Autor Wątek: Śmierć mojego psa - przyczyny?  (Przeczytany 242 razy)

Offline Nestor

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 26.12.2015
  • M: Szczytno
Śmierć mojego psa - przyczyny?
« dnia: 02.06.2019 o 22:18 »
Witajcie... Zacznę od samego początku, 1 czerwca 2019roku wstałem, poszedłem do mojego psa i zachowywał się tak jak zawsze, to znaczy cieszył się na mój widok, lekko podskakiwał na mnie, miał apetyt, i wiele energii.  I tak napewno do 19, bo dałem mu malutką przekąskę i nie zauważyłem żadnych zmian w jego zachowaniu.. I po 19wyszedłem sobie na wieczór ze znajomymi(w tym czasie psem opiekował się mój brat), wróciłem około 2 nad ranem. Wszedłem zobaczyć co u psa, lekko mnie zdziwiło, że pies do mnie nie wstał tylko leżał z uszami u góry patrząc na mnie, ale wydawało mi się wszystko w porządku - może też tak było... ??:) Poszedłem spać koło 3, a o ósmej brat mnie budzi że pies sie nie rusza i nie oddycha  :'( Miał strasznie wielki brzuch, oczy otwarte, i był strasznie sztywny... Pierwsze co to próbowaliśmy z bratem "wypompować'' to co miał w brzuchu ale nic to nie dawało... Brat zadzwonił do kilku weterynarzy jeden zalecił podanie wody z solą(pies nie oddychał  [brawo]), drugi powiedział że gabinet otwiera od 11( [brawo]), trzeci powiedział, że jeśli nie oddycha to niestety już nic się nie da zrobić, a czwarty już dopytywał co jadł, czy miał jakiegoś kleszcza itd. wskazał, że przyczyną może być przewód pokarmowy. Po konsultacjach z weterynarzami zdaliśmy sobie sprawę, że niestety już nic nie da się zrobić, wziąłem łopatę, wykopałem dół, owinąłem psa w koc, i zakopywałem ze łzami w oczach... Straszny moment, kilka godzin płaczu, ale już czuję się lepiej, przepraszam, że tak się rozpisuje ale czuję taką potrzebę. Po prostu nie mogę uwierzyć, że Nestor już nie żyje, miał tylko 3lata i 10miesiecy, całe życie było przed nim...  xxx Dodam, że gdy go przenosiłem na podwórko by go pochować, w jego brzuchu było czuć wodę(czy coś podobnego)... I pomóżcie mi proszę, mieliście może coś podobnego ze swoimi pupilami(nikomu tego nie życzę, po prostu okropne), i czy pies ginął w męczarniach?? Nie mogę przełknąc myśli, że umierał be zemnie w okropnym bólu, może się dusił? Rano brat mi powiedział, że Nestorek wymiotował wieczorem, wziął go na noc do swojego pokoju na wypadek, ale do drugiej rano musiał przemie ścić się do salony gdzie najchętniej przebywał. Obok jego ciała widać było ślinę i pianę(Może próba wymiotowania ale bez skutku?). Pomożcie mi proszę....
25.08.2015r - 02.06.2019r.  [**]
« Ostatnia zmiana: 02.06.2019 o 22:35 wysłana przez Nestor »

Offline Nestor

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 26.12.2015
  • M: Szczytno
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #1 dnia: 02.06.2019 o 22:49 »
Może go ktoś otruł? Nie wierzę, że stało to się tak szybko...  :'(

Offline Paulina K.

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 398
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 21.03.2015
  • M: Szczecin
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #2 dnia: 02.06.2019 o 23:12 »

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 370
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #3 dnia: 02.06.2019 o 23:15 »
Też myślę, że to skręt żołądka. Przypadłość dosyć "typowa" dla owczarków niemieckich. Czasem od nadmiaru ruchu na pełen żołądek, ale czasem potrafi samo z siebie nawet pusty żołądek okręcić... a że żołądek się okręca wokół własnej osi i odcina dopływ czegokolwiek (w tym krwi), to w środku gromadzą się gazy i stąd wygląd jak balon. Czasem się udaje psa odratować, jeśli się uda zaobserwować pierwsze objawy... wtedy od razu na stół chirurgiczny i walka o życie. To nie Twoja wina. Przykro mi z powodu Twojego przyjaciela.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline vom Lienfelde FCI

  • Hodowca
  • **
  • Wiadomości: 448
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 16.03.2014
  • M: Liniewo
  • Użytkownik
  • Hod: vom Lienfelde FCI
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #4 dnia: 03.06.2019 o 18:20 »
Jakaś nie wydolność naczyniowa.
Przykro mi.
Ps. Nie mówi się publicznie że zakopałeś psa - to jest karalne.


Offline luna_31

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 05.08.2018
  • M: Olsztyn
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #5 dnia: 03.06.2019 o 20:12 »
Nie myśleliście o sekcji ? Bardzo mi przykro

Offline Nestor

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 26.12.2015
  • M: Szczytno
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #6 dnia: 03.06.2019 o 21:01 »
Starszy brat, który na codzień nie mieszka tutaj przyjechał i chciał zrobić sekcję zwłok u weterynarza, ale powstrzymałem go. Chciałem już Nestorowi dać spokój i go nie odkopywać  :(  Dziękuje wszystkim za wsparcie..

Offline beta46

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 15 433
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 06.01.2012
  • M: Świętokrzyskie
  • Mój najlepszy przyjaciel!
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #7 dnia: 05.06.2019 o 08:29 »
Szkoda,ze nie zareagowales,wtedy,gdy już miałeś podejrzenie ze coś nie gra :'( ,przy skręcie zołądka ,a tu na 90 procent to było czas odgrywa ważną rolę...Ale coz,nie wiedzialeś...niestety skręt zabija nasze futra mega często,to cichy zabojca,ale pies bardzo cierpi...Szkoda go.Masz tylko doswiadczenie na zaś,poczytaj o skręcie,by kolejnego psa to nie spotkało,a jeśli,byś umiał szybko zareagowac a przede wszystkim do skrętu nie doprowadzac. :-\

Offline Nakatomi

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 21
  • Data rej.: 06.05.2018
Odp: Śmierć mojego psa - przyczyny?
« Odpowiedź #8 dnia: 07.06.2019 o 10:20 »
U mnie ktoś próbował otruć mojego rocznego psiaka tabletkami z szczepionka na wściekliznę dla lisów. Haku zaczął wymiotować i zwrócił kapsułkę z płynem na szczęście. Na drugi dzień rano odprowadzam psa do ogrodu bo śpi w domu oczywiście ;) a tam na ziemi leży kolejna dawka. Po dwóch godzinach na ścianie domu znalazła się kamera i informacja o monitoringu. Próby zamachów ustały nie wiem co on komu przeszkadza bo od 22 do 6 jest w domu i nie rozrabia.