Autor Wątek: Praca z psami w policji  (Przeczytany 6160 razy)

edka

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #45 dnia: 09.03.2006 o 22:01 »
"...2. Widzialam Edke na zawodach forumowiczy. Podobalo mi sie..."

Basia-nie przypominaj:):):)Zresztą Karis był jeszcze wtedy cywilem-wieeeeele sie od tego czasu zmieniło.


Iroj

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #46 dnia: 14.03.2006 o 00:41 »

Rzeczywistość:  przewodnicy psów pełnią służbę jako pomocnicy dyżurnego komendy miejskiej lub rozwożą posiłki do aresztów i ID. Psy nudzą się w kojcach, a przewodnik przyjeżdża po psa, kiedy jest potrzeba jego użycia - wtedy pies na pewno o niczym innym nie myśli, tylko robi wszystko, aby np. złapać złodzieja. A kiedy już duet /pies i przewodnik/ jest już na miejscu zdarzenia, to przewodnik pyta, w którą stronę poprowadzić psa... Żeby nie było wątpliwości, mówię o przewodnikach psów policyjnych i policyjnych psach na południu Polski. Dlatego nie ma sensu wypowiadać się o kwalifikacjach przewodników psów policyjnych i umiejętnościach ich czworonogów, niczego nie ujmując tym drugim... Ale cieszę się, że w innych rejonach Polski realia wyglądają inaczej.


Offline marpol

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Data rej.: 22.10.2005
  • M: świdwin
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #47 dnia: 02.04.2006 o 11:21 »
IROJ I TU MASZ RACJE.ZNAM KILKU PRZEWODNIKÓW,NIE TYLKO Z POLICJI.ŻADEN,POWTARZAM ŻADEN NIE JEST NIM Z ZAMIŁOWANIA.WIĘKSZOŚĆ CZASU SPĘDZAJĄ BEZ PSÓW,WOLA TO.W SOK PRZEWODNICY SPOTYKAJĄ SIĘ RAZ NA MIESIĄC LUB DWA( W ZACHODNIOPOMORSKIM).POĆWICZĄ DWIE,TRZY GODZINY I TO WSZYSTKO I DO DOMU.I NASTĘPNE DWA MIESIACE PIES SIEDZI W KOJCU . SŁUŻBA I KOJEC,SŁUŻBA I KOJEC.NIE JESTEM PRZEWODNIKIEM,KIEDYŚ CHCIAŁEM NIM BYĆ ALE ZASTANAWIAM SIĘ CZY W TAKICH WARUNKACH WARTO.CZY NIE LEPIEJ PRZEBYWAĆ Z PSEM W DOMU I CWICZYĆ Z NIM,POŚWIĘCAJĄC MU DUŻO,DUŻO CZASU.PSY W SOK NIE SĄ WYKORZYSTANE.W WIĘKSZOŚCI PRZYPADKÓW PRZEWODNICY WYCHODZĄ Z NIMI NA PERON I Z POWROTEM.PIES PRACUJE 12 GODZIN(NIE LICZĄC DOJAZDU Z PRZEWODNIKIEM DO PRACY,KTÓRY TRWA PONAD GODZINĘ W JEDNĄ STRONĘ).I GDZIE TAKI PIES MA DOBRZE PRACOWAC ,JAK PO 10,11 GODZINACH CHODZENIA PO PERONIE TRZE KAGAŃCEM O ZIEMIE.BRAK ZAINTERESOWANIA I ZMĘCZENIE.POWIEM DOSADNIEJ,TO JEST TRAGEDIA.PIES PO KURSIE TROPOIĄCYM NIE POTRAFI ZNALEŻĆ 400 METROWEGO ŚLADU,ZAKOŃCZONEGO APORTEM ZE SWOIM ZAPACHEM.W SOK KURS TROPIĄCY TRWA 3,4 TYGODNIE.PARODIA.PSY BRANE SĄ Z ŁAPANKI.KTO CHCE JECHAC NA KURS,TEN JEDZIE.PIES NIE MAJĄCY ŻADNYCH PREDYSPOZYCJI DO TROPIENIA NA KURSIE JEST SIŁOWO PROWADZONY PRZEZ PRZEWODNIKA PO SLADZIE(PRZEWODNIK ZNA ŚLAD)I KOŃCZY Z OCENĄ BARDZO DOBRĄ.NIE MA LUDZI,DLA KTÓRYCH PSY COŚ ZNACZĄ.WSZYSTKO NA ODWAL SIĘ.JEST JEDEN INSTRUKTOR,KTÓREGO ZESTAWILI NA BOCZNY TOR.ZA DOBRZE CHCIAŁ.CHCIAŁ ZROBIĆ TEST I POKAZAĆ WSZYSTKIM,ŻE WIĘKSZOŚĆ PSÓW POWINNA IŚĆ DO KASACJI(NIE PRACOWAĆ)KOŃCZĄC,JEŻELI NIC SIE NIE ZMIENI ,TO PSY W SOK BĘDĄ JEDNĄ WIELKĄ POMYŁKĄ.(A MOŻE ISTNIEJE JAKIŚ PRAWDZIWY PRZEWODNIK,BARDZO CHĘTNIE POROZMAWIAM)

