Autor Wątek: STORAT - akcje i działania  (Przeczytany 17722 razy)

Offline MariuszM

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 1 398
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 19.03.2002
  • M: Warszawa
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #30 dnia: 10.01.2003 o 11:50 »
Nie mam nic przeciwko... wszystko trzyma się w temacie... jest o psach, o ONach i ich pracy... jest jak najbardziej OK.

Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #31 dnia: 10.01.2003 o 13:08 »
No dobrze. A kożuchy, stuptuty i śpiworki to niezbędne akcesoria treningowe. ;)

Offline Aall

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 03.06.2002
  • M: Bristol UK
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #32 dnia: 10.01.2003 o 13:31 »
Zofio dziękuję za list do mnie nie wiem czy otrzymałaś odpowiedź. Pani list spowodował że zadzwoniłem do Pani Gutowskiej i umówiony jestem na spotkanie w tę lub następną niedzielę. Rozmowa z tą kobietą wydała mi się rzeczowa. Pzry okazji przepraszam wszystkich za moją absencję na forum ale nadal czuję się tu tylko gościem.

Offline madrak1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 324
  • Data rej.: 27.09.2002
  • M: Warszawa-Bemowo
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #33 dnia: 19.01.2003 o 19:58 »
Udała się planowana wycieczka do Rzeszowa?

Offline Tiger

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 367
  • Data rej.: 27.06.2002
  • M: Warszawa
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #34 dnia: 19.01.2003 o 22:01 »
Udała się, ale wybaczcie, dzisiaj jestem już , a Joana jest chyba jeszcze w pociągu do domciu.


Kasiunia

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #35 dnia: 19.01.2003 o 22:54 »

no to jutrro czekamy na relacje!!!


Buziaki


Offline maciachy

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 98
  • Data rej.: 06.11.2002
  • M: Pabianice
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #36 dnia: 20.01.2003 o 10:51 »
Cytuj: Oryginalna wypowiedĽ napisana przez Tiger 19 stycznia 2003


Udała się,



A jakies szczegoly? Jakim psom pozorowales? Co Cie zaskoczylo bardzo, a co tylko zdziwilo? Jak dlugo to trwalo? Kto sie szybciej zmeczyl :psy czy pzoranci? :-)


A moze napisz nam jak psy pracowaly, co robily ? To jst super ciekawe dla mnie :-) Widziales Buraka w pracy? A inne "okopowe" Storatu?


Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #37 dnia: 20.01.2003 o 18:34 »

Uff... wymęczona jestem niemożebnie, chociaż nie samym pozorowaniem ile podróżą, bo dopiero dziś (tj. w poniedziałek) wieczorem dotarłam do domu. Obiecuję jutro dać dłuższą relację, a naprawdę jest o czym (oby sprawozdawca był równie ciekawy co wycieczka).


Hejka wszystkim,


Joana


Guest

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #38 dnia: 20.01.2003 o 22:32 »


Noooooo!



Au-tor! Au-tor!!!!



Ludzie, dawać na druty jakieś wieści, co jeeeest????

Kasiunia

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #39 dnia: 20.01.2003 o 22:38 »
Oj cos kiepskiego zdrowia, słabowici Ci Nasi pozoranci!

Offline Kaśka

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 523
  • Data rej.: 12.05.2002
  • M: Nowy Dwór Mazowiecki
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #40 dnia: 20.01.2003 o 22:40 »

Właśnie, śpicie czy jak? Bo mój Max to już drzemie....(żeby było o psie).Czekaaaamy!


Kaśka


Offline Tiger

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 367
  • Data rej.: 27.06.2002
  • M: Warszawa
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #41 dnia: 20.01.2003 o 22:53 »

Mnie też dopiero teraz udało sie na dłużej dosiąść do komputera.


Nie będzie to "profesjonalny" opis bo jestem zbyt "zielony" w temacie...


