Autor Wątek: Psy lawinowe w Tatrach  (Przeczytany 2119 razy)

Offline Inka

  • Pasterz
  • ****
  • Wiadomości: 1 172
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 24.06.2002
  • M: Gdańsk
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #30 dnia: 03.02.2003 o 11:44 »
Cytuj: Oryginalna wypowiedĽ napisana przez ole1 03 lutego 2003



Zofia widze ze sie zapielas na mnie :( ale to nie powod amy wolac na mnie OLO !!!







Ole1 - ale po co tu ten krzyk (tj. potrójny aż znak "!!!")? Spójrz na zdanie przez Ciebie napisane, coś mi się wydaje, że i Tobie palec trafił w nieodpowiedni klawisz , zapewne miało być aby, a nie amy, prawda? To chyba nie powód do krzyku.


A swoją drogą, z racji miejsca zamieszkania bardzo jestem ciekawa Twoich doświadczeń z psami pracującymi. Możesz rozwinąć wątek? - choćby na priv.

Witam :) po maleńkiej przerwie

ole1

  • Gość
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #31 dnia: 03.02.2003 o 11:47 »

OKI bardzo przepraszam za moje niestosowne zachowanie :)


Mam nadzieje ze mi wybaczycie


Dziekuje za poprawienie inka


Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #32 dnia: 03.02.2003 o 11:49 »

Jeszcze dodam jedno słówko na rzecz obrony ratowników TOPRu i ich decyzji.


Nie tak dawno, bo w zeszłym roku miało miejsce wydarzenie, że podczas poszukiwań jednej czy dwóch osób zeszła druga lawina i zginęło kilku ratowników (dokładnych liczb nie pamiętam). Nie zapominajmy więc o tym, że prowadzący akcję musi również uwzględnić ryzyko, na jakie naraża ratowników. Jak wszyscy wiemy podczas ostatniej akcji panował już trzeci stopień zagrożenia lawinowego.


Offline maciachy

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 98
  • Data rej.: 06.11.2002
  • M: Pabianice
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #33 dnia: 03.02.2003 o 12:32 »
Cytuj: Oryginalna wypowiedź napisana przez Inka 03 lutego 2003

A swoją drogą, z racji miejsca zamieszkania bardzo jestem ciekawa Twoich doświadczeń z psami pracującymi. Możesz rozwinąć wątek? - choćby na priv.





Ole1, bardzo prosze nie na priv . Bardzo mnie ciekawi praca psow ratowniczych i  chetnie poczytam o  metodach szkolenia psow ratowniczych w Gdansku. Bo jak wyczytalam w twojej wypowiedzi - masz z takimi psami kontakt (tych 5 trenerow w Polsce i kupowane papiery...) Napewno masz lepsze rozeznanie w psach ratowniczych niz  ja. Napisz prosze jaka grupa, z jakim psem pracujesz? Jakimi metodami, no i oczywiscie pochwal sie swoja praca, jakies  sukcesy? Prosze nie na priv


Guest

  • Gość
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #34 dnia: 04.02.2003 o 13:41 »

Ole1, nie zapielam sie na Ciebie, nie znam Cie osobiscie, tylko mialam i mam inne zdanie na temat, ktory poruszylas. Przepraszam, ze nieprawidlowo zwrocilam sie do Ciebie - nie zauwazylam bledu literowego.


Zofia


 



ole1

  • Gość
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #35 dnia: 04.02.2003 o 14:41 »

Oki Zofia nie ma jak byc porzadnym :)


Serdeczne Pozdrowienia


Ole1


Bogdan

  • Gość
Odp: Psy lawinowe w Tatrach
« Odpowiedź #36 dnia: 05.02.2003 o 05:20 »

Hej


Postanowilem wlaczyc sie do watku lawinowego, w naszych gorach kilka dni temu zginelo siedmioro uczniow szkoly sredniej, 10 osob z tej samej wycieczki przezylo.  Akcja ratownicza trwala 1.5 godziny i nie udalo sie uratowac nikogo z grupy ktora znalazla sie pod sniegiem.


Jako ratownik nigdy nie bede podwazal ne forum publicznym decyzji prowadzacego akcje ratownicza.  Jezeli biore udzial w akcji to mam mozliwosc i obowiazek zglosic uwagi osobie w bazie odpowiedzialnej za odebranie raportu od kazdegi zespolu wracajacego z akcji.  Po akcji jest tez czas na wymiane doswiadczen i obserwacji takze tych krytycznych.


Moze dla niektorych widzacych w ratownikach ryzykujaych zycie bohateroiw zabrzmi to zaskakujaco ale pierwsze na co nie zdecyduje sie zaden prawdziwy ratownik to narazanie na smierc innego ratownika.  W profesjonalnym ratownictwie nie ma miejsca na bezmyslne bohaterstwo. Z tad czesto niezrozumiale dla obserwatorow decyzje o zaprzestaniu poszukiwan, o wprowadzeniu do akcji mniejszej niz dostepna liczby zespolow ratowniczych. 


Wierze ze prowadzacy akcje w Tatrach wiedzial co robi, po akcji jest zawsze czas na sprawdzenie faktow i uzyskanie informacji dotyczacych podjetych decyzji. Jezeli ratownicy z jednej grupy nie zostali dopuszczeni do akcji to powinni o powody pytac bezposrednio zarzad TOPRU czy innej organizacji prowadzacej akcje ratownicza. Przenoszenie tego na forum publiczne tylko pogarsza sytuacje krajowego ratownictwa.


Szansa na przezycie w lawinie to 15 - 20 minut, po godzinie szanse sa niestety zerowe, wprowadzenie na teren zagrozony nastepnymi lawinami duzej grupy ratownikow to niczym nie uzasadnione ryzykowanie zycia ratownikow.  Bylem kilkakrotnie w sytuacji w ktorej ze wzgledu na duze ryzyko dla ratownikow akcje odwolywano zdajac sobie sprawe ze cialo ofiary odnalezione zostanie wiosna. Nie jest to budujacy moment dla ratownikow ale decyzje podejmuje prowadzacy i nie ma od niej odwolania.


Pozdrowienia