number47

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #48 dnia: 18.02.2007 o 13:04 »
Informuję, iż aby zostac przewodnikiem psa musi Pan byc policjantem.Jak zostanie Pan policjantem, proszę zwrocic sie do przelozonego z prosba o skierowanie na kurs przewodnikow psow do Zakladu Kynologii Policyjnej.

Powodzenia,


Offline Nutek

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 693
  • Data rej.: 14.12.2006
  • M: Gdańsk
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #49 dnia: 21.02.2007 o 12:46 »
dlaczego rafka by załowała !?


keyti

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #50 dnia: 24.02.2007 o 22:52 »

Też jestem ciekawa dlaczego miałaby żałować? Z tym cywilnym pomysłem, to całkiem fajna sprawa... ;)


 


PS. Karol - witam "ziomka" na forum :) Pozdrawiamy Sandomierz! Będziemy z Lunką 3-go marca, może spacerek?


 


Pozdrawiamy


Offline entera

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 6 831
  • Data rej.: 01.02.2007
  • M: karolina
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #51 dnia: 06.07.2010 o 15:53 »
Postanowiłam nie tworzyć nowego tematu dla dyskusji o "nowym trendzie "
w szkole w Sułkowicach:

http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/10,91135,8092493,Owczarek_belgijski_malinois__czyli_psie_Ferrari.html

co sądzicie o poglądach instruktora i ilustracji z akcji z pozorantem ?



Offline Grzes

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 2 464
  • Data rej.: 14.12.2002
  • M: Wrocław / Bydgoszcz
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #52 dnia: 06.07.2010 o 16:15 »
Co tam Ferrari, ja wolę dobrą terenówkę - nie do zdarcia i w każdym terenie.

Nie bawi mnie jazda tylko po autostradzie i przygotowanej super drodze, tylko moc i nieograniczone możliwości :)





Offline Aga&Nuka

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 69
  • Data rej.: 12.05.2005
  • M: Nowy Dwór Mazowiecki
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #53 dnia: 11.09.2010 o 13:05 »
Niestety zgadzam się z poglądami instruktora. ONkom inbreed nie służy. Filmik fajny, ale nie ma porównania z oglądaniem takiej akcji na żywo. Miałam przyjemność przejść się po zakładzie w Sułkowicach i wszystko poza wypchanym "Szarikiem" bardzo mi odpowiadało. Na pewno nie czułam się zawiedziona :)

Offline annobor255

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 152
  • Data rej.: 12.05.2010
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #54 dnia: 11.09.2010 o 14:28 »
22 lub 23 września będą w Sułkowicach sprwdzane psy w celu zakupu ich do policji.Do zobaczenia w Sułkowicach.

Zbójini

  • Gość
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #55 dnia: 11.09.2010 o 16:31 »
czyli pseudohodowle rulez!

