Autor Wątek: STORAT - akcje i działania  (Przeczytany 18895 razy)

Guest

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #45 dnia: 21.01.2003 o 09:45 »

Ci, ktorzy byli u nas, o pracy wechowej wiedza duuuuzo wiecej niz przecietny trener naszej psiej cywilnej szkolki. Zarcia w odciski butow nie laduja. No to jak bedzie z tym tancem??? Ale moze sama szukaj pozoranta, bo Rzepka - tak mysle - ma jednak mniejszy nacisk na kazda z lapek...


Zofia


Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #46 dnia: 21.01.2003 o 11:35 »

Właśnie umówiłam się z Mariuszem na nieco większą relację, która zostanie zamieszczona w dziale praca. Chciałabym w niej przedstawić również efekty mojej korespondencji, gdzie bardzo dużo wyjaśniono: jak trafić do STORATu, czego oczekują od psa i prowadzącego, jak wygląda praca i wiele innych.


Trochę się przez to wydłuży czas oczekiwania, ale chyba warto.


devo

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #47 dnia: 25.01.2003 o 18:42 »

Maciachy ja jestem z Belchatowa, swoja suke trenuje w Storacie juz od 1,5 roku. Ale jak na razie zaliczam jeszcze edukacje i siedze calu czas w Nowym Saczu, wiec jezeli chodzi o wspolne wyjazdy do rzeszowa to dopiero okres wakacji.


Gratulacje pozorantom za przetrwanie :). Polecam jeszcze nocne manewry i szkolenie lawinowe, lezenie prawie 2 metry pod sniegiem robi wrazenie.


Pozdrawiam wszystkich


Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #48 dnia: 25.01.2003 o 19:00 »

Hmm... najpierw umawiałam się z Martą na nocne manewry, ale ze względu na śnieg i duże mrozy plany zostały zmienione i miało być szkolenie lawinowe. To również nie wyszło, bo jednak pogoda była idealna na... nocne manewry, a śniegu tyle, że jakąś mysz to by się dało pod nim zakopać.


Dlatego, niestety, skończyło się na standardowym pozorowaniu.


BTW: dziś wysłałam do Mariusza taką mini-relację. Mam nadzieję, że lada moment się ukaże.


Offline askad

  • Hodowca, sędzia kynologiczny
  • Owczarkarz
  • Wiadomości: 377
  • Data rej.: 20.11.2002
  • M: Gliwice
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #49 dnia: 27.01.2003 o 11:16 »
Quote: Oryginalna wypowiedź napisana przez Joana  25 stycznia 2003

BTW: dziś wysłałam do Mariusza taką mini-relację. Mam nadzieję, że lada moment się ukaże.








Super relacja - oby takich wiecej !!!!



A przy okazji - pytanie do osob z kregu Storatu. Czytajac cytowane przez Joane kryteria doboru psow do pracy ratowniczej nasuwa mi sie pytanie - dlaczego nic nie wspomniano o dysplazji? We wszystkich ogloszeniach poszukujacych psow do pracy jest to zawsze (poza odpowiednimi cechami charakteru) kryterium podstawowe (a nie wyglad psa, jego ukatowanie etc).


Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #50 dnia: 27.01.2003 o 15:40 »

Co prawda nie należę do STORATu i nie znam się na kryteriach doboru psa, ale pozwolę sobie odpowiedzieć, co myślę.


Dysplazja jest już tak mocno podkreślaną wadą psa, że praktycznie oczywiste jest, że pies posiadający ją nie nadaje się do pracy. Adam Kurek wspominał, że pies uczy się minimum dwa lata a przez następne 6-7 musi być utrzymany w formie czyli ostro trenować. Wymaga to pełnej sprawności układu motorycznego. Nawet psy zdrowe ale przekątowione, mimo iż bez dysplazji, szybciej męczą się i często szybciej idą na emeryturę.


Być może Adam po prostu zapomniał wspomnieć. Nie zmienia to faktu, że ma miejsce to, co napisałam wyżej.


Offline Grzes

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 14.12.2002
  • M: Wrocław / Bydgoszcz
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #51 dnia: 18.08.2004 o 21:20 »

Dzięki Mal za odblokowanie tematu


A teraz moja relacja z niedzielnego wypadu do Rzeszowa.


Wyjechaliśmy z Krakowa wczesnie rano - ja, Zofia, mazi i oczywiście Raszka.
Do Rzeszowa zajechaliśmy przed 10, gdzie zostalismy cieplo przyjęcie poczęstowani kawami i herbatami.


