Autor Wątek: Praca z psami w policji  (Przeczytany 5151 razy)

Adrianka

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #30 dnia: 07.03.2006 o 11:06 »

Jesli chodzi o szkołę policyjna to niedaleko mojej miejscowosci jest taka szkoła tj. Sobiń, woj. dolnoslaskie, pomiedzy Głogowem a Polkowicami. Mój sasiad jest policjantem i kiedys pytał mnie czy nie chciałabym dac mojego psa na takie szkolenie do szkoły policyjnej, oczywiscie po znajomosci bo on tam jest i ma mozliwosc załatwić to ,,po tzw. znajomosci,,. Stwierdził ze oni juz tam wyszkolą mojego Kliforda na ,,super psa,,. Szczerze mówiac nie pytałam dalej co to ma znaczyc - super psa-bo dalsza rozmowa wydawała mi sie zbędna.Pozostawie to bez komentarza.  Sąsiad jest naprawde miły i uczynny ale sadzę że jego wiedza na temat psow - mała.


Co sądzicie o tej jego propozycji? Pozdrawiamy- Adriana i Kliford.Myslę ze mojemu łagodnemu, ufnemu, posłusznemu i inteligentnemu Klifordowi szkolenia u pana Leszka Kalisza wystarczą, a za szklołe policyjną podziekujemy...Jaki to miałoby cel?


Offline tomgo

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 519
  • Data rej.: 23.01.2006
  • M: Słupsk
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #31 dnia: 07.03.2006 o 12:09 »
Edka (z calym szacunkiem), ale nie do konca rozumiem kontekst Twojej wypowiedzi (?).  Co ma do tematu traktowania psow na sluzbie, fakt ze pomaga mi byly policjant?  Bardzo interesujacy wywod, ale nie majacy zupelnie odniesienia do tego o czym mowie...  Wszystkie aspekty jakie poruszylas sa jasne nawet dla dzieci w podstawowce, zwlaszcza ten z siatkarska metafora .  Po za tym nawet slowem nie wspomnialem czy uwazam sie za 'wyroznionego' tym, ze pracuje z psem pod okiem expolicjanta, wiec tym bardziej nie rozumiem tego ataku (?).  zwlaszcza, ze jest wrecz przeciwnie, ale na to niewiele jestem w stanie poradzic, ze wzgledu na ograniczone mozliwosci rynku (ze tak powiem) w mojej okolicy.  Co do miejsc, miast i miejscowosci gdzie szkoli sie psy - temat jest nieco podobny do kwestii wiezien CIA w Polsce  - sa, ale ich nie ma. Paradoks, prawda? .  Jeszcze jeden element tej ukladanki, to fakt, ze zarowno policja, jak i Straz Graniczna (zwlaszcza ta druga) po prostu skupuja (za niemale pieniadze) psy, ktore sa po pewnym etapie szkolenia, a szkolenia te przeprowadzaja osoby pozbawione kompletnie jakichkolwiek oficjalnych uprawnien w tej dziedzinie. Zreszta - nie to staralem sie zaakcentowac piszac poprzednie posty.  Nie atakuje policji ani osrodkow policyjnych z prawdziwego zdarzenia - chcialem zaznaczyc, ze niestety nierzadko stosuje sie polsrodki (chocby ze wzgledow oszczednosciowych) i nie sa one czesto do konca przemyslane. Moje zdanie (ten negatywny jego czynnik) moze wzbudzac kontrowersje, ale nie widze powodu do osobistych wycieczek, chocby Ktos poczul sie urazony, bedac na przyklad policjantem czy jesli jest w inny sposob osobiscie zwiazany z tematem.  Nie jest moim zamiarem obrazanie kogokolwiek, tylko zaznaczenie faktycznego stanu jaki ma miejsce.  A raczej nie zabieram glosu na podstawie wlasnych domyslow, lecz opieram sie na faktach, ktore sa mi znane bezposrednio badz  z pierwszej reki. tomgo38783,5076157407

Offline Kurczaczek

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 571
  • Data rej.: 18.08.2003
  • M: Olsztyn
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #32 dnia: 07.03.2006 o 15:10 »
A więc tak
1) trzeba zostać policjantem, aktualnie potrzebują, wieć zajżyj na stronę misisterstwa spraw wewnętrznych lub na stronę komendy głównej policji.
2) ciężki egzamin
3) ciężkie szkolenia
4) etat - niekoniecznie tam gdzie chcesz i tam gdzie się nadajesz
5) później starasz sie o służbę z psem
6) kolejne szkolenia i kolejne egzaminy
7) przydzielają ci psa służbowego, który tak jak ty jest pełnoprawnym policjantem ( nie może to być twój osobisty pies no chyba ze przejdzie w/w procedurę i ostrą selekcję i szkolenie)
8) pies może mieszkać u ciebie, a już na pewno może u ciebie spędzić emeryturę
9) musisz sie liczyć z tym że twojego partnera mogą przenieść do służby gdzie indziej - to jest funkcjonariusz
I tak dalej i tak dalej.
Powodzenia!!!