Offline annobor255

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 152
  • Data rej.: 12.05.2010
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #56 dnia: 11.09.2010 o 18:54 »
To niech sobie te pseudohodowle również będą.Ja jadę jako obsewator bez żadnych psów

Offline katiZ

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 253
  • Data rej.: 08.10.2010
  • M: Przemyśl/Szczecin
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #57 dnia: 12.10.2010 o 11:32 »
 
Cytat: jojki2
Nie trzeba być f-szem w służbie stałej, i jeśli dobrze pamiętam to zarządzenie nr. 11/2002 KGP przewiduje również pracowników cywilnych jako przewodników - ale szczerze mówiąc nigdy się nie spotkałem z cywilem - przewodnikiem. Dodam jeszcze, że u nas swego czasu myślano wprowadzić cywili do pracy z psami w osmologi, ale ten pomysł narazie upadł.



Ja swego czasu - znaczy za Piesa wystarczajecej [nie]letnosci - chcialam do sluzby razem z moim Morda wstapic, policja albo straz graniczna. Bylam w kontakcie z komendantem wojewodzkim, szefami komorek z psami i funkcjonariuszami z czworonogiem, w dwoch wojewodztwach. Bywalam na paru szkoleniach sluzbowych w terenie i na symulacjach. Wniosek byl taki - z wlasnym psem byloby trudno. Teoretycznie mozliwe, ale z rachunku prawdopodobienstwa kiepskie widoki na to, ze udaloby sie to skoordynowac, tzn przyjecie siebie i psa, i wszystkie niezbedne szkolenia i uprawnienia, i zgody "gory".

Kiedys faktycznie, jakis funkcjonariusz, nie pamietam warszawa czy lublin, tez pisal mi o tej opcji cywili w osmologii. Tez wtedy nie przeszlo :|

PS. jojki2, moze to i Ty byles?
:) pozdr

Offline Pawlos159

  • Forumowicz
  • *
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
  • Data rej.: 09.11.2011
  • M: MAZOWIECKIE
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #58 dnia: 18.01.2014 o 18:45 »
TYLE ŻE PSY W POLICJI PO CZĘŚCI SĄ Z TAK ZWANYCH PSEUDOHODOWLI I DOSKONALE NADAJĄ SIE DO PRACY . PSY POCHODZĄCE Z TYCH SUPER LINI Z RODOWODEM NIESTETY PRAKTYCZNIE WCALE NIE SPRAWDZAJĄ SIE SŁUŻBIE . MOIM ZDANIEM POWINNO SIE UŁATWIĆ HODOWANIE PSÓW SŁUŻBOWYCH. TAK JAK NP W ANGLII LUB INNYCH KRAJACH SA ORGANIZACJE ZRZESZAJĄCE TAKICH HODOWCÓW Pawlos1592014-01-18 19:07:55

Offline KrystynaMaria

  • Owczarkarz
  • **
  • Wiadomości: 444
  • Płeć: Kobieta
  • Data rej.: 11.03.2012
Praca z psami w policji
« Odpowiedź #59 dnia: 18.01.2014 o 20:03 »
Widzę, że bardzo stary wątek, został odkopany :).

Nie będę się wypowiadać w temacie psów/hodowli zrzeszonych w związkach i tych typu pseudo - obok ten temat męczono do upadu.

 Napiszę o naszej pierwszej ONce(rodowaodowa, lata 80), z którą w ramach szkoleń PO(obrona), prowadzonych przez ZKwP, jeździłam czasem na zajęcia do Sułkowic. To były czasy  PRL i w Związku  rządził śp Pan Edwin Rozłubirski, więc siłą rzeczy, te kontakty związkowo/sułkowickie, były bliskie.

 A tam - prawdziwy tor przeszkód - nie tak, jak na  łęgach za Wałem Zawadowskim  w ok. Antoniewskiej.......
Kładki, huśtawki, palisady, mostki, ściany, teren do czołgania się - jak...... zasieki z drutów  w wydaniu płaskim ;), jakieś wieże o zawrotnej wysokości. Najbardziej się bałam, że Bryza, która tam za mną luzem szła, źle odczyta jakiś mój mimowolny gest i.....skoczy. To był taki pies.
 A do końca życia będę pamiętać, jak z jakiejś grupy, zawzięty sznaucer średni, pokonywał "ścianę" z desek o wysokości 2,0? m(sporo wyższą ode mnie ), którą ONki pokonywały raz zaczepiajac się o deski, ten maluch śmigał jak wiewiórka na samą górę i skakał w dół, lądując jak wiewiórka - tyle , że latająca ;)

 Ech.....to były czasy ;)