Autor Wątek: Problem z układem pokarmowym  (Przeczytany 180 razy)

Offline hermiodka

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 18.05.2020
Problem z układem pokarmowym
« dnia: 24.05.2020 o 11:24 »
Drodzy forumowicze,
ma wstępie przepraszam za długi post ale chcę przedstawić sytuację szczegółowo.

W niedzielę kupiliśmy DONkę 9 tygodniową po pierwszym szczepieniu i 2krotnie odrobaczoną.
Pies żywe srebro, kontaktowa, pogodna.
W poniedziałek popełniliśmy błąd i wychodziliśmy z nią na krótkie kontrolowane spacery, nie miała kontaktu z psami, pilnowaliśmy żeby nic nie zjadła i nie wąchała za dużo. Przez cały dzień była wesoła, jadła normalnie, spała, bawiła się zabawkami. Wieczorem po 2 godzinach od ostatniego posiłku i kwadrans po spacerze dostała wzdęcie, nie mogła znaleźć sobie miejsca i popiskiwała po jakiś 30 s leżenia więc natychmiast pojechaliśmy do weterynarza. W drodze puściła 2 bąki i ożywiła się. Weterynarz nas lekko ochrzanił za te spacery i ryzyko na jakie naraziliśmy suńkę. Prawie dostałam zawału bo rzeczywiście nie zdawałam sobie sprawy (oczywiście wcześniej czytałam na temat pielęgnacji szczeniaków ale w natłoku informacji i różnych podejść do dbania o nie, przy jednoczesnym wołaniu DONki o wyjście zabraliśmy na ją spacery pod blokiem). Po zbadaniu (temp. prawidłowa, młoda ożywiona, brzuch lekko wzdęty) dostała zastrzyk rozkurczowy i noc spędziła spokojną, pobudkę zrobiła o 5, załatwiła się normalnie (oczywiście już w domu). Posiłek zjadła normalnie już bez żadnych problemów. Dodatkowo do suchej karmy dodałam łyżeczkę od herbaty mokrej Royal Canin Gastrointestinal Puppy. Tak była karmiona do piątku kiedy to skończyła się Royal a nie miałam jej gdzie kupić.
W piątek rano dostała swoją suchą karmę i po 2 godzinach ją zwróciła w dwóch ratach (wyglądała na niestrawioną). Pojechaliśmy znów do weta, tam oczywiście pies żywy, kontaktowy bez temp, dostała tabletkę na odrobaczanie, dodatkowo sprawdzono jej gruczoły pod ogonkiem i poradzono żeby namaczać karmę oraz ewentualnie kupić miskę spowalniającą jedzenie (ten system udało jej się rozbroić po 1 minucie bo zauważyła że jak potrząśnie miską to karma wypadnie na podłogę więc po co się męczyć z labiryncikiem ). W drodze powrotnej lekko jej się ulało i za cholewkę nie wiem czy zwróciła te tabletkę czy nie. Na kolejny posiłek miała już rozmoczoną karmę i wydawało się, że wszystko wraca do normy jednak po mniej więcej 1,5 h dostała wzdęcia. Więc ponownie pojechaliśmy do weta, tym razem był już to trzeci lekarz z tej kliniki, w badaniu znowu temp. normalna, jelita lekko zgazowane, kolejny zastrzyk rozkurczowy i przeciwwymiotny. Dostaliśmy zalecenie żeby podać jej maksymalnie rozmoczona karmę dopiero po 3 godzinach. Zjadła posiłek wszystko było normalnie. W sobotę jadła rozmoczoną karmę bez żadnych sensacji, jedynie wieczorem trochę jej się odbijało.
Dzisiaj rano dostała śniadanie około 6 i po jakimś kwadransie jej się solidnie ulało. Nie wiem czy ze względu na wczesną porę za krótko moczyłam tę karmę czy jednak młoda ma jakiś problem z układem pokarmowym, alergię, być może trochę sobie podgniotła brzuch próbując wejść na kanapę.
Generalnie DONka jest cały czas wesoła, zainteresowana wszystkim dookoła, słucha poleceń, załatwia się tylko w przedpokoju (nauka tego zabrała nam jakieś 3 godziny), reaguje na siad, śpi około 14h godzin na dobę, popija wodę.

