę, a złapać ją będzie bardzo trudno.
Powoli dać czas, stawiać drobne wyzwania, nagradzać.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline quechua

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 39
  • Data rej.: 17.12.2015
Odp: Pies panicznie boi się smyczyi nie tylko
« Odpowiedź #4 dnia: 28.11.2018 o 09:51 »
Praca z psem mocno lękowym to trudna sprawa i wymaga ogromnej cierpliwości i minimalnej choćby znajomości psiej komunikacji, przede wszystkim odczytywania sygnałów stresu trochę wcześniej zanim pies zacznie z przerażenia sikać pod siebie - bo w takim stanie emocjonalnym niewiele da się z psem zrobić. Myślę, że założona na stałe obroża i podczepiona do niej linka to bardzo dobry pomysł. Myślę też, że - jak napisały dziewczyny - pies nie powinien biegać sam po nie w pełni ogrodzonej posesji. W domu pies koniecznie powinien mieć swoje miejsce - bardzo dobrze mogłaby się tu sprawdzić klatka kennelowa, tylko trzeba wcześnie porządnie przeprowadzić trening klatkowy, np. w taki sposób: https://alaodjazza.pl/na-miejsce/ - tu jest akurat opisane uczenie przebywania na posłaniu, ale można to zastosować do klatki też. Chodzi o to, żeby klatka była dla psa takim bezpiecznym azylem, gdzie nikt mu nie zawraca głowy i go nie niepokoi. Klatkę można też nakryć jakimiś kocami, żeby zrobiła się z niej taka "norka". Karmienie z reki jest ok, jeśli pies na tyle nie boi się domowników, że z własnej inicjatywy do nich podchodzi. Jeśli natomiast psiak na razie boi się swoich ludzi, to wabienie psa jedzeniem, żeby przekraczał granice własnego komfortu psychicznego, niekoniecznie musi być dobrym rozwiązaniem, przynajmniej na tym etapie. Lepiej usiąść gdzieś sobie, nie patrzyć na psa, nie wołać go i spokojnie poczekać, aż sam zdecyduje się nawiązać kontakt. I wtedy nagradzać czymś super pysznym, ale na początek też można tę nagrodę kłaść na ziemi, żeby pies sam sobie mógł ją wziąć. Na razie wstrzymałabym się z wszelkimi czynnościami typu czesanie psa, obcinanie pazurów. Najpierw trzeba zacząć budować jego zaufanie do domowników - to powinien być priorytet. Trzeba działać stopniowo, powolutku, w tempie, które dyktuje pies. Myślę też, że przy tak lekowym zwierzaku ważne jest zapewnienie mu jak największej przewidywalności tego, co będzie się działo - bo to buduje poczucie bezpieczeństwa. A więc jak najwięcej codziennych rutyn, powtarzalnych schematów codziennego funkcjonowania. Kiedy psiak Wam już trochę zaufa, możecie zabrać się za stopniowe odwrażliwianie smyczy, czesania, obcinania pazurów, itp. Na tym filmiku pokazane jest przyzwyczajanie psa do noszenia kagańca: https://www.youtube.com/watch?v=38V3Mhexir4&t=6s
Tak samo można zrobić ze smyczą i tak samo można zrobić z czesaniem i obcinaniem pazurów. Tylko to musi się dziać naprawdę stopniowo. To pies ma dyktować tempo - do następnego kroku  przechodzisz dopiero, kiedy pies komfortowo czuje się w kroku poprzednim. Rozbijasz to wszystko na naprawdę małe kroczki - czyli np. zaczynasz od nagradzania psa za to, że spokojnie toleruje widok smyczy z pewnej odległości. Potem stopniowo zmniejszasz odległość. Potem w końcu smycz jest w Twoich rękach. Potem nagradzasz chwilowe zbliżenie karabińczyka do obroży. Potem dłuższe zbliżenie.Potem chwilowe zapięcie. I tak dalej, W takich ćwiczeniach tempo pracy musisz dostosować do tego, co komunikuje Ci pies.