Po trwających jakis czas naradach na ok 12tą zjawilismy sie w przyleśnej okolicy gdzie pani Marta Gutowska wyjaśniła mi i Mackowi
jak powinni się zachować grzeczni pozoranci. A więc jesli ktos kaze nam się gdzies polozyc (dostalismy karimatki - luksus jak sie patrzy,
 widac dbają o pozorantów), to idziemy tam, kładziemy sie i nie ruszamy z tego miejsca ani na krok.
Psa nie wolno nam wołać, cmokać ani dawać zadnych innych znaków, chyba, że ekipa wyraźnie nas o to poprosi.
Mieliśmy też rejestrować czas, kiedy i ile razy pies nas odwiedzi.


Ja jako ostatni z trzech (był jeszcze jeden pozorant ktorego nie znalismy) zaległem pod wierzbą i jodełką.
Byłem najbliżej ekipy, jednak drzewka tak dokładnier mnie liścmi i igiełkami osłaniały, że zapach niemal nie wydostawal sie na zewnątrz.
Przy dojściu do drzewek okazalo sie, że pod nimi jest wysypisko smieci - opakowan spozywczych, bleeee
no ale obiecalem, wiec trzeba bylo sie wczołgiwać, robaki oblazly mnie momentalnie i nawet nie bylo sensu sie bronic.
Spotkałem nawet małą myszkę, mielismy kupę czasu, żeby sie zapoznać, jednak była nieco nieśmiała.
czas mego wejścia pod drzewka 12:35. Psa (ONka) wypuścili ok 13:10 (zabijcie mnie ale znowu zapomniałem, jak piesek się nazywa)
pierwszego pozoranta znalazł w jakies 20min, następnego po kolejnych 20 a o mnie chyba zapomnieli .
Leże i leżę, moje drzewko minęła pewna pani akurat tamtędy przechodząca, zmierzyła mnie wzrokiem dokładnie, weekendowy pijak pewnie pomyslala.
Z trudem powstrzymalem sie od wybuchniecia smiechem, pies mogł być niedaleko i spaliłbym swoją rolę.
Dobrze, że nikt nie chcial zalatwic potrzeby fizjologicznej pod "moim" drzewkiem
W tym momencie dodam, dla tych, których kręcące się wkoło osoby mogą dziwic jako te, które pies też może przez pomyłkę oznaczyć,
że pies ratownik po pewnej ilości akcji i treningów tworzy sobie pewien obraz "psychologiczny" człowieka zaginionego.
W terenie prawdziwej akcji ratowniczej również kręci się wiele osób biorących udzial w poszukiwaniach.


Odnaleziono mnie po ok. 2 godzinach (byłem widocznie w naprawde trudnym miejscu) i mogę powiedzieć, że pozoracja pozoracją
ale pies naprawde uratował mi życie - przed pożarciem przez robaki


Pies do mnie podbiegł, obwąchał, chwycił bringsel i szybko wrócił po przewodnika.
Jaka była wielkość terenu ciezko mi okreslic, był dość mocno zróżnicowany, powiedzmy 150x200m (mogę sie jednak grubo mylic)
Piesek, który nas szukał był to pies przygotowywany do egzaminu ratowniczego.
Ponieważ poszukiwania mnie trwaly jakis czas, pierwszego znalezionego schowano szybko jeszcze raz, alby psa zmotywować szybkim odnalezieniem.


Zapytani przez panią Martę, czy mamy ochotę na jeszcze jedną pozorację zgodzilismy się bez namysłu.
Tym razem miała nasz szukać Rzepa. (Storatowskie ONki są sliczne, Rzepa wilczasta, ten drugi piekny ciemny, w starym typie urody, nieprzekątowany
po prostu dech zapiera!!!)
Ponownie ustawiono mnie w trudnym terenie, gęsta wysoka na jakies 130cm trawa. Myslalem, ze mnie nigdy nie znajdą.
Do tego słońce swiecilo mocno i w sumie dzieki niemu udawalem prawie idealnego zaginionego, bo zacząłem przysypiać  Jednak nie było mi to dane, Rzepka znalazła mnie w 20 minut, przebiegła po mnie chwyciła bringsel i zniknęła, za chwile powróciła z ekipą
 - uratowany ponownie ufff biorąc pod uwagę,że Rzepka zostala wyslana po ok 30-40 min po schowaniu nas, polezalem sobie tylko godzinkę.


Wtedy okazało się, że jestem znaleziony jako pierwszy - jupppi!! mogłem podpatrzec pracę Rzepy i ludzi.
Pies był co jakis czas wysyłany i wołany tak, aby teren przecinał odcinkami prostopadłymi do kierunku wiatru, co pomagało mu w wyszukiwaniu stożka zapachowego.
Moment złapania tego stożka jest bardzo wyraźny, co zobaczyłem u pierwszego psiaka - uniosl w górę nos, narysował literkę S po czym popędził w kierunku źródła.
Idąc za Rzepką miałem też okazję zrobić kilka (niestety niezbyt udanych) fotek.
JAK ONA WYTRWALE I CHĘTNIE APORTUJE!!!
Bardzo spodobał mi się również spokój z jakim psy pracowały. Bez chaotycznych ruchów, dokładne przeszukanie terenu, kontakt z przewodnikiem, reakcja na
 polecenia, nawet gdy pani Marta zapomniała wziąć dla Rzepki wody, pracowala ona tak samo wytrwale w tym upale.
Po powrocie obejżeliśmy film z występu Rzepki na manewrach w Gdansku, wysluchalismy komentarzy i odpowiedzi na (zapewnie moje glupie i laickie) pytania.


Moglbym jeszcze opisac jakie widzialem super posluszenstwo w wykonaniu psiakow, o Zosi zdezorientowanej, czy pani Marta mowi serio, czy sobie żartuje,
o dziecku płaczącym w pożarze głosem przypominającym ptasie gody, zdobycznej flaszcze wódki i wielu innych....
ale nic z tego moi drodzy, nie ma tak fajnie, Storat napewno potrzebuje ochotników do pozorowania, jesli ktoś chce poznać ciekawych ludzi, spędzić miło i ciekawie czas
zobaczyć jak mozna wykorzystac psie zdolności i dołożyć do tego swoją niewielką cegiełkę, niech po prostu umówi się na trening. Ja napewno jeszcze nie raz pojadę.
Dziękuję za tą lekcję Zosi i zespołowi Storatu.


A to, że mnie nie zamordowali aby następne wykorzystać moje ciało do cwiczen poszukiwania zwłok w różnych fazach rozkładu świadczy chyba o tym
iż może przydam się jeszcze jako żywy pozorant. Zjawię się tam jeszcze wielokrotnie mam nadzieję, że za każdym razem uda mi się poszerzyć nieco swoją wiedzę.


A oto kilka fotek:


Rzepa







Z Martą Gutowską



 


 


W nagrodę wyrzutnia pileczek - jakżesz ten gość potrafil daleko rzucic!!!:



a to jego piesek:




jola

  • Gość
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #52 dnia: 18.08.2004 o 21:50 »

No to mamy naszego Forumowego wysłannika-reporter terenowy Grzes od Azji.


dzięki


Offline _Odi_

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 878
  • Data rej.: 16.05.2003
  • M: Krakow
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #53 dnia: 18.08.2004 o 22:06 »
Dzieki Grzes za super sprawozdanie i wlasne spostrzezenia!!!

Pozdrawiam

Offline sanda

  • hodowca BOS
  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 3 717
  • Data rej.: 14.11.2003
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #54 dnia: 19.08.2004 o 08:21 »
Super relacja - dzięki Grześ

Offline Agusia

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 261
  • Data rej.: 02.12.2003
  • M: Warszawa (Bielany)
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #55 dnia: 19.08.2004 o 09:13 »
Grześ, może wiesz ile psów pracuje z bringselem? Ja widziałam pracę Ariego z Bieszczadzkiej Grupy GOPR i potwierdzam, że taka praca wygląda niesamowicie - tak jak spokojny spacer i tylko w pewnym momencie pies znika, żeby za chwilę powrócić z bringselem w paszczy.

Offline Grzes

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 14.12.2002
  • M: Wrocław / Bydgoszcz
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #56 dnia: 19.08.2004 o 12:04 »

ile psoe wogole, w Polsce, czy Storacie? Z tego co wiem, wszystkie psy Storatu pracują bringselem, a z aktualnym egzaminem jest ich 4.


Ale niedlugo mają egzamin, to może będzie ich więcej


Offline Aall

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 03.06.2002
  • M: Bristol UK
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #57 dnia: 20.09.2004 o 20:31 »
W STORAT-cie już po egzaminach

Offline Joana

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 978
  • Data rej.: 15.09.2002
  • M: Wrocław
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #58 dnia: 20.09.2004 o 23:35 »
No to, Andrzeju, na co czekasz... opisuj co i jak!!!Joana38250,9832407407

Offline Grzes

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 14.12.2002
  • M: Wrocław / Bydgoszcz
Odp: STORAT - akcje i działania
« Odpowiedź #59 dnia: 21.09.2004 o 09:24 »
no wlasnie, nie wysiliłeś się tą informacją, czekamy na relacje!