Offline Krzysiek1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 20.10.2004
  • M: Bochnia
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #33 dnia: 07.03.2006 o 15:28 »
edka: co do Twoich wypowiedzi to muszę po części przyznać rację Tobie, jednak część tomogo. Po pierwsze jedynym Załadaem Szkolenia Psów  Policyjnych w Polsce  są Sułkowice. Każdy nie psiadając żadnych uprawnień może otworzyć sobie działalność w postaci np. szkolenie psów, a jak będzie to robił i kto sprawdzi jego umiejetności to już inna sprawa.Niestety nie podzielam Twojego zdania, że emerytowany policjant po kursie w Sułkowicach to już nie potrafi szkolić i nie może tego robić w cywilu. Musisz wiedzieć, iż absolwent Sułkowic otrzymuje dyplom ukończenia kursu  przewodnika psa o danej specjalności. W przeciągu kilku miesięcy zdobywa wiedzę kynologiczną połaczona z praktyką  po czym zdaje dosyć ciężkie egzaminy teoretyczne i praktyczne z psem - zakończone stosownymi do wyników ocenami.Jeśli chodzi o pozorantów z licenjami to wole to przemilczeć - widziałem czołowych polskich i mi wystarczy. Znam takich pozorantów bez licencji którzy nie gorzej a nawet lepiej zjnają się na tej profesji. Jesli ktoś z Was widział w akcji Raisera /dwukrotny mistrz świata - psy sportowe i jeden z najlepszych pozorantów na świecie/ tro może ocenic prace naszych licencjonowanych pozorantów/, którym nic nie ujmuję, ale też nie jestem zachwycowny poza kilkoma wyjątkami. To na tyle - bez urazy.

edka

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #34 dnia: 07.03.2006 o 17:26 »
"...Musisz wiedzieć, iż absolwent Sułkowic otrzymuje dyplom ukończenia kursu przewodnika psa o danej specjalności..."
ciekawe...ja żadnego dyplomu nie dostałam-mam tylko świadectwo ukończenia kursu specjalistycznego(aktualnie są tylko doskonalace)-,ale to na pewno nie jest równoznaczne z tym że wolno mi szkolić cudze psy,aby sobie dorobić.I oświadczam oficjalnie-jeśli policjant chce w służbie czynnej sobie "dorabiać" szkoląc cudze psy-musi mieć na to pozwolenie (na piśmie)swojego przełozonego.Inaczewj jest to po prostu nielegalne.I jeszcze jedno-każdy kto oferuje szkolenie policyjne dla psa-poza Sułkowicami-robi to na własną odpowiedzialność-i na pewno nie pod szyldem Policji.
A co do pozorantów licencjonowanych w Polsce-znam takich którzy wykonują świetną robotę i to na światowym poziomie.O szczegóły należy pytać w ZwK.edka38783,7271180556


Offline Krzysiek1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 20.10.2004
  • M: Bochnia
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #35 dnia: 07.03.2006 o 18:38 »

edka: masz rację ja tylko nazwałem to dyplomem, ale to chyba nie ma większego znaczenia  - szkolić zawsze możesz tylko bez odpłatności, a zgoda przełożonych wymagana jest na dodatkową pracę zarobkową. Też jestem po Sułkowicach tylko podejrzewam, że troszkę lat wcześniej kiedy psy tropiące były na stanie pionu kryminalnego. Z pieskami służbowymi miałem do czynienia już od 1986 r. Też napisałem że znam kilku dobrych pozorantów, którym nie ujmuję fachowości, a z tym światowym poziomem to się nie wygłupiaj - bez urazy. Pewno się znowu narażę co niektórym.


fisch

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #36 dnia: 07.03.2006 o 18:58 »
Pare osób pisało tu o szkoleninu psa przez byłych policjantów, ja też mojego psa szkoliłem, ale sam pod kierunkiem byłego przewodnika psów policyjnych. Nie widze najmnieszego sensu w oddawaniu psa do psiej szkoły, co z tego że tam jakiś fachowiec nauczy psa wielu rzeczy? jeśli pies podporządkuje się jemu i będzie wykonywał komendy, to wcale nie znaczy że będzie wykonywał te same komendy wydawane przez nas, pozatym skąd mamy wiedzizeć póżniej jak wydawać te komendy? Pies powinien mieć od początku jednego przewodinka z którym będzie współpracował, trener może najwyżej zademonstrować jak powinno się nauczyć psa danej komendy, ale na własnym psie. Napisze tylko, że kiedyś trener chciał mi pokazać na moim psie jak nauczyć chodzenia przy nodze(ja od razu wiedziałem że nie jest to najlepszy pomysł, mój pies ma słuchać mnie, a nie obcej osoby) na szczęście pies był w kagańcu.

Offline Krzysiek1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 20.10.2004
  • M: Bochnia
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #37 dnia: 07.03.2006 o 19:22 »
fisch: czasem jest konieczne aby trener pokazał prawidłowe wykonanie ćwiczenia na Twoim psie - no chyba ,że  obaj uczniowie są bardzo pojętni i nie będzie takiej potrzeby. Osobiście też, jestem przeciwnikiem oddawania psa na szkolenie. Zawsze kontakt bezpośredni właściciela jest o wiele korzystniejszy. Poza tym nie widzi się jakimi metodami pies jest szkolony, a róznie to bywa. Ludzie też oddaja psy na szkolenie, a to z róznych powodów : mają kasę i swoje kaprysy.

edka

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #38 dnia: 07.03.2006 o 19:28 »
Nie wygłupiam się i podtrzymuję swoje zdanie.Ja mówię że znam to znaczy że znam.Znam osobiście jednego z nich a o drugim słyszałam i czytałam w necie-a!i widziałam jego pracę na filmach...ale co tam-możemy sobie udowadniać to na priv-i tak dziwię się ze moderator na tyle pozwala odbiegać od tematu:)edka38783,8124421296

Offline Krzysiek1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 20.10.2004
  • M: Bochnia
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #39 dnia: 07.03.2006 o 20:08 »
edka: wszystko jest ok.  po sprawie.

Offline Basia

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 1 851
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 14.05.2002
  • M: Kraków
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #40 dnia: 08.03.2006 o 08:46 »

Cytat: edka
ja żadnego dyplomu nie dostałam-mam tylko ¶wiadectwo ukończenia kursu specjalistycznego(aktualnie s± tylko doskonalace)-,ale to na pewno nie jest równoznaczne z tym że wolno mi szkolić cudze psy,aby sobie dorobić


Cytuj


W takim razie roznica miedzy szkolacym psy cywilem i policjantem dorabiajacym po sluzbie jest taka, ze niewiele umiejacy cywil moze bez problemu, nie pytajac zadnego szefa o zgode zalozyc dzialalnosc gospodarcza pod haslem "szkolenie psow" i  robic kase na ludzkiej naiwnosci (albo dobrze szkolic, to zalezy od stanu jego wiedzy i talentu), bo nie musi byc w zaden sposob weryfikowany, nawet jesli podaje sie za bylego policjanta. Te stopnie instruktora, asystenta prob pracy, czy pozoranta to weryfikacja wewnetrzna ZKwP. Uslugi szkolenia psow swiadczy wielu ludzi, ktorzy wyszkolili w zyciu 1 psa (swojego) i na tej podstawie doszli do wniosku, ze o szkoleniu psow wiedza juz tak duzo, ze zakladaja szkoly.Od czasu, gdy w naszym domu pojawil sie Vortan poznalam kilka osob, ktore "mniej -wiecej" wyszkolily psa do IPO 1 i teraz mienia sie szkoleniowcami. Ja mam swiadomosc, ze kiedy bede miec nastepnego psa to okaze sie, ze pojawia sie jakies problemy w szkoleniu, bo to bedzie pies z innym temperamentem i psychika. A ja umiem sobie lepiej czy gorzej radzic sobie tylko z jednym "modelem" - Vortanem. Ci domorosli szkoleniowcy maja o wiele mniej samokrytycyzmu.


Mysle, ze mozna znalezc dobrych szkoleniowcow i wsrod cywili i eks policjantow. Ale tych naprawde dobrych szkoleniowcow jest niewielu.


I o¶wiadczam oficjalnie-je¶li policjant chce w służbie czynnej sobie "dorabiać" szkol±c cudze psy-musi mieć na to pozwolenie (na pi¶mie)swojego przełozonego.Inaczewj jest to po prostu nielegalne.I jeszcze jedno-każdy kto oferuje szkolenie policyjne dla psa-poza Sułkowicami-robi to na własn± odpowiedzialno¶ć-i na pewno nie pod szyldem Policji.


Z tej wypowiedzi wynika, ze oficjalnie szkolacy po godzinach pracy policjant ma jednak lepszy glejt do szkolenia, niz wiele cywilnych szkolek


Ja osobiscie nie widzialam rewelacyjnych psow policyjnych. Napisze co widzialam:


1. widzialam trening poznanskich policjantow z tropienia. Psy byly takie sobie,ale przewodnicy kladli slady tak blisko  jeden drugiego, ze psy sie pogubily.


2. Widzialam Edke na zawodach forumowiczy. Podobalo mi sie.


3. Widzialam pokaz policyjnych psow w trakcie wystawy w Poznaniu. Nie wzbudzilo to mojego podziwu. Pokaz byl niedopracowany , psy nie doszkolone.


4. Analogiczy pokaz na wystawie w Warszawie - tez nie bylo to zjawiskowe (Poza Jimem Malidajem moze).


5. Obserwowam w cwiczenia grupy psow patrolowych. Co mi sie podobalo - przewodnicy bardzo lubili swoje psy,to sie rzucalo w oczy. I to zupelnie nie zgadza sie z tym, co pisze Tomgo.Psy byly naprawde posluszne, choc bylo to posluszenstwo silowe. Psy z naprawde silnymi popedami, jest co w rece trzymac. Ale na pewno nie sa to psy, ze tak brzydko powiem sponiewrane psychicznie. Pisze o tych psach, ktore widzialam.


Czy chcialabym, aby ktorys z nich szkolil mojego psa? Nie chyba nie - dlatego, ze sa przyzwyczajeni do psow twardych, a moj pies jest miekki. Ich metody szkoleniowe raczej  nie sprawdza sie w odniesieniu do miekkich psychicznie eksterierow. Ale to samo mozna napisac o ludziach szkolacych psy z linii uzytkowych - oni takze musza inaczej szkolic psy miekkie, a inaczej uzytki.


Hm, chyba wyszlo troche nie na temat.


Offline tomgo

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 519
  • Data rej.: 23.01.2006
  • M: Słupsk
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #41 dnia: 08.03.2006 o 11:25 »

Basia, wyszlo dobrze i na temat. .


Ja musze tez w takim razie troche uzupelnic swoja wypowiedz - nie chcialem, zeby zabrzmiala jako regularny zarzut, nie!  Mam raczej na mysli, ze zroznicowanie podejscia istnieje wszedzie, rowniez w policji.  Obawiam sie tylko, ze w wiekszej ilosci przypadkow mozna miec do czynienia ze zjawiskami (umownie) negatywnymi.  Oczywiscie, ze zdarzaja sie policyjni psi przewodnicy z prawdziwego zdarzenia i tym nalezy sie szacunek.  Te jednostki i miejsca gdzie pies jest faktycznym, pelnoprawnym czlonkiem zespolu mozna stawiac jako wzor dla pozostalych - ale w tych pozostalych nie zawsze dzieje sie dobrze.


Offline Barbie

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 648
  • Data rej.: 03.07.2003
  • M: Nowy Targ
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #42 dnia: 08.03.2006 o 12:16 »
tomgo zjawiska negatywne z pewnością istnieją , ale nie wolno uogólniać i tym samym krzywdzić ludzi , którzy z pasją pracują ze swoimi psami poświęcając na to czas poza służbowy .

Offline tomgo

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 519
  • Data rej.: 23.01.2006
  • M: Słupsk
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #43 dnia: 08.03.2006 o 15:05 »

totez dlatego rozszerzylem swoja wypowiedz - zreszta bardzo mnie cieszy, ze musialem i ze sa ludzie, ktorym zalezy na czyms wiecej niz sluzbowe stosunki z psem .   Niestety nie moglem nie powiedziec tego o czym wiem i co widze - i dlatego mnie szlag trafia.  Jesli ktos odebral moja wypowiedz jako uogolnienie - to nie takie stawianie sprawy bylo moim celem.


Co do emerytowanych policjantow i uprawnien do szkolenia - wlasciewie nie mam zdania czy to zjawisko negatywne.   Sadze, ze efekty takiej pracy i metody stosowane podczas szkolen powinny byc wykladnia slusznosci badz nie.  Zreszta wlasciciel psa nie na wszystko musi sie zgadzac i pozwalac.  Ja na przyklad walcze jak lwica o mlode , zeby nie wprowadzac do szkolenia elementow agresji - a jestem na to trzy razy w tygodniu namawiany - po prostu uwazam, ze na to za wczesnie.


Offline Krzysiek1

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 440
  • Data rej.: 20.10.2004
  • M: Bochnia
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #44 dnia: 08.03.2006 o 18:40 »
Basia: powiem krótko : Twoja wypowiedź jest obiektywna rzeczowa i na temat, a jeśli chodzi o to kto szkoli to dla mnie papier jest jedynie podbudową posidanych umiejętności tych dobrych, lub kiepskich.