Wszystko zaczęło się u Marty od oglądania kaset z treningów, oczywiście z komentarzem szefowej i Zofii, ktore opowiadały  ze szczegółami także o przebiegu "prawdziwych" akcji STORAT'u. Nawprawdę słuchało się z ciekawością. Zbyt dużo wiadomości żeby przekazać w jednym post-cie dokładnie o czym była mowa. Może Zofia mi pomoże. Później wyjechaliśmy w teren. Na początku było tylko dwóch pozorantów, czyli ja i Asia. Wyprowadzili nas kilkaset metrów od miejsca zbiórki i zalegliśmy w krzaczorach(oczywiście Asia w innym miejscu). Szukanie miało się rozpocząć o 12.00 i liczyłem, że po jakiejś godzinie zostanę odnaleziony. Myślałem, że się zdrzemnę(wczesna pobudka) ale nie dali mi bo zaczęli coś do nas gadać przez radio. Po 0.5h usłyszałem jakiś szelest w krzakach i i zobaczyłem mordkę Buraka. Suczka podbiegła, spokojnie chwyciła w zęby bringsela(czy jak "to" się nazywa) i odbiegła z powrotem, wracając po chwili z Martą. Potem nagroda w postaci zabaweczki. Tak więc byłem pierwszą osobą odnalezioną tego dnia przez Buraka. Po chwili ruszyliśmy szukać Joany. Pies wywęszył ją błyskawicznie, działał prawie jak automat. Wróciła do Maty usiadła i na koniec szczeknięciem dała znak, że odnalazła człowieka. Później obszedłem szerokim łukiem pole i schowałem sie na skraju lasu. Nie siedziałem zbyt długo bo "buraczana" znalazła mnie szybciutko. Oczywiście to samo spokojne zachowanie suczki. Potem wróciliśmy na miejsce zbiórki a Marta pojechała po następną "okopową", czyli 11mies(chyba - bo różne były głosy) suczkę  Rzepę.  No tutaj widać było szczenięce wariactwo(o czym sie przekonałem później) ale muszę przyznać, że posłuszeństwo to piesek ma już dobrze opanowane(oczywiście patrząc moim okiem). Aha zapomniałem dodać, że byli goście z(znienawidzonych przez Paulinę) Sułkowic, którzy wszystko nagrywali. Skorzystałem na tym bardzo bo szefowa wszystko im ze szczegółami, łopatologicznie  tłumaczyła, łącznie z tym jak wychowywać szczeniaka, jak nagradzać itd. Zaczeliśmy wiec pracę z Rzepą. Schowała się Zofia i jeden z policjantów. Młodej nie poszło już tak sprawnie jak Burakowi ale gliniarze byli zachwyceni jej pracą, czyli pewnie  było ok(tu lepiej jak się wypowie Zofia) - oni z reszta cały czas chodzili i tylko kiwali do siebie głowami. Sam przekonałem się o młodzieńczym zapale Rzepy. Poszedłem po prostej kilkadzisiąt metrów i schowałem się za drzewkami. Suńka odnalazła mnie szybko ale dostałem przy tym z głowki w nos(aż zobaczyłem księżyc - Zofia szyderczo dodała, że "bardzo dobrze" mi tak) i następnie zostałem dokładnie wylizany po twarzy. Sprawdzali też jak zachowa się pies z przedmiotem, którego nie będzie mógł zaaportować(karimata) - po znalezieniu Rzepa ładnie zawarowała. Całość skończyła się chyba ok chyba ok15.30 ale nie wiem dokładnie bo nie patrzyłem na zegarek i w ogóle straciłem poczucie czasu. Co robili inni ze swoimi psami niestety nie widziałem poza fragmentami ćwiczeń z posłuszeństwa z najweselszym facetem z towarzystwa(zapomniałem imienia - wysoki blondyn w okularach z lekkim chyba brzuszkiem),kóry przy okazji zabawiał całe towarzystwo. 


Jeśli chodzi o pytania Maciachowej:


- ciężko powiedzieć co mnie zdziwiło czy zaskoczyło bo wszystko było nowe. Raczej oszczędzali pozorantów więc nie byłem raczej zmęczony pracą- dopiero w domu poczułem zmęczenie ale raczej podróżą. Ja (jeszcze) nie z tych co się szybko męczą, chciaż wszyscy (poza Elą) suszyli mi głowę za papierosy. A co do zmęczenia psów - to oczywiście pytanie retoryczne - ich się zmęczyć chyba nie da. Zofia mówiła, że najdłuższa akcja, w której brała udział Burak trwała chyba 12 godzin, zresztą po psach widać było, że są wytrenowane. Tylko jak wróciłem do domu i zobaczyłem swojego pieska to stwierdziłem, że dieta nie wystarczy, tu potrzebna jest chyba miesięczna głodówka. Napewno poznałem grupę wesołych świrów, tylko prezes cosik złośliwy był i zgryźliwy ale wydaje mi się, że wbrew pozorom ma gołębie serce. Wyjazd był super udany, strasznie dużo nowych informacji  ale staram się wszystko spokojnie na chłodno teraz poukładać w swojej łepetynie, bo tu już nie ma zabawy tylko jest poważna, najprawdziwsza i niełatwa praca. Jeśli będzie taka możliwość i mnie nie pogonią  to napewno wybiorę sie jeszcze do Rzeszowa. Chciałem także podziękować Zofii za pomoc w dotarciu do STORATU - była to bezcenna lekcja pokory.


Zapomniełaem jeszcze dodać, że Zofia to jest chyba nie do zdarcia, dzisiaj już się chyba nie rodzą takie wytrzymałe egzemplarze.   


Offline Tiger

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 367
  • Data rej.: 27.06.2002
  • M: Warszawa
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #42 dnia: 20.01.2003 o 22:58 »
Przepraszam, no co to za uszczypliwości? Ja wolno piszę...

Guest

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #43 dnia: 21.01.2003 o 02:56 »

Dopisuje: na kasetach nagrana byla praca psow na lawinie, w gruzach, przy przeszukiwaniu terenu i przy pracy na sladzie -  podczas treningow i egzaminu. Mowa byla caly czas o tym jak pies weszy, jak mozna te fenomenalne mozliwosci wykorzystac. Pozorantow wywiozlo sie wczesniej, i Burak przed praca nie miala zadnego wechowego kontaktu z czlowiekiem ktorego ma szukac. Przewodnik czyli Marta nie wiedziala, gdzie sa ukryci, wiedziala, w jakich granicach teren ma przeszukac. Najweselszy facet to Adam, czyli trzykrotny - pod rzad, rok po roku - mistrz Polski w zawodach psow towarzyszacych. 


Rzepka - ON-ka 11 miesiecy - ma absolutne, realne  posluszenstwo na poziomie PT III. Moze nie chodzic na milimetr dokladnie - ale nie istnieje, aby odmowila wykonania polecenia. Ile by tych polecen nie bylo i obojetne, przy jakich utrudnieniach. Aport to aport za piecdziesiatym wyrzuceniem tez. Przywolanie to przywolanie, chocby ludzie dookola fikali koziolki, biegaly inne psy i kielbasa leciala z nieba. Podczas treningu wechowego wyrabia sie u niej wytrzymalosc, rozniez psychiczna, bo zasady pracy ma opanowane -  i stwarza sytuacje nowe. Takie zeby mogla popelnic blad i zeby nauczyla sie, jakie jest prawidlowe rozwiazanie. Tiger zostal i tak potraktowany przez nia ulgowo - trzy miesiace temu odstawiala radosny taniec na glowie pozoranta.


Bringsel to rzemyk wiszacy przy obrozy. Pies po znalezieniu czlowieka - albo wraca do przewodnika z bringselem wzietym do pyska, albo szczeka po powrocie, albo szarpie za gryzak wiszacy u pasa przewodnika - to jest sygnal, ze kogos znalazl. Bo nie sztuka znalezc czlowieka - sztuka zawiadomic przewodnika o tym i doprowadzic do znalezionego.   


Niestety nie bylo sniegu - a chetnie zakopalibysmy (no, na pol godziny bodaj) Tigera... I serdecznie zapraszamy na trening nocny, wtedy zdazy pospac sobie w lesie kilka godzin!


Dziekujemy Joanie za druga wizyte i Tigerowi za pierwsza,  na pewno sie jeszcze spotkamy, licze na to!!!


Zofia  


Guest

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #44 dnia: 21.01.2003 o 08:52 »

O rany!


"). Aha zapomniałem dodać, że byli goście z(znienawidzonych przez Paulinę) Sułkowic, którzy wszystko nagrywali. Skorzystałem na tym bardzo bo szefowa wszystko im ze szczegółami, łopatologicznie  tłumaczyła, łącznie z tym jak wychowywać szczeniaka, jak nagradzać itd. "



Jeśli ci goście choć trochę się nawrócą, to ja deklaruję publicznie że odtańczę radosny taniec na głowie dowolnie wskazanego mi pozoranta! Wzorem Rzepy!


Tiger - może nie "znienawidzona" instytucja, tylko że ja nie lubię wykopalisk - a już zwłaszcza wykopalisk które są przekonane że są Ostatnim Krzykiem Mody.