Autor Wątek: Szczeniak nie chce być w budzie.  (Przeczytany 957 razy)

Offline PAGO

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 24.08.2021
Szczeniak nie chce być w budzie.
« dnia: 24.08.2021 o 11:58 »
Witam serdecznie, jestem nowym członkiem forum.
Mam owczarka niemieckiego, właściwie krzyżówkę z belgijskim, obecnie ma 3 miesiące :)
Chciał bym się was poradzić czy mogę coś zrobić w sytuacji gdy mały nie chce przebywać w kojcu i budzie podczas deszczu.
Ogólnie piesek ma do dyspozycji bardzo duże podwórko, cały czas jest na wybiegu, nie przebywa w domu.
Do kojca wchodzi tylko aby zjeść i się napić, natomiast w budzie przebywał tylko gdy próbowałem go z nią oswoić, po czym odrazu wylatywał i o niej zapominał.
Zamykałem go, gdy pojawiali się goscie A on był niegrzeczny i gryzł za kostki. Obecnie problemu gryzienia nie ma.
Wiadomo zbliża się jesień, zima, wówczas bedzie miał ok. Pół roku. Pago siedzi na deszczu, nic sobie z tego nie robiąc, natomiast gdy go zamknę i zniknę z pola widzenia, piszczy i drze się w niebogłosy, do budy wskoczy i wyskoczy, nie zostanie w niej.
Słowem wygląda jakby deszcz był jego żywiołem, coś normalnego, ale czy to nie wpłynie na jego zdrowie?

Offline Nanami

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 9 524
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 26.08.2003
Odp: Szczeniak nie chce być w budzie.
« Odpowiedź #1 dnia: 24.08.2021 o 12:34 »
Owczarek, zarówno niemiecki, a już szczególnie belgijski, to rasy stworzone do współpracy z człowiekiem. Nie są "samodzielnymi" stróżami. Łakną zajęcia, szkolenia, przebywania tuż przy boku przewodnika. Bez tego często robią się "kłopotliwe". 3 miesięczne szczenię to zdecydowanie nie jest wiek, gdy szczenię byłoby zostawiane "samo sobie" przez resztę stada, gdy byłoby izolowane od rodziny. Nic dziwnego, że piszczy i drze się - czuje się wyrzutkiem ze stada. Zamykałeś go też "za karę" w kojcu, gdy pojawiali się goście, a on był "niegrzeczny" - zamykanie za karę to najprostsza droga, by znienawidził kojca i budy. 6 miesięczny pies to też za młody pies, by zimował na zewnątrz - zwłaszcza, jeśli zima będzie dosyć mroźna. Nie ma wykształconej porządnej sierści, nie ma dużo warstwy tłuszczu. A żeby w budzie było przyjemnie, to pies musi najpierw ją być w stanie ogrzać temperaturą własnego ciała.
Anka & Kaza ['] (15.06.2003-11.07.2016) & Lili

Offline PAGO

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 24.08.2021
Odp: Szczeniak nie chce być w budzie.
« Odpowiedź #2 dnia: 24.08.2021 o 13:10 »
Z tym się zgodzę, że łaknie zadań. Jestem w szoku jak szybko ten pies się uczy. Podstawowe komendy ogarnięte w 2 miesiące, a ma dopiero 3 on sam !! W dodatku uwielbia jeździć autem na spacery :)
Ku sprostowaniu, nie zamykam go na cały czas, tylko na chwilę aby ochłoną, potem jest dobrze. Nie mniej zdaje sobie sprawę że siedzenie za karę, zniechęca. Staram się jakoś go tam zmotywować ale bestyjka się robi mądra i nie chce podchodzić już nawet ze mną w stronę kojca  :D
Pomyślałem, że może wyścielić mu tam jakąś moją bluzką z moim zapachem, bo na razie ma tam słomę.
A na czas zimowy w takim razie, chyba będę musiał przemeblować parter w domu pod psa  :-\  ^W^
Obecnie śpi na schodach przed wejściem do domu i w żadnym innym miejscu, chyba że ja jestem blisko...

Offline monikach

  • Moderator
  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 14 085
  • Data rej.: 30.09.2004
  • M: Lublin
Odp: Szczeniak nie chce być w budzie.
« Odpowiedź #3 dnia: 24.08.2021 o 21:33 »
Nie tylko w przemeblowaniu rzecz, ale w tym głównie by oswoić go ze spokojnym egzystowaniem w domu, dźwięki, odkurzacz, tv, dużo przedmiotów w zasiągu pyska itd .   ?  i to wypadałoby zrobić już teraz, a nie wprowadzac rozhukanego podrostka za jakiś czas i oczekiwać, że będzie sobie spokojnie spał.

Offline DARIUSZARES

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 06.10.2020
  • M: Poznań
Odp: Szczeniak nie chce być w budzie.
« Odpowiedź #4 dnia: 31.08.2021 o 11:21 »
Deszcz mu kompletnie nie zaszkodzi, owczarki kochają wodę, kontroluj tylko okresowo uszy., czasami jak mają brudne + woda, i owczarek jest podatny potrafi wejść jakieś zapalenie. Warto np. na 2, 3 dzień po pływaniu tam zajrzeć.

Ale najważniejsze jest jak pisze Nanami, owczarek to jednostka stadna, stróżująca, pilnująca stada, pracująca.

Największa socjalizację i przywiązanie osiągniesz, jak będziesz go miał przy sobie, zabierał go ze sobą i robił z nim wszystko co możliwe.
W granicach rozsądku ;) oczywiście...
Kojec tylko jak musisz, wypuszczenie i przebywa z tobą. Jak nie chce wchodzić, wez mały kawałek kiełbasy, daj powąchać , zamknij w ręce i idź do kojca trzymając przed nosem, jak wejdzie uciesz się, daj nagrodę i zamknij, sypnij 10 ziarenek karmy. Za kaźdym razem wiąż to z komenda na miejsce, albo do kojca ale ciągle z tą samą.
Za 10 razem, jak weźmiesz kiełbase, sam poleci ;) - tylko musi przestawić swój sposób myślenia - nie kara tylko nagroda.

Pozostawienie go samopas na podwórku na dłuższą metę może też nie być dobrym pomysłem - będzie się nudził, a znudzony owczarek potrafi mieć różne dziwne pomysły. Może też zacząć nakręcać się na obcych, rowery samochody.... a totalnie po dłuższym okresie, może sprawić że jako przewodnik, właściciel będziesz dla niego zbędny i mało atrakcyjny. Bo nauczy się sam znajdować sobie fajne zajęcia.

Ares ma obecnie 13 miesięcy, i przebywa z nami w domu, ma wyznaczoną przestrzeń, ale w zasadzie każde wyjście, opuszczenie przestrzeni -  jest z nami.
W odróżnieniu do wcześniejszego owczarka, NERONA który był częściowo w kojcu  a częściowo w domu  - róźnica jest ogromna.
W skrócie - jego poprzednik NERO, potrafił zwiać, nie czuł związania z grupą, na spacerach potrafił się oddalić bez zważania gdzie my jesteśmy, wypuszczony na ogród zajmował się swoimi sprawami nie przejmując się zbytnio gdzie jesteśmy lub co robimy.
Ares, obecny od małego chowany w "stadzie"- nigdy nie zwiał, wypuszczony za uliczkę, robi okrąg i wraca do nas na podwórko. Wypuszczony na ogród, ogrania swoje potrzeby, i wraca do nas pod drzwi balkonowe wpatrując się kiedy będzie mógł do nas dołączyć i położyć się blisko lub coś współnie porobić.
Na spacerze, spuszczony po komendzie biegaj,  oddala się na nas 15 metrów, zawsze co kilka kroków spoglądając do tyłu,
najmniejsza zmiana naszego kierunku marszu powoduje błyskawiczną reakcję, zawrócenie w biegu i podążanie za nami.

To zalety, ale są też pewne minusy. Pierwsza tak jak piszesz, pies pozostawiany w określonych sytuacjach sam, słabo znosi rozłąkę - mało tego, potrafi szczekaniem dopominać się np.   wpuść mnie, jestem pod drzwiami a nie z Wami ;)
Druga to taka że na spacerach, kiedy jesteśmy całą grupą i jedna osoba odchodzi, potrafi urządzić mini scenę ;) ale jest to też do obejścia jak znajdziesz sposób.

Na tyle ile możesz, musisz go wyciągać z tego kojca, i robić z nim różne rzeczy które zmęczą go fizycznie, ale też psychicznie.
Zmęczony owczarek to szczęśliwy owczarek, chociaz piekielnie trudno je zmęczyć.  Fajnie działa rozrzucenie karmy po trawniku, gdzie zamiast gotowca z miski musi się nachodzić, nawąchać, poszukać. (taka namiastka, polowanie - zdobycz = nagroda)  Możesz też pobawić się w tropienie, znajdziesz mnóstwo filmików na YT, gdzie nawet małe 2 podejścia , 20 minut z nagrodą  - jak juz załapie, a załapie szybko - zajmą i zużyją część wiecznie niespożytej energii, skuteczniej niż bieganie.

Wszystkie rzeczy które mu "za młodu" pokażesz spowodują że będzie bardziej "normalny" i zaprocentują w przyszłości - kosiarka, tramwaj, autobus, traktor, koń, strzelnica, zgromadzenie ludzi...... choć czasami wygląda to dziwnie, jak stajesz z psem samochodem, wychodzisz i robisz z nim kilka kółek po pętli autobusowej pomiędzy ludźmi i jedziesz dalej ;)
Ale finalnie uzyskasz pewność że jak w parku rzucisz mu patyk, to nie przyniesie ci np. rowerzysty ;) bo widział go pierwszy raz na oczy, był ciekawszy, i wyglądał na groźnego
Powodzenia. ;)