Dodatkowe info:
  • Whiskey - jutro skończy 10 tydzień
    waga - 6,20
    karma sucha - Pupil Breeder Line Junior (taką jadła w hodowli)
    wypróżnia się 3-4 razy dziennie (kał uformowany, barwa od "cappuccino po normalny brąz, wolny od robaków - oglądam dokładnie)
    je dość łapczywie
    często po popiciu wody łapią ją czkawki (około minutowe)
    nie dostaje "ludzkiego" jedzenia nawet w mikroskopijnej ilości
    brak biegunek
    incydenty wymiotne jedynie te opisane

Uwaga odnośnie karmy - muszę moczyć ją około 2 godzin, bez tego pojawiają się sensacje po zjedzeniu, karma "wpija" moim zdanie bardzo dużo wody.

Pytanie co robić? Zmienić natychmiast karmę? Żądać badań w klinice?
Nie mam niestety doświadczenia z poprzednimi psami ponieważ raczej byłam towarzyszem zabaw a nie ich właścicielem a w dodatku w domu panowało stare podejście, że pies zje wszystko.
Wiem, że popełniamy błędy dlatego będę wdzięczna za rady i wskazówki. Wzięliśmy na siebie ogromną odpowiedzialność i nie chcę przynosić psiakowi cierpienia.


 
« Ostatnia zmiana: 24.05.2020 o 11:36 wysłana przez hermiodka »

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 461
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Problem z układem pokarmowym
« Odpowiedź #1 dnia: 24.05.2020 o 11:52 »
Kwarantanna poszczepienna kłóci się z socjalizacją. Jak dla mnie socjalizacja jest ważniejsza, bo jak się ma pecha, to na butach się przyniesie parwo i szczenię też się zarazi... a okres socjalizacji zamyka się szybko i potem może być męczarnia psychiczna ze strachliwym psem. Ale weci zwykle jednak stawiają zdrowie (bo o to dbają) wyżej niż rozwój mentalny (o to zabiegają raczej szkoleniowcy).

To znaczy suka ma problemy z wzdętym żołądkiem i tym, że wymiotuje po jedzeniu?
1) Robaki - ale nie w ciemno tabletka tylko zebrać próbki kału z 3 dni i do badania do weta.
2) Za szybko i za łapczywie je (bo np. w hodowli konkurowała z rodzeństwem i nawyk został)
3) Podejrzenie achalazji przełyku (albo rozszerzenia przełyku), czasem trafia to na owczarki, wtedy RTG z kontrastem i badania.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline hermiodka

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 18.05.2020
Odp: Problem z układem pokarmowym
« Odpowiedź #2 dnia: 24.05.2020 o 12:22 »
Kwarantanna poszczepienna kłóci się z socjalizacją. Jak dla mnie socjalizacja jest ważniejsza, bo jak się ma pecha, to na butach się przyniesie parwo i szczenię też się zarazi... a okres socjalizacji zamyka się szybko i potem może być męczarnia psychiczna ze strachliwym psem. Ale weci zwykle jednak stawiają zdrowie (bo o to dbają) wyżej niż rozwój mentalny (o to zabiegają raczej szkoleniowcy).

To znaczy suka ma problemy z wzdętym żołądkiem i tym, że wymiotuje po jedzeniu?
1) Robaki - ale nie w ciemno tabletka tylko zebrać próbki kału z 3 dni i do badania do weta.
2) Za szybko i za łapczywie je (bo np. w hodowli konkurowała z rodzeństwem i nawyk został)
3) Podejrzenie achalazji przełyku (albo rozszerzenia przełyku), czasem trafia to na owczarki, wtedy RTG z kontrastem i badania.

Tak, problem są wzdęcia i ulewania/wymioty ale nie występują przy każdym posiłku. 

Offline artw

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 418
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 31.03.2005
  • M: Rychwałd
Odp: Problem z układem pokarmowym
« Odpowiedź #3 dnia: 24.05.2020 o 15:38 »
Ja bym się poważnie zastanowił nad karmą dla psa. Ta, którą masz, ma tylko jedną zaletę, a mianowicie taką, że szczeniak dostawał ją w hodowli. Poza tym same wady. Tylko 30% mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, a zatem odpadów z produkcji mięsnej. Oleje i tłuszcze to też oznacza, że może tam być w zasadzie wszystko co kwalifikuje się pod te terminy.
Generalnie poszukałbym dobrej karmy, tzn. takiej, która ma około 70-80% mięsa i na pewno nie z kurczaka. Może wołowina albo indyk? Zastanowiłbym się, czy musi być to karma sucha, bo to nie jest ogólnie najszczęśliwszy rodzaj karmy. Oczywiście w grę wchodzą koszty, wygoda itd., ale ja bym postawił na karmę mokrą (także dobrej jakości), a docelowo być może na surowe mięso, ziemniaki i trochę warzyw (coś a la BARF).
Dlaczego tak piszę o jakości karmy? Ano dlatego, że moim zdaniem warto zainwestować w szczeniaka na początku (do powiedzmy 12-18 miesiąca życia), aby zdrowo się rozwijał i dostał to, czego w tym wieku potrzebuje, w odpowiednich ilościach. Będzie zdrowszy, to mniej potem będziesz wydawać na weterynarzy.
I jeszcze jedno ... jak zdecydujesz się zmienić karmę to oczywiście trzeba to wykonać powoli, etapowo, stopniowo zastępując dotychczasową karmę tą nową. Po jakichś dwóch, trzech tygodniach szczeniak może już być całkiem na nowej karmie.
Nie jestem specjalistą w dziedzinie żywienia psów, ale na bazie swoich doświadczeń oraz wielu rozmów z weterynarzami, do których mam zaufanie, tak właśnie bym doradził.

Offline hermiodka

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 18.05.2020
Odp: Problem z układem pokarmowym
« Odpowiedź #4 dnia: 25.05.2020 o 08:22 »
Dziękuję za wskazówki.
Niestety wczoraj Whiskey trafiła znów do weta i po zrobieniu RTG okazało się, że jest to rozrzeżony przełyk, miała również wykonaną endoskopię ponieważ podejrzewano ciało obce. Ostatecznie nic nie tkwiło w przełyku.
Pozostaje teraz karmienie płynnym pokarmem i pionizacja po posiłkach.
Oraz kilka dodatkowych badań na ustalenie pierwotnej przyczyny rozszerzenia.
« Ostatnia zmiana: 25.05.2020 o 08:54 wysłana przez hermiodka »


Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 461
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Problem z układem pokarmowym
« Odpowiedź #5 dnia: 25.05.2020 o 11:10 »
A jednak... przykro nam, jeśli to faktycznie rozszerzenie, to zostanie z Wami to choróbsko. Ale można je oswoić i można z tym żyć. Baczcie tylko na to, by nie doszło do zachłystowego zapalenia płuc, bo to jest zagrożeniem dużym. Na internecie krąży uroczy gif z psiakiem pakującym się do "stoliczka" by się zpionizować i dostać papu. One są pojętne, im nie przeszkadza, że tak trzeba, także trzymamy kciukasy  [tak] [tak]

« Ostatnia zmiana: 25.05.2020 o 11:20 wysłana przez Nanami »
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 14 061
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Problem z układem pokarmowym
« Odpowiedź #6 dnia: 27.05.2020 o 21:36 »
Znam psiaka z tym schorzeniem, ma już ponad rok, wczesnie zdiagnozowany, rozwinął sie nieźle, aktywny wesoły, pozycja posiłkowa nieustannie pod kontrolą i